Złota Justyna Święty-Ersetic chciała grać w piłkę nożną WIDEO + ZDJĘCIA

Arek BiernatZaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (22 zdjęcia)
Zawsze ciężko trenowała. Nawet, jak nie było warunków. Kiedy trzeba było, zakładała w zimę kolce i biegała po pokrytej lodem drodze. W Raciborzu podążyliśmy śladami Justyny Święty-Ersetic, podwójnej złotej medalistki mistrzostw Europy w Berlinie.

Pracowita, piękna i zawsze uśmiechnięta. Taka jest Justyna Święty-Ersetic. Nigdy nie marzyła o karierze modelki. Choć gdyby wybrała wybieg zamiast bieżni, to wszyscy w Raciborzu są przekonani, że i w tej dziedzinie dzięki swojej pracowitości i charakterowi zaszłaby daleko. Modelką nie została. Nie jest również piłkarką, o czym myślała w młodzieńczych latach, kiedy kobieca drużyna RTP Unii Racibórz święciła liczne sukcesy na ekstraligowych boiskach z mistrzostwem Polski włącznie.

Przełaje, a potem bieżnia

Przez Szkolny Klub Sportowy... a właściwie przez świetnie przygotowanych do swojej roli trenerów z Raciborza trafiła do biegania. Zanim jednak stanęła na bieżni, próbowała swoich sił w ciężkich przełajach.

- Skierował ją do mnie nauczyciel wychowania fizycznego z Ocic, gdzie Justyna chodziła do szkoły. Nie trenując wcześniej zajęła 6. miejsce na silnie obsadzonych zawodach. Była zmęczona, ale już wtedy można było zobaczyć ten jej pazur i charakter. Pomyślałam, że jak ona już wtedy tak się prezentowała bez treningu, to trenując będzie z niej dobry sportowiec - wspomina Beata Szyjka ze Szkoły Podstawowej nr 15, u której Justyna zaczynała przygodę z lekką atletyką na SKS-ie.

Zobacz zdjęcia:

Dwa treningi w tygodniu w szóstej klasie podstawówki były dopiero zapowiedzią tego, co ją czekało dalej. - Widziałem ją na tych zawodach przełajowych. Nie wygrała, ale było widać, że ma doskonałe predyspozycje wytrzymałościowe i kondycyjne. Wyróżniała się na tle innych zawodników. Namówiliśmy rodziców, aby poszła do szkoły sportowej - podkreśla Piotr Morka, który przez sześć lat trenował Justynę w dzisiejszym Zespole Szkół Ogólnokształcących Mistrzostwa Sportowego w Raci-borzu (najpierw w gimnazjum, a później w liceum).

To tam zaczęła się prawdziwa praca. Lekcje, dwa treningi dziennie. Początki nie były łatwe.

- Nie bardzo to mi się podobało. Było ciężko. Trochę miałam inne wyobrażenie. Myślałam, że przebiegnę 60, 100 metrów i na tym zakończy się trening. Życie to zweryfikowało... Ale polubiłam to i tak jest do tej pory - wspomina z uśmiechem Justyna Święty-Ersetic.

U każdego młodego sportowca bywają ciężkie dni. Justynę na tle pozostałych wyróżniał charakter i pracowitość.

- Pracuś. Nigdy nie trzeba było jej specjalnie mobilizować do pracy. Była twarda. Trenowała z chłopcami, którzy widząc, że ona nie tylko wytrzymuje tempo, ale często jest szybsza od nich, łapali się za głowy. Jak się widzi zawodniczkę, która wytrzymuje z chłopcami, to widać, że ma się do czynienia z doskonałym „materiałem” - zaznacza Piotr Morka.

Przygotowany przez trenerów odpowiedni plan treningowy, olbrzymia pracowitość i zaangażowanie jeszcze w latach szkolnych procentowały medalami w młodzieżowych zawodach.

- Ciężko pracowała i polubiła wysiłek, który jej nie przeszkadzał. W zimę na obozach w górach zakładała kolce i biegała po pokrytej śniegiem i lodem drodze, co później pozwoliło jej zdobywać medale w hali. Dziś się z tego śmiejemy, ale Justynę można było przygotowywać w każdych warunkach. Nie przeszkadzał jej brak warunków. Nie każda dziewczyna chce się męczyć. Niektóre wolą pójść do kawiarni na kawę. Justyna taka nie była. I to teraz procentuje - podkreśla Piotr Morka.

Najlepsza reklama Raciborza

Pracowitość i silny charakter mogliśmy zaobserwować w 2017 roku. Tuż przed mistrzostwami świata w Londynie, a po dobrych występach w Halowych Mistrzostwach Europy (złoto sztafety 4x400 m i brąz indywidualnie na 400 m) doznała bolesnej kontuzji stawu skokowego. Pod dużym znakiem zapytania stanął jej występ. W ciągu półtora miesiąca z pomocą sztabu medycznego i szkoleniowego stanęła na nogi.

CZYTAJ DALEJ NA KOLEJNEJ STRONIE

- Byliśmy w tym samym czasie z obozem nad morzem. Codziennie widzieliśmy się i rozmawialiśmy z Justyną. Płakała, ale ciężko pracowała - wspomina Beata Szyjka.

Bieg indywidualny w Londynie zakończyła na eliminacjach. Bardzo mocno to przeżyła. Była pewna, że nie wystartuje w sztafecie. Ale w finale Aleksander Matusiński postawił na nią i to na ostatniej zmianie, gdzie zawsze biegają najmocniejsze zawodniczki.

- Obawiałam się, ale postanowiłam powalczyć jeszcze raz w Londynie. Brązowy medal, wielki sukces. Cieszę się, że zaryzykowałam, ciężka praca się opłaciła - wspominała ze łzami wzruszenia kilka miesięcy temu w rozmowie z dziennikarzem DZ. 2017 rok był wspaniały jeszcze z innego powodu. We wrześniu poślubiła zapaśnika Dawida Ersetica.

- Małżeństwo sportowców? Plusem jest to, że rozumiemy się doskonale i nie ma niepotrzebnych zgrzytów, bo ktoś wyjeżdża na obóz czy zawody. Minusem jest to, że często się mijamy w domu. Ja wracam, a Dawid wyjeżdża. Ale cieszę się, bo nie wyobrażam sobie życia z partnerem, który nie jest sportowcem. Lubię ludzi, którzy mają pasję i się w niej realizują - przyznaje zawodniczka AZS AWF Katowice.

Na mistrzostwach Europy w Berlinie raciborzanka jeszcze raz udowodniła swoją wielkość. Najpierw z fantastycznym finiszem zdobyła złoto w biegu indywidualnym na 400 metrów. 90 minut później w finale sztafety na ostatniej zmianie znów zaprezentowała fenomenalną formę i pierwsza zameldowała się na mecie. - Sukces niesie. Dzięki tej adrenalinie zawodnik jest w stanie w krótkim czasie zanotować kolejny doskonały występ. Ale trzeba podkreślić, że tylko osoba z olbrzymim charakterem jest w stanie czegoś takiego dokonać - ocenia Piotr Morka.

Zobacz zdjęcia:

Można wydawać setki tysięcy złotych na reklamy, spoty telewizyjne, ale takiej promocji, jaką zapewnia Raciborzowi Justyna Święty-Ersetic, nie jest w stanie nic ani nikt inny zapewnić.

- Trudno nawet zliczyć to, ile razy komentatorzy wymieniali słowa: Racibórz, raciborzanka - cieszy się Mirosław Lenk, prezydent Raciborza.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3