Znęcali się nad niepełnosprawnym kolegą. Psycholog: Kiedyś masową rozrywką były publiczne egzekucje, teraz okrucieństwo jest w sieci

Grażyna Kuźnik-Majka
Grażyna Kuźnik-Majka
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne Pixabay
W Myszkowie trójka nastolatków poniżała niepełnosprawnego umysłowo chłopaka. Całość nagrała na filmiku i udostępniła w sieci. Na nagraniu widać płaczącego niepełnosprawnego chłopca, z którego naśmiewają się sprawcy. Ofiara poniżenia jest wyzywana od "szmaty", sprawcy krzyczą "do nogi", sugerując, że traktują chłopca jak psa, a na koniec każą mu uklęknąć i prosić o piłkę. Skąd w nastolatkach tyle agresji? - Ja bym nie oskarżała tylko pandemii. Brak przestrzeni nie wpływa dobrze na nasze samopoczucie, jednak na zachowanie nastolatków z Myszkowa wpłynęły na pewno jeszcze inne czynniki, także osobowe, związane z różnym przeżywaniem okresu dojrzewania - mówi psycholog dr Aleksandra Sarna w rozmowie z Grażyną Kuźnik.
  • Rozmowa z dr Aleksandrą Sarną, psychoterapeutką i psycholog dziecięcą z Katowic
  • Czy przedłużająca się pandemia, izolacja i brak kontaktów z rówieśnikami i brak przestrzeni potęgują agresję wśród młodych ludzi?
  • Wydaje się nam, że 11-latka to jeszcze dziecko, które ma warkoczyki i tuli lalki, ale to przestarzały obraz. Dzisiaj młodzież dorasta szybciej
  • Ekspertka wyjaśnia, czym jest presja grupy rówieśniczej i jakie mogą być jej skutki
  • W tym zachowaniu widzę wielką bezmyślność, ta trójka nie zadała sobie trudu, żeby zastanowić się, czy nie poniesie konsekwencji za swoje działania, ani tym bardziej, co czuje ich ofiara
  • Z czego wynika ludzka potrzeba oglądania okrutnych, czasem makabrycznych scen w telewizji i internecie?

***

W Myszkowie trójka nastolatków poniżała niepełnosprawnego umysłowo, lubianego przez sąsiadów chłopaka. Bulwersują zwłaszcza dwie sprawy:prowodyrką okazała się zaledwie 11-letnia dziewczynka, a nagranie prześladowcy wrzucili bez żenady do sieci. Czy spełnia się pani przewidywanie z początków pandemii, że wraz z jej trwaniem wśród młodzieży będzie narastała agresja?

Ale ja bym nie oskarżała tylko pandemii, czyli panującego powszechnie stresu, który rzeczywiście nam się udziela. Brak przestrzeni nie wpływa dobrze na nasze samopoczucie, jednak na zachowanie nastolatków z Myszkowa wpłynęły na pewno jeszcze inne czynniki, także osobowe, związane z różnym przeżywaniem okresu dojrzewania. Wydaje się nam, że 11-latka to jeszcze dziecko, które ma warkoczyki i tuli lalki, ale to przestarzały obraz. Dzisiaj młodzież dorasta szybciej niż kiedyś, a dojrzewanie wiąże się z silnymi emocjami, obniżeniem kontroli swoich impulsów, obawą przed wykluczeniem z grupy rówieśników. Z mojego doświadczenia pracy z młodzieżą wynika, że agresywna, bezwzględna 11-latka, to nic dziwnego.

A może to skutek sytuacji w rodzinie? Sfrustrowani rodzice, często zamknięci w domu, niepewni przyszłości, wyżywają się na dzieciach, a one z kolei na słabszych od siebie.

O tak, to by nam rozwiązało całą zagadkę, tak byśmy chcieli, bo jako społeczeństwo szukamy łatwych rozwiązań. Winni rodzice i sprawa załatwiona. Prawda jest jednak bardziej skomplikowana. Rodzice bywają tak samo przerażeni postępkami swoich dzieci, jak obcy ludzie. Ojciec mówi: "Moja królewna, moja słodka córeczka to zrobiła, nie wierzę”. Matka rozpacza, zastanawia się, gdzie popełniła błąd, życie jej się wali. Oskarżanie o wszystko rodziców nie przynosi jasnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego dziecko jest zdolne do bezlitosnych czynów.

To z jakiego właściwie powodu trójka nastolatków w wieku od 11 do 13 lat, w tym dwie dziewczynki, poniżała niepełnosprawnego, kazała mu klękać, wołała "do nogi”, traktowała jak psa? I jeszcze się tym chwaliła.

