Ze śmiercią nam do twarzy

Ola Szatan
W rozrywce obowiązuje zasada "no limits" - mówi socjolog Krzysztof Łęcki. I ma rację. Bo we wszechobecnej kulturze masowej było już niemal wszystko - łamanie granic strachu, bólu i przyzwoitości. Pojawiła się też śmierć. Pisze Ola Szatan

Frankie Stein jest córką Frankensteina. Przyjaciółki mówią, że ma idealną figurę do mody, co nie jest dziwne, bo pozszywano ją z najlepszych kawałków. Czasem odpadają jej ręce, choć niekoniecznie z przepracowania. Jej przyjaciele do grobowej deski to Draculaura i Clawdeen Wolf... Zastanawiacie się o kim mowa?

To fragment opisu... zabawki, a konkretnie jednej z lalek serii Monster High, która cieszy się sporą popularnością (dostępna m.in. w dużych marketach czy w sklepach internetowych) i na pewno nie przypomina słodkiej Barbie w różowej sukience.

Przerażające? Dla niektórych pewnie tak. Ale nie mamy dobrych wiadomości, bo współczesna kultura masowa całkiem sporo ma z upiorności i to nie tylko w okolicach równie słynnego, co kontrowersyjnego święta Halloween. Wciąż modna (zwłaszcza u osób między 14. a 22. rokiem życia) pozostaje subkultura emo, charakteryzująca się mrocznym wizerunkiem, nierzadko poczuciem odrzucenia przez innych.

Pomóc w ich zrozumieniu miał m.in. głośny film Jana Komasy "Sala samobójców", który w marcu tego roku przebojem wszedł na ekrany polskich kin. Z bardzo czytelnym przesłaniem: "Nick to nie imię, świat to nie matrix, życie to nie gra, więc nie daj się wylogować".

Ale twórcy filmowi nie zawsze traktują śmierć z powagą (rzecz jasna śmiertelną). Pamiętacie jak w 1992 roku Meryl Streep (Madeline) i Goldie Hawn (Helen) rywalizowały o względy Bruce'a Willisa (Ernesta) w czarnej komedii "Ze śmiercią jej do twarzy" Roberta Zemeckisa? Pomimo poważnych, wydawałoby się śmiertelnych, urazów (upadek ze schodów, postrzelenie ze strzelby) Madeline i Helen wciąż żyły, mimo że ich serca nie biły, a ciała ulegały biologicznemu rozkładowi. A wszystko to dzięki tajemniczemu eliksirowi młodości... Film nie dość, że został przychylnie przyjęty przez publiczność, to zdobył też zasłużonego Oscara za najlepsze efekty specjalne.

Po blisko dwóch dekadach od premiery filmu "Ze śmiercią jej do twarzy" jesteśmy bogatsi o kolejną wiedzę. Śmierć staje się "tematem" nie tylko dla filmów, ale coraz częściej również dla programów typu reality show. I to tematem dość atrakcyjnym, windującym oglądalność na najwyższe pułapy.
Przykład? Pół roku temu stacja BBC One zdecydowała się na pokazanie ostatnich dwóch miesięcy życia śmiertelnie chorego starszego człowieka. W ostatnim odcinku "Inside the Human Body" został pokazany moment śmierci 84-letniego Geralda, co wywołało burzliwą dyskusję nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale i krytykę światowej opinii publicznej.
CZYTAJ KONIECZNIE
VIA SILESIANA - POPRZYJ NASZA AKCJĘ NADANIA TEJ NAZWY DLA AUTOSTRADY A4
SPIS POWSZECHNY: 400 TYS. OSÓB WPISAŁO NARODOWOŚĆ ŚLĄSKĄ [WYNIKI NIEOFICJALNE]
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


Magda Figura ze Świerklan. Piękniejsza twarz piłki nożnej. Mamy jej zdjęcia
Prawie do nieba! Zobacz ranking i zdjęcia najwyższych kominów w woj. śląskim
Dla wielu ludzi było to oburzającym i nieetycznym zachowaniem. Dla stacji emitującej dokument było... chęcią oswojenia ludzi ze śmiercią. - Śmierć jest ważną częścią ludzkiej egzystencji, dlatego pokazanie, jak odchodzi Gerald, było konieczne dla zrozumienia reakcji ludzkiego ciała, gdy nie może ono już dłużej prawidłowo funkcjonować - tłumaczyła Victoria Asare-Archer z biura prasowego BBC.

- Nie epatujemy śmiercią, nie skupiamy się na niej. Historia Geralda to jedynie jeden z kilku epizodów całej serii, a nasza stacja już kilka razy wcześniej pokazywała śmierć na ekranie.

Śmierć w reality show

Dwa lata temu, w 2009 roku media śledziły ostatnie dni życia 27-letniej Jade Goody (asystentka dentysty z Londynu), która popularność zdobyła jako uczestniczka brytyjskiej edycji "Big Brothera" (w 2002 roku). Podczas programu wywoływała kontrowersje z powodu swojego grubiańskiego stylu bycia czy wówczas, gdy zaatakowała hinduską uczestniczkę reality show. Gdy okazało się, że Jade cierpi na raka szyjki macicy, postanowiła stoczyć walkę ze śmiertelną chorobą na oczach opinii publicznej.

Parę tygodni przed śmiercią Goody wzięła ślub, transmitowany przez telewizję (zaś magazyn "OK!" za zdjęcia ze ślubu na wyłączność zapłacił 700 tysięcy funtów). Prawa do sfilmowania jej ostatnich dni życia oraz śmierci Jade Goody zdecydowała się sprzedać za wysoką sumę. Pieniądze miały zostać przeznaczone dla jej dwóch synów.

Także sam udział w reality show może przynieść nie tylko sławę i duże pieniądze, ale też tragiczne zakończenie. W Tajlandii jeden z uczestników programu typu reality show utonął na oczach widzów.
Pochodzący z Pakistanu 32-letni Saad Khan miał do wykonania dosyć trudne zadanie, musiał przepłynąć jezioro z siedmiokilogramowym plecakiem. Nagle zaczął wzywać pomocy i zniknął pod wodą. Na samym środku jeziora. Przerażeni współuczestnicy programu, a także członkowie ekipy realizującej program od razu ruszyli mężczyźnie z pomocą, nie mogli jednak odnaleźć go w mulistych wodach.

Przez kilka godzin bezskutecznie przeszukiwali miejsce, w którym Khan zatonął. Dopiero wezwana na plan grupa płetwonurków wydobyła spod wody ciało Pakistańczyka. Informację o śmierci podano dopiero po przetransportowaniu zwłok 32-latka do Pakistanu. Natomiast kierownictwo telewizji zadecydowało o wstrzymaniu emisji programu.
CZYTAJ KONIECZNIE
VIA SILESIANA - POPRZYJ NASZA AKCJĘ NADANIA TEJ NAZWY DLA AUTOSTRADY A4
SPIS POWSZECHNY: 400 TYS. OSÓB WPISAŁO NARODOWOŚĆ ŚLĄSKĄ [WYNIKI NIEOFICJALNE]
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


Magda Figura ze Świerklan. Piękniejsza twarz piłki nożnej. Mamy jej zdjęcia
Prawie do nieba! Zobacz ranking i zdjęcia najwyższych kominów w woj. śląskim

Pieniądze wymagają poświęceń

Podobna tragedia wydarzyła się na planie bułgarskiej wersji programu "Survivor". Nonczo Wodeniczarow, 53-letni burmistrz miasteczka Radnewo był uczestnikiem show, w którym najsprawniejszy fizycznie zawodnik miał możliwość wygrać duże pieniądze. Wykonując jedno z zadań, zmarł na atak serca. Producenci programu nie ujawnili, jakie zadanie otrzymał do wykonania

Łamanie granic strachu, bólu to sposób na przyciągnięcie widza przed ekrany telewizorów, z czego chętnie korzystają producenci programów typu reality show.

"Wyprawa Robinson" to program oparty na amerykańskim formacie "Survivor", którego polską wersję w 2004 roku zrealizowała stacja TVN. Spośród dwudziestu tysięcy kandydatów, wyłoniono grupę osiemnastu uczestników (9 kobiet i 9 mężczyzn, w wieku od 20 do 50 lat). Wszyscy zostali zabrani na wyprawę w nieznane i pozostawieni na malezyjskich wyspach - Rapang, Tengah i Mensirip.

Uczestników podzielono na dwa rywalizujące ze sobą plemiona (Zieloni i Żółci). Przez dwa miesiące, zdani tylko na siebie, rozbitkowie musieli radzić sobie, żyjąc w ekstremalnych warunkach, stawiając czoło dzikiej przyrodzie, wykonując przeróżne zadania oraz zmagając się ze swoimi słabościami. Po miesiącu każdy indywidualnie walczył o nagrody lub nietykalność. Zwycięzcę wybrali sami uczestnicy, którzy w każdym odcinku dokonywali eliminacji. Choć głosowanie było anonimowe, to w przeciwieństwie do większości reality show, dozwolone było zawieranie sojuszy między uczestnikami i mówienie kto na kogo będzie głosował.

