Zaolzie traci szansę na promocję w polskiej części Śląska Cieszyńskiego

Andrzej Drobik
Andrzej Drobik
Uroczystości patriotyczne na Śląsku Cieszyńskim,  mogą być dobrą okazją do pokazania udziału w nich społeczności Zaolzia.
Uroczystości patriotyczne na Śląsku Cieszyńskim, mogą być dobrą okazją do pokazania udziału w nich społeczności Zaolzia. Łukasz Klimaniec
Udostępnij:
Najkrótsza droga z Zaolzia do Polski wiedzie przez polską część Śląska Cieszyńskiego i jego stolicę, toteż jeśli zaolziańskim liderom faktycznie zależy na utrzymaniu polskiego ducha na Zaolziu, swoje starania skoncentrować powinni przede wszystkim na odbudowie więzi z Ojczyzną w najbliższym, a zarazem najbardziej historycznie ugruntowanym i ciągle jeszcze żywym wymiarze regionalnym - pisze w liście do działaczy z Zaolzia Krzysztof Szelong, dyrektor Książnicy Cieszyńskiej.

"Z ubolewaniem zauważam, że po raz kolejny Zaolzie straciło szansę, aby zaistnieć w świadomości mieszkańców polskiej strony Śląska Cieszyńskiego, poprzez wzięcie udziału w cieszyńskich uroczystościach 3-Majowych – napisał w liście do zaolziańskich działaczy Krzysztof Szelong, dyrektor Książnicy Cieszyńskiej. List początkowo był pomyślany jako prywatny apel, ale jak potwierdził Szelong, nie doczekał się odpowiedzi, więc postanowił upublicznić treść listu.

„Podzielając opinię, że istnienie na Zaolziu polskiej społeczności jest po polskiej stronie Śląska Cieszyńskiego coraz mniej zauważalne, od lat staram się przekonywać zainteresowanych do działań, które tę niekorzystną tendencję mogłoby odwrócić lub przynajmniej zahamować. Wszak najkrótsza droga z Zaolzia do Polski wiedzie przez polską część Śląska Cieszyńskiego i jego stolicę, toteż jeśli zaolziańskim liderom faktycznie zależy na utrzymaniu polskiego ducha na Zaolziu, swoje starania skoncentrować powinni przede wszystkim na odbudowie więzi z Ojczyzną w najbliższym, a zarazem najbardziej historycznie ugruntowanym i ciągle jeszcze żywym wymiarze regionalnym. A proces ten najłatwiej przecież zainicjować przy okazji celebrowania ważnych dla wspólnoty narodowej wydarzeń historycznych” – pisze w liście Szelong.

Apel, który zarówno po polskiej, jak i czeskiej stronie Śląska Cieszyńskiego, odbił się już głośnym echem, proponuje także rozwiązania sytuacji na przyszłość. Szelong postuluje m.in. żeby odpowiednio wysokiej rangi reprezentacja Zaolzia uzgodniła z władzami Cieszyna swój udział w uroczystościach, który miałby być zapowiedziany w mediach oraz w materiałach promocyjnych. W takich uroczystościach, według Szelonga, powinny wziąć też udział zaolziańskie szkoły, a tamtejsza gazeta, „Głos Ludu”, powinna ukazywać się w świątecznej oprawie graficznej. „Czy program ten jest jednak dla Zaolziaków w ogóle do wyobrażenia?” – pyta Szelong? Polski Związek Kulturalno-Oświatowy, na stronie swojego miesięcznika „Zwrot” umieścił już komentarz do sprawy. „Można więcej? Pewnie można, ale trzeba zaznaczyć, że 3 maja jest w Republice Czeskiej zwykłym dniem roboczym. Nie każdy może sobie pozwolić na to, by zwolnić się tego dnia z pracy” – napisała redakcja miesięcznika należącego do PZKO.

– Szelong zawraca uwagę na to, że Zaolzie nie potrafi, a być może nie chce się wypromować. Często na samym Zaolziu można usłyszeć, że Polska o Zaolziakach zapomniała, ale sami Zaolziacy niestety niewiele robią, żeby Polacy o nich pamiętali, albo nawet się dowiedzieli. Osoby, które promują ten subregion, pochodzą najczęściej spoza Zaolzia, jak na przykład dyrektor Szelong albo Dariusz Zalega, organizator Festiwalu Zaolziańskiego w Chorzowie – mówi Jarosław Drużycki, autor książki „Hospicjum Zaolzie”.

O komentarz poprosiliśmy władze Kongresu Polaków w Republice Czeskiej.

– Jesteśmy wdzięczni panu dyrektorowi za te słowa, mogą nas one pobudzić do lepszego działania. W przyszłości faktycznie powinniśmy wejść skład ciał organizacyjnych uroczystości, żeby pozbyć się przypadkowości i pokazać udział Zaolziaków – mówi Józef Szymeczek z Kongresu Polaków w RC.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dociekliwy
A ksiazke kto wydal? Marsjanie, albo Chinczycy? A moze zakamuflowana opcja czesko-slowacka? Nie - to byli Polaczki!!!!
S
Stanik z Rybnika
Pan Szelong ma rację , tylko coraz mniej Zaolzajskich Śląsaków przyznaje się do Polskości , a przyczyną temu jest poznanie prawdy Historycznej Śląska , narodowości Śląskiej, Czech i Moraw, Komunistyczna zakłamana Historia, i 1938r przez Polaków, ukladziki z Adolfem i inwazja na Czechy przez Polaków .itd to są przyczyny że Śląsacy z Czech nie chcą mieć nic wspólnego z Polską. Dobre stosunki nic więcej, a jak mówią Czechy z Polakiem jak zjesz śniadanie to już obiadu ne doczekasz bo będziesz ogolony.
E
Eda
Książka wydana w 1949 r., a jej autor, Wiktor Grosz to NKWD-ysta oddelegowany do LWP...
D
Dociekliwy
......."Rola jaką odegrał sanacyjny reżym Rydza-Śmigłego i Becka w rozbiorze Czechosłowacji, jest bezprzykładna w dziejach naszego narodu. Kraj, który przez półtora wieku jęczał w niewoli, kraj, który był w wieku XIX natchnieniem poetów i sztandarem walczących o wolność, ten kraj, którego losy były zawsze związane z walką "za waszą wolność i naszą" - został przez swoich władców zepchnięty do roli szakala rwącego krwawe ochłapy ze stołu większych drapieżców.".........

(cytat z ksiązki): U źródeł września 1939. Wiktor Grosz:
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie