Zasada o liście Kaczyńskiego: To partyjna konwencja na maszynę do pisania i 6 kartek A4. 5 cytatów: trochę manipulacji, trochę mobilizacji

Marcin Zasada
Marcin Zasada
Adam Jankowski
Jarosław Kaczyński napisał list do partii. O nadchodzących wyborach prezydenckich, o zarządzaniu państwem w czasie epidemii, o demokracji, o opozycji, o wartościach. Niektórzy już wyciągnęli wnioski: że to oznaka paniki w szeregach PiS, strachu przed utratą władzy. To nie tak. Ten list to jest mobilizacyjna konwencja partyjna, sprowadzona do maszyny do pisania i 6 kartek A4.

Pamiętacie Państwo wielką, 3-dniową partyjną konferencję, jaką PiS zorganizowało niemal dokładnie rok temu w Katowicach? Zapowiadano ją jako inkubator nowych programowych pomysłów, takich na miarę 500 plus, ale tak naprawdę chodziło o wewnętrzną mobilizację. Taką korpomobilizację, bo i charakter takich konwencji przypomina korporacyjne seanse konsolidacyjno-pobudzające, szczególnie dla ludzi średniego i niższego szczebla. W lipcu 2019 roku partyjni działacze z całej Polski wracali do swojego Olsztyna, Krosna, Opola, Jeleniej Góry czy Łomży utwierdzeni w przekonaniu, że "nadal wygrywamy i wygrywać będziemy". Żeby wygrywać trzeba zapierniczać, ale żeby zapierniczać, to najpierw trzeba wierzyć. Jedno i drugie się PiS wtedy udało. Trzy miesiące później Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Sejmu.

Ten dzisiejszy list Kaczyńskiego to jest właśnie taka partyjna konwencja, 3-dniowy mityng dla działaczy. Taki na miarę warunków epidemii: bez oprawy, wspólnej podróży autokarem, cateringu i całej tej przygody. Jarosław Kaczyński wie, że prawdziwe zdolności mobilizacyjne w PiS ma tylko Jarosław Kaczyński. Dlatego list pokazuje coś, co każdy, kto śledzi politykę już pewnie wiedział, ale tym razem dobitniej: że każda partyjna konwencja PiS to jest ładne opakowanie dla finałowej przemowy Prezesa. Za niespełna trzy tygodnie wybory prezydenckie. Partyjni działacze muszą zapierniczać. A żeby zapierniczać, muszą wierzyć.

Ale.. Ale ja nie jestem działaczem, więc list przeczytałem i z kilkoma fragmentami pozwoliłem się nie zgodzić. Albo przynajmniej podyskutować. Jest też kilka zdań, na które warto zwrócić uwagę pod kątem politycznej przyszłości po wyborach prezydenckich.

1. "W naszej Ojczyźnie pandemia została wykorzystana do wywołania kryzysu konstytucyjnego. Działania opozycji, zarówno na szczeblu ogólnopolskim, jak i - w większości - w samorządach, uniemożliwiły przeprowadzenie wyborów w konstytucyjnych terminach, czyli 10, 17 lub 23 maja".

Mówiąc "opozycja", prezes PiS ma chyba na myśli wewnątrzkoalicyjną opozycję, bo, o ile pamiętam, wybory odbyłyby się w maju, gdyby nie sprzeciwił się im Jarosław Gowin i jego Porozumienie. PiS z Gowinem ma w Sejmie większość, która mogła i może odrzucić każde veto Senatu. Co więcej, wicepremier Jacek Sasin zapewniał, że wybory w terminie majowym się odbędą, niezależnie od skali obstrukcji senackiej. Kryzys konstytucyjny wynikał natomiast z niezastosowania przewidzianych na sytuację epidemii rozwiązań konstytucyjnych właśnie, np. stanu klęski żywiołowej. Z kolei samorządy, również przypomnienie - nie zgodziły się na przekazanie danych osobowych wyborców na anonimowe wezwanie mailem z Poczty Polskiej, bo za coś takiego prezydentom groziłaby odpowiedzialność karna.