Mogę tylko podejrzewać, że chodziło przede wszystkim o zaimponowanie w grupie, bardzo ważne w okresie dojrzewania. Któreś z nastolatków zaczęło akcję, można ją było przerwać, ale pozostała dwójka nie miała nic przeciwko niej i podła zabawa eskalowała, bo w grupie tak właśnie bywa. W tym zachowaniu widzę wielką bezmyślność, ta trójka nie zadała sobie trudu, żeby zastanowić się, czy nie poniesie konsekwencji za swoje działania, ani tym bardziej, co czuje ich ofiara. Bezmyślność, brak refleksji i empatii. Dla nich to była rozrywka, a ludzie nie od dzisiaj szukają rozrywki w okrucieństwie i dręczeniu innych.

Popularny wśród młodzieży youtuber "Kamerzysta” nagrał właśnie filmik, jak na jego polecenie niepełnosprawny umysłowo za pieniądze skacze z balkonu do śmietnika, zjada kocie odchody, poniża się. "Kamerzysta” wykorzystał trudną sytuację materialną ofiary, byłego wychowanka domu dziecka, za którym nikt się nie ujmie. A młodym fanom to się podoba.

Kwestia natury ludzkiej to wiadomo - temat rzeka. Kiedyś masową rozrywką ludu były publiczne egzekucje, teraz mamy wszelkie odmiany okrucieństwa w telewizji, kinie, internecie. Wiadomości często pokazują, jak bije się ludzi na ulicach. A "Kamerzystę” znam, gdy jeszcze na kanale Kruszwila nagrywał, jak namówiony 10-latek dotykał przechodzące kobiety w intymne miejsca. Takie niedopuszczalne, poniżające zachowania fascynują wielu ludzi i widocznie "Kamerzysta” dobrze o tym wie. Perswazja nie pomaga, ale na szczęście mamy jeszcze prawo. W takie sytuacje powinno wkraczać prawo i ono powinno zapewnić nam bezpieczeństwo oraz zniechęcać krzywdzicieli do działania.

Nie przeocz

Na razie filmik ze znęcaniem się nad niepełnosprawnym zablokowano. Wśród młodzieży modna jest także inna zabawa, bicie się wzajemnie po twarzach, kto więcej wytrzyma. Bywa naprawdę ostro. I jak to skomentować?

Niestety, młodzież w okresie dorastania może bardzo wiele poświęcić dla uznania grupy rówieśniczej, dla rozrywki i swojego tak właśnie pojmowanego prestiżu. Twardziel, który bez skargi da sobie obić buzię do krwi, jest bardziej podziwiany niż kujon, któremu bardzo trudno być idolem kolegów. Zabawy w bicie nie są niczym nowym. Rozkwitają zwłaszcza w sytuacji, gdzie o inne rozrywki i silne emocje trudno, ale w tym przypadku uczestnicy szybko się przekonują, jak bolesne może być poddanie się presji grupy.

Gdyby miała pani możliwość rozmowy z 11-latką z Myszkowa, co by pani jej powiedziała?

Problem z prześladowcami jest taki, że nie chcą się konfrontować z tym, co zrobili. Wypierają to, zaprzeczają w żywe oczy i pomniejszają swój udział. Ale sytuacja została nagrana, uwieczniona, może dać o sobie znać nawet po wielu latach. Kiedy nie można już niczego się wyprzeć, czasem u sprawcy pojawia się refleksja i poczucie winy. Taka nauczka może wpłynąć na całe jego życie i dalsze, lepsze postępowanie. Dlatego przede wszystkim nie można zlekceważyć okrutnego postępowania, dziewczynka i dwójka pozostałych prześladowców powinna być skonfrontowana ze swoim czynem. Z czasem może stać ich będzie na zrozumienie i współczucie dla ofiary. W każdym razie warto mieć taką nadzieję.

Zobacz koniecznie

Musisz to wiedzieć

Od 15 maja bez maseczek, ale tylko na powietrzu

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wiem
17 kwietnia, 18:36, Gość:

Takie dzieci nie biora sie z nikad, toksyczna rodzina i srodowisko ksztaltuja takie charaktery. Szkola wszystkiego nie nadrobi.

Właśnie, Myszków to patologia, ludzie pochodzenia napływowego zza Buga i potomkowie armii czerwonej, szpital w myszkowie należy do najbardziej niekompetentnych...nic dodać nic ująć.

G
Gość

Takie dzieci nie biora sie z nikad, toksyczna rodzina i srodowisko ksztaltuja takie charaktery. Szkola wszystkiego nie nadrobi.

Dodaj ogłoszenie