Nic, co nieludzkie, nie jest nam obce

Ekstremalnie trudne zadania, które miały być sprawdzianem wytrzymałości psychicznej jak i fizycznej stawiano uczestnikom programu "Fear Factor", który po raz pierwszy pojawił się na antenie 11 czerwca 2001 roku. Miał wiele lokalnych wersji w różnych krajach na całym świecie. Polska wersja reality show, która nosiła tytuł "Nieustraszeni", emitowana na antenie Polsatu miała mniejszą oglądalność od amerykańskiej, co spowodowało, że stacja nie zdecydowała się na realizację drugiej. Z czego to wynika?
CZYTAJ KONIECZNIE
VIA SILESIANA - POPRZYJ NASZA AKCJĘ NADANIA TEJ NAZWY DLA AUTOSTRADY A4
SPIS POWSZECHNY: 400 TYS. OSÓB WPISAŁO NARODOWOŚĆ ŚLĄSKĄ [WYNIKI NIEOFICJALNE]
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


Magda Figura ze Świerklan. Piękniejsza twarz piłki nożnej. Mamy jej zdjęcia
Prawie do nieba! Zobacz ranking i zdjęcia najwyższych kominów w woj. śląskim
Zdaniem Mariana Gieruli, medioznawcy z Zakładu Dziennikarstwa Uniwersytetu Śląskiego, producenci próbują wprowadzić na polski rynek wielu formatów, które święcą tryumfy chociażby w Stanach Zjednoczonych czy Holandii.

- Ale wiele szokujących materiałów u nas się nie przyjęło. Choć nasze społeczeństwo się upodabnia, to nie przejmuje wszystkich wzorców - stwierdził Marian Gierula. - Wystarczy spojrzeć na polskie tabloidy. Są popularne, ale nie biją na głowy prestiżowych tytułów. Na Zachodzie jest inaczej, tam wielkie prestiżowe gazety mają kilka razy mniejsze nakłady niż prasa tabloidowa - dodał.
Co jeszcze mogą wymyślić producenci? Czy wszystko to, co będziemy chcieli oglądać i w tym uczestniczyć?

- Moim zdaniem, praktycznie wszystkie granice etyczne zostały przesunięte. Media konkurencyjne posuną się do wszystkiego, żeby wybić się na tym zagęszczonym rynku. To wynika z zasady konkurencyjności - stwierdza Marian Gierula.

- One same nakręcają spiralę, odwołując się do najbardziej pierwotnych, wręcz zwierzęcych instynktów człowieka. Najważniejsze są słupki oglądalności. Trudno powiedzieć, czy zostały jeszcze jakieś bariery. Może za chwilę będziemy się zabijać jak gladiatorzy lub tańczyć na uszach, żeby zaistnieć. Media wychowują ludzi, którzy nie kierują się zasadami etycznymi, tylko osoby, które chcą mieć swoje "5 minut" - dodaje.

- Pewna dziennikarka na pytanie, czy mogłaby pokazać materiał jak autentyczni złodzieje włamują się do mieszkania odparła: "Tak. Bo takie jest życie" - mówi z kolei Krzysztof Łęcki, socjolog. - W rozrywce obowiązuje zasada "no limits". Producenci badają rynek, jego zapotrzebowanie i przy okazji budzą się demony. A jak wiadomo demony budzą się, gdy rozum śpi... Tu dużą rolę odgrywają zarówno pieniądze jak i emocje. Zacierają się granice. Bo kiedyś nawet jeśli ludzie mieli pociąg ku tej ciemnej stronie mocy, to jednak nie przekraczali granic. Kiedyś królowało hasło "jestem człowiekiem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce", a teraz "jestem człowiekiem i nic, co nieludzkie, nie jest mi obce - dodaje Łęcki.

Dla porządku dodajmy tylko, że 12 grudnia stacja NBC rozpocznie emisję nowej edycji "Fear Factor". Formuła ma być nieco odświeżona, ale jedno się nie zmieni - strach pozostanie.

CZYTAJ KONIECZNIE
VIA SILESIANA - POPRZYJ NASZA AKCJĘ NADANIA TEJ NAZWY DLA AUTOSTRADY A4
SPIS POWSZECHNY: 400 TYS. OSÓB WPISAŁO NARODOWOŚĆ ŚLĄSKĄ [WYNIKI NIEOFICJALNE]
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera


Magda Figura ze Świerklan. Piękniejsza twarz piłki nożnej. Mamy jej zdjęcia
Prawie do nieba! Zobacz ranking i zdjęcia najwyższych kominów w woj. śląskim

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Anioł Zagłady

Że mnie się naigrywacie?
Że śmierci?!
Pokaże wam!
Będzie tylko ból i ciemność!!!
Śmierć! Śmierć!
Umrzecie w ogniu i wodzie!
W mrocznych cieniach!
Do piekła z wsmi!
Wysse wam duszę...

Dodaj ogłoszenie