2. "Służyć (zagwarantowaniu Polsce właściwego statusu i pozycji międzynarodowej) ma obrona prawdy o historii Polski, przeciwdziałanie haniebnym i bezpodstawnym oskarżeniom rzucanym na nasz Naród od dziesięcioleci, jeśli chodzi o postawy Polaków w czasie II wojny światowej oraz od stuleci, gdy mowa jest o uzasadnianiu zaborów i przyczynach upadku Pierwszej Rzeczypospolitej".

Przyjmijmy, że generalne założenie słuszne, choć sięganie do historii zaborów i upadku I RP może wydawać się dość kuriozalne. Ten zamysł prezesa PiS zmaterializował się w statucie Polskiej Fundacji Narodowej, która miała za zadanie dbać o promocję Polski na świecie, a także interweniować na kłamstwa historyczne dotyczące naszego kraju. Pierwszą inicjatywą w trosce o dobre imię narodu na świecie była kampania informacyjna „Sprawiedliwe sądy”: na billboardach w całej Polsce przypominano historie sędziów, którzy np. ukradli w marketach kiełbasę i wiertarkę. W 2018 roku PFN wydała dziesiątki milionów złotych na wyprawę biało-czerwonego jachtu "I love Poland", promującego setną rocznicę odzyskania niepodległości. Ale jacht został uszkodzony i do dziś stoi zacumowany w jednym z portugalskich portów. Nie powstał hollywoodzki film o polskiej historii. Powstały za to zlecone w USA dwa 30-sekundowe spoty, które (ustalenia Onetu) mogły kosztować nawet 10 mln zł. Później okazało się, że PFN płaciła odpowiedzialnej za spoty amerykańskiej firmie nawet po zerwaniu umowy. Gdy Amerykanie zabrali się za prowadzenie profili promujących Polskę w mediach społecznościowych, do promocji Polski użyto m.in. zdjęć... Pragi. Czeskiej Pragi. Nie wiadomo, ile do tej pory kosztowały nas te wszystkie kompromitacje, bo PFN nie ujawnia wielu danych finansowych. Wiemy, że w 2018 roku wydatki fundacji wyniosły 111 mln zł.

3. "Zwycięstwo (PiS) umożliwiło nie tylko podjęcie realizacji (...) programu, ale także - przynajmniej częściową - pluralizację mediów (Telewizja Publiczna). Niemniej, zdecydowana przewaga w tej sferze ciągle należy do zwolenników starego systemu".

Odkąd powstały w Polsce media publiczne, każda władza traktowała je jak narzędzie propagandowe. Ale to, co zdarzyło się w TVP za rządów PiS, to zjawisko, jakiego żaden cywilizowany, wykształcony, kulturalny i rozsądnie myślący człowiek nie jest w stanie i nie powinien bronić. TVP nie ma nic wspólnego ani z pluralizacją, ani z mediami. Jest propagandową patologią, której jedyne uzasadnienie po stronie PiS brzmi: "Przeciwwaga dla propagandy TVN i Wyborczej". Przypominam, że TVP finansowana jest z naszych podatków i obowiązkowego abonamentu. Przypomnę też, że ten sam Jarosław Kaczyński w swojej książce "Polska naszych marzeń" (przeczytałem) napisał wcześniej: "Media publiczne powinny być silne. Jeden program ma opozycja, drugi – rządzący, żeby zapewnić pluralizm. Rada nadzorcza TVP musi być zróżnicowana politycznie. Telewizja nie może być publicystycznie tandetna. Media publiczne, o jakich myślę powinny gwarantować równy dostęp do świadomości obywateli, do świadomości konkurujących partii". Jeśli to, do czego doszło w TVP jest realizacją "Polski naszych marzeń", to marzymy o czymś zupełnie innym.

4. "PiS w przeciwieństwie do PO i innych partii opozycyjnych nigdy nie kwestionowało i nie kwestionuje wyborczych rozstrzygnięć. Demokracja musi obejmować sferę porozumienia, w tym honorowanie wyniku wyborów… Kto te zasady odrzuca staje się siłą antydemokratyczną, antypaństwową, w istocie zewnętrzną. Ta ostatnia kwalifikacja weryfikowana jest przez niezliczone szkodzące Polsce działania podejmowane przez opozycję zagranicą".

