Zbigniew Boniek: Żeby zorganizować mecz na Stadionie Śląskim wystarczy jeden telefon

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Marzena Bugala- Azarko / Polska Press
Rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem, prezesem Polskiego Związku Piłki . O reformie rozgrywek Ekstraklasy, przyczynach słabości naszych klubów, Stadionie Śląskim i powiększeniu rodziny.

W piątek zarząd PZPN zatwierdził reformę rozgrywek. W najbliższym sezonie z Ekstraklasy spadnie tylko jeden zespół, by w kolejnym tabela liczyła już 18 drużyn.

To nie jest reforma tylko przywrócenie normalności, na którą zasługuje liga w dużym kraju w środku Europy. Proszę jednak pamiętać, że format to jedno, a poziom rozgrywek drugie. Ja to widzę tak, że kładziemy jeden z fundamentów rozwoju naszej piłki klubowej.

Bądź na bieżąco i obserwuj

Przed ostateczną decyzją zwrócił się pan do klubów z propozycją konsultacji, Był duży opór przed powiększeniem ligi?

Przecież oni sami nie chcieli grać w obecnym systemie, z podziałem na grupy mistrzowską i spadkową, z której spadają aż trzy zespoły. Mieli do wyboru dwa warianty: szesnaście i osiemnaście drużyn. Ten drugi był zdecydowanie lepszy.

W czym pan widzi przewagę tej opcji, która ostatecznie została przyjęta?

Przemawiało za nią dużo argumentów, osobiście uważam, że była jedyną sensowną alternatywą. Opłaca się wszystkim, także stacji telewizyjnej, bo z 296 meczów zrobi się nam 306. No i będzie sprawiedliwie. Każdy zagra z każdym dwa razy, a mistrzem zostanie zespół najlepszy w skali dziewięciu miesięcy, a nie kilku tygodni, jak bywało to w grupie mistrzowskiej. Zniknie też inna niesprawiedliwość, z którą mieliśmy do tej pory do czynienia. Na przykład Piast atakujący z dalszej pozycji w górnej połówce mógł zostać nawet mistrzem Polski, ale Wisła Kraków w grupie spadkowej przy najlepszej grze mogła być co najwyżej dziewiąta. Teraz mam nadzieję, że po wprowadzeniu nowych zasad nikt nie będzie przy lidze grzebał przez dwadzieścia albo trzydzieści lat.

Nie przekonuje pana argument, że więcej klubów w lidze dodatkowo obniży i tak kiepską jakość rozgrywek?

Podkreślam więc raz jeszcze: my dajemy fundamenty. Budowa jakości należy do ludzi zarządzających klubami. Tam gdzie wszystko jest poukładane, jest mądry właściciel, dobry prezes, świetny trener tam jest dobrze. W naszych klubach często są ludzie, którzy nie mają koncepcji. Można spojrzeć na Raków Częstochowa. Gdyby jego piłkarzy wystawiono na przetarg może jeden, może dwóch cieszyłoby się zainteresowaniem, a tymczasem ten beniaminek gra fajną, mądrą i atrakcyjną dla kibiców piłkę. A o to przecież w tym chodzi.

Chodzi też o pieniądze, a największe leżą w europejskich pucharach, będących poza zasięgiem naszych klubów.

Na pewno gdyby nasz zespół awansował co roku do Ligi Mistrzów albo chociaż Ligi Europejskiej postrzeganie byłoby całkiem inne. Na taki stan rzeczy też mają jednak największy wpływ ludzie zarządzający klubami, którzy budują zespoły w taki, a nie inny sposób.

Zobacz koniecznie

Co pan myśli widząc, że stajemy się samotną białą plamą na mapie pucharowej?

Wy dzienikarze często mówicie i porównujecie do Ekstraklasy ligę czeską czy bułgarską. Tymczasem nasza jest w 90 procentach na lepszym poziomie, ale jest jedna różnica: oni mają jedną czy dwie drużyny flagowe i resztę przeciętną lub słabą, a my same przeciętne. I z tego rodzi się problem. Często słyszę, że priorytetem prezesów jest unikanie kominów płacowych. Tymczasem wszystkie zespoły, które się liczą w Europie, takie kominy mają. W Bayernie na przykład jest nim Robert Lewandowski. Za gwiazdy trzeba płacić, ale za te wielkie, które mają realny wpływ na wyniki całej drużyny.

Pan powoli kończy już swoje prezesowanie w PZPN. Kogo poprze pan jako następcę?

Zupełnie mnie to nie interesuje. Moją misją jest doprowadzenie PZPN-u do dnia wyborów. Słyszę i czytam o tym, co się wtedy może wydarzyć, ale na razie jedynym kandydatem, który potwierdził swój start jest Marek Koźmiński. Nie wiem, kto z nim będzie rywalizował, czy w ogóle ktoś się zgłosi. Ja mam jeszcze tyle pracy, czeka nas tyle ważnych wydarzeń, że to, o co pan pyta, nie budzi we mnie emocji. Najważniejsze jest dla mnie to, że gdy spojrzę na zmiany, jakie nastąpiły od 2012 roku, gdy wszedłem do związku jako prezes, do dnia dzisiejszego, to mam satysfakcję, że zrobiliśmy naprawdę bardzo dużo wartościowych rzeczy i przekształciliśmy PZPN w nowoczesną sprawną organizację. I podtrzymania tej linii oczekiwałbym od swojego następcy. Uruchomiliśmy przecież dużo znakomitych projektów i akcji, ale ich rozwój zależy tylko od ludzi, którzy je przejmą.

Na Śląsku pojawił się pan z okazji jubileuszu 100-lecia okręgowego związku piłki nożnej. Przy okazji odwiedził pan Stadion Śląski w Chorzowie.

Kiedyś, gdy mówiłem, że reprezentacja Polski tu wróci, traktowaliście to jako element kampanii wyborczej. Tymczasem kadra tu zagrała i w marcu znów zagra, tym razem towarzysko z Ukrainą. To bardzo dobry obiekt, historyczny dom reprezentacji. I zawsze gdy tu przyjeżdżam jestem pod wrażeniem porządku jaki na nim panuje, czystości i dbałości o jego wizerunek.

Czy Liga Narodów też zagości w Chorzowie?

Nie ma jeszcze żadnych decyzji, ale wiem, że po losowaniu wystarczy jeden telefon sekretarza PZPN do ludzi zarządzających Stadionem Śląskim, by tę sprawę załatwić.

Nie omawialiście tego podczas nieformalnych spotkań przed galą albo na bankiecie po niej?

W piątek na Śląsku mieliśmy okazję zjeść kolację z regionalnymi potrawami i bardzo mi wszystko smakowało. Poza tym jednak było bardzo grzecznie i w sobotę byliśmy w dobrej formie (śmiech). A na bankiet po gali nie mogłem się wybrać, bo miałem samolot do Londynu, gdzie moja najmłodsza córka lada chwila miała urodzić wnuka. Gdy byłem na konferencji prasowej ciągle monitorowa-łem telefon, bo już była na porodówce. Jak się okazało w niedzielę doczekałem się i od niej wnuka Jakuba i, nieco wcześniej niż się spodziewaliśmy, wnuczki Bianki od syna. To był niezwykły, fantastyczny dzień.

Nie przegap

Sport przeniósł się do internetu

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3