"Wybory zostały sfałszowane. Trzeba tylko ustalić dokładnie, w jakim zakresie i kto bezpośrednio za to odpowiada, bo kto jest profitentem widać gołym okiem. Pozostaje pytanie o organizatorów tego całego przedsięwzięcia. (…) Doszło do takiej sytuacji, która w gruncie rzeczy jest zmianą ustroju, bo państwo, gdzie fałszuje się wybory, nie jest już państwem demokratycznym. To początek drogi – mówiąc najkrócej – na Wschód, w sensie politycznym". Kto to powiedział i kiedy? Jarosław Kaczyński w 2014 roku. 6 lat temu Jarosław Kaczyński grzmiał, najpierw z trybuny sejmowej do polityków PO: "Ja wiem, że was to boli, ale sfałszowaliście te wybory". Ówczesny rzecznik PiS, Marcin Mastalerek dodawał: "to oczywiste, że doszło do fałszerstwa i że odpowiada za nie rządząca koalicja – PO i PSL". Niedługo potem Kaczyński zapowiedział: "Przygotowujemy marsz na 13 grudnia, tak jak co roku, ale tym razem pod hasłami obywatelskimi, pod hasłami związanymi właśnie z ochroną polskiej demokracji. To będzie obywatelski marsz z różami, który będzie mówił o sprzeciwie wobec fałszowania wyborów".
Teraz "działania podejmowane przez opozycję zagranicą". W 2009 roku Mariusz Błaszczak, dziś szef MON skarżył się w Komisji Europejskiej na zaniżany rzekomo czynsz na stadionie w stolicy, który użytkowała Legia Warszawa. Zarabiać na tym miał ówczesny właściciel klubu, spółka ITI. W 2011 roku o. Tadeusz Rydzyk i posłowie PiS skarżyli się na panujący w Polsce totalitaryzm. Rok później grupa posłów bliskich Zbigniewowi Ziobrze razem z Rydzykiem skarżyli się w Parlamencie Europejskim na prześladowania, do jakich polski rząd dopuszcza się wobec mediów redemptorysty. Również w 2012 roku Antoni Macierewicz skarżył się w Brukseli na śledztwo smoleńskie i oskarżał, że doszło do zamachu, w którym brały udział osoby trzecie. W 2014 roku Ryszard Legutko skarżył się w Parlamencie Europejskim na sfałszowane wybory samorządowe.

5. "Zmiany są potrzebne w wielu dziedzinach. Potrzeba ich - nie ukrywam tego - również w naszych szeregach. Ale podstawowym, koniecznym warunkiem, który musimy spełnić, by do tych zmian doprowadzić, jest wygranie wyborów wbrew fali kłamstw, wbrew całej machinie, która wmawia naszym Rodakom, że dobro jest złem, a zło - dobrem".

Być może najciekawszy fragment wywodu Kaczyńskiego z punktu widzenia politycznej przyszłości obozu Zjednoczonej Prawicy. Choć nie można też lekceważyć motywacyjnego waloru tego fragmentu. W tym zakresie adresowany jest on do tych, którzy w ostatnich miesiącach mogli zwątpić: po fiasku wyborczym, po niepowodzeniach wicepremiera Sasina, po licznych wątpliwościach towarzyszących ministrowi Szumowskiemu, w obliczu chaotycznej polityki w dobie epidemii (Śląsk), w związku z woltą Gowina...etc. Kaczyński chce partii pokazać, że nadal nad partią panuje, nawet jeśli parlamentarna koalicja jeszcze kilka tygodni temu wisiała na włosku. "Potrzebne są zmiany" - brzmi to na tyle enigmatycznie, że każdy może sobie zinterpretować, co z tych zmian może wynikać. W praktyce ich charakter będzie oczywiście zależeć od wyniku wyborów prezydenckich. W przypadku zwycięstwa Andrzeja Dudy, zapewne dojdzie do roszad w rządzie. Jeśli Duda nie wygra, jakimś scenariuszem mogą być przedterminowe wybory parlamentarne, które mogłyby być drogą do odbicia Senatu.

Zobacz i zapamiętaj

To jest zabawne

Bądź na bieżąco i obserwuj

Bodnar nie może pełnić funkcji RPO

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie