18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Zobacz dziesięciu ludzi, którzy trzęsą Śląskiem

Redakcja
Piotr Duda, szef NSZZ Solidarność przekonał Lecha Wałęsę, by wrócił do związku, którego jest niekwestionowanym symbolem arc
31 lat temu związki zawodowe zmieniły historię Polski. Dziś straciły na popularności. Kim są współcześni zadymiarze? Czym jest dziś Solidarność? - sprawdziła Teresa Semik

Było coś absurdalnego w tym, że Lech Wałęsa, przywódca strajków sierpniowych 1980 roku nie mógł się identyfikować z NSZZ Solidarność, której już na zawsze pozostanie symbolem. A nie mógł, bo związek zawłaszczyła jedna grupa związkowych polityków. Dobrze, że Piotr Duda, nowy szef NSZZ Solidarność, próbuje to zmienić zapraszając Wałęsę do współpracy. Dlatego w naszym rankingu najbardziej wpływowych związkowców z naszego regionu jest na pierwszym miejscu. Wpłynął na Wałęsę, a chyba nie było to łatwe.

Lubią dym i hałas

Symbolem związkowców z branży górniczej stały się wybuchające petardy i latające style od łopat. Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, twierdzi, że to wszystko przez media, bo lubią dym i hałas. Łatwiej się przebić z taką demonstracją. Jak dotąd najbardziej ucierpieli podczas górniczych manifestacji dziennikarze. Albo dostali kulką gumową od policjantów, albo petardą od protestujących związkowców.

PRZECZYTAJ O CZYJE INTERESY DBAJĄ ZWIĄZKOWCY

Bez wątpienia wysoką pozycję w branży górniczej długo zajmowali: Dominik Kolorz - obecnie przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności, największej regionalnej struktury związku w kraju, a także Wacław Czerkawski, od lat na tej samej pozycji. Oficjalnie nie rywalizowali ze sobą, choć różnili się bardzo w sposobie działania. Kolorz jest opanowany i zdystansowany do problemów. Nie krzyczy, ale wystarczy, że tupnie nogą i swoje dostaje. Czerkawski jest raptusem. Górnicza pięść - mówią o nim koledzy. Kiedyś był spikerem na stadionie i ton krzykacza mu pozostał.

Przez 30 lat ruch związkowy zmienił się nie do poznania i stopniał. Dlaczego tak bardzo stracił na popularności? W sierpniu 1980 roku związkowcy, a z nimi 10 milionów Polaków, walczyli o pluralizm. Nikt wtedy nie przewidział, że związki tak się rozmnożą. Ani też, że tak bardzo zaangażują się w politykę.

Topnieją szeregi

W kopalniach Kompanii Węglowej funkcjonują 164 organizacje związkowe, a na etacie związkowym pozostaje 137 działaczy. Utrzymanie związków zawodowych kosztowało spółkę w ub. roku 24,5 mln zł. Zgodnie z prawem pieniądze nie pochodzą ze składek członkowskich, tylko z kasy zakładu. Szacuje się, że co roku państwowe spółki wydają 110 milionów na związki zawodowe. Pokrywają koszty związkowych etatów i udostępniają pomieszczenia.

W porównaniu z uprzemysłowionymi krajami Europy, w polskich zakładach pracy ilość pracowników zrzeszonych w związkach zawodowych jest jednak niska i wynosi zaledwie 7 proc. Z ubiegłorocznych badań CBOS wynika, że taki stan utrzymuje się od trzech lat. O ile jeszcze na początku lat 90. liczba związkowców w skali kraju oscylowała w granicach 20 proc., to w latach 1991-1995 członkostwo zmniejszyło się do 11 proc. Dalszy spadek odnotowano w latach 2002 oraz 2007 do poziomu właśnie 7 proc.

Według CBOS wciąż najbardziej wpływowym i największym związkiem zawodowym w Polsce jest NSZZ "Solidarność", dalej jest OPZZ, Forum Związków Zawodowych, branżowe organizacje, które nawet nie posiadają swoich central.

Gdy górnicy w sile kilku tysięcy osób jadą z petardami protestować do stolicy, jest groźnie. Są wtedy najbardziej skuteczni, choć najmniej popularni. Z górników biorą przykład stoczniowcy. Oni z kolei podczas najazdów na Warszawę wyspecjalizowali się w paleniu opon.

Rolnicze protesty kojarzą się z wysypywaniem zboża na tory, oblewaniem gości gnojówką albo blokowaniem dróg, co najbardziej wkurza kierowców. Wyróżniają się jeszcze protestujące pielęgniarki "białymi miasteczkami" rozbijanymi najlepiej przed budynkami rządowymi, ale one, jak to kobiety, starają się nie przeszkadzać innym. Najwyżej zajmą gabinet premierowi, jak w 2007 roku Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Do niedawna najbardziej wpływową osobą w białym czepku była Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, wiceprzewodnicząca centrali Forum Związków Zawodowych. Wcześniej pracowała w sosnowieckim szpitalu. Jej porażką był marcowy protest, gdy w sejmowej galerii, z innymi pielęgniarkami domagała się wprowadzenia zakazu zatrudniania ich w szpitalach na podstawie kontraktów. Przegrała i odeszła z funkcji przewodniczącej. Nieoficjalnie mówi się, że ma startować z list SLD do Sejmu.

Sierpień 80 kontra Solidarność

W państwowych przedsiębiorstwach 35 proc. pracowników należy do związków zawodowych, w zakładach o własności mieszanej 10 proc. Firmy prywatne skutecznie zniechęcają pracowników do założenia organizacji związkowej. Na Śląsku przynależność do struktur związkowych najczęściej deklarują górnicy (uzwiązkowienie ponad 95 proc.) i w tej branży centrale są siłą, gotowe w każdej chwili zaszantażować: albo pieniądze, albo koniec spokoju.

Dwa lata temu związkowcy z WZZ Sierpień 80 dwukrotnie zajęli biura poselskie Platformy Obywatelskiej w Katowicach, Gdańsku, Radomiu, Łodzi i Szczecinie. Domagali się wprowadzenia europejskiej płacy minimalnej, zwolnienia emerytur i rent z podatku dochodowego, podwyżki płac dla nauczycieli i pielęgniarek, bezpłatnej służby zdrowia i bezpłatnego internetu oraz wsparcia przemysłu stoczniowego, zbrojeniowego, wydobywczego i energetycznego. Raz policja usunęła ich siłą, drugi raz wyszli sami.

- Każda ręka, którą władza podniesie na robotnika, zostanie tej władzy obcięta - grzmiał szef Sierpnia 80 Bogusław Ziętek, parafrazując słynne antyrobotnicze wystąpienie premiera Józefa Cyrankiewicza w czerwcu 1956 roku po wydarzeniach poznańskich.

Kilka dni później związkowcy z Solidarności zamurowali wejście do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, a wcześniej obrzucili siedzibę zarządu petardami. W ten sposób protestowali przeciwko polityce władz spółki.

Gdy Sierpień 80 zaczął - z wzajemnością - napadać na NSZZ Solidarność, działacze przestali ze sobą rozmawiać.

Rewolucjonista Ziętek bije na głowę wszystkich związkowców tym, że zanim usłyszy pytanie, już wie, co na nie powiedzieć. W rocznicę pacyfikacji kopalni Wujek chodzi pod krzyż górników przed oficjalnymi uroczystościami, by nie spotkać ludzi z Solidarności.

Pomijając głośne pikiety, akcji strajkowych jest mniej w Polsce w porównaniu z innymi krajami Europy. Najbardziej strajkującymi narodami są Francuzi, Duńczycy, Hiszpanie, Finowie oraz Belgowie, a strajkowymi średniakami Włosi, Norwegowie, Brytyjczycy, Irlandczycy, Cypryjczycy. Polacy, obok Niemców, Austriaków, Holendrów, Szwedów oraz Portugalczyków są pod tym względem najbardziej powściągliwi.

Winne są same związki. Odkąd poszły w politykę, przestały się wspierać. Wielu związkowców traktuje tę działalność jako odskocznię do dalszej kariery politycznej. Na przykład Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce ubiegał się do Sejmu z list lewicy w 2007 roku. Bogusław Ziętek z Sierpnia 80 startował w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich.

Nie szkodzić innym

Kierowcom najbardziej się spodobały protesty policjantów. Zamiast mandatów za złamanie prawa, ograniczali się do pouczenia. Taki protest zapoczątkowali policjanci z Katowic, Bielska-Białej oraz Częstochowy. Potem dołączyli do nich funkcjonariusze z innych miast, też domagając się podwyżek.
Do związku zawodowego należy 40 proc. policjantów śląskiego garnizonu. Ich lider - Roman Wierzbicki zbiera plusy. Zadbał o obelisk upamiętniający poległych policjantów na służbie. Największą zdobyczą policyjnych związkowców jest fundusz ochrony prawnej. W razie kłopotów, nie pozostawiają kolegów bez adwokata.

Inaczej działają związki na kolei. Tam każdy ich protest uderza w podróżnych. Henryk Grymel, szef kolejarskiej Solidarności, jest przeciwnikiem prywatyzacji kolei.

- Musimy zachować narodowy charakter - zapowiedział w trosce o podróżnych. Klienci PKP wiedzą swoje. Za odwieczny bałagan na kolei obarczają też związkowców. Bo co też robili wcześniej?
Skuteczny jest Alfred Bujara, szef Krajowego Sekretariatu Handlu, Banków i Ubezpieczeń oraz Krajowej Sekcji Handlu. To m.in. dzięki jego lobbingowi za zakazem handlu w niedziele i święta klienci odbijali się od zamkniętych drzwi sklepów i centrów handlowych, na przykład, 15 sierpnia.
U zarania Solidarność w znacznym stopniu była ruchem pokoleniowym, a młodość jego siłą. W roku 1990 nadal pozostawała jedyną realną siłą na scenie politycznej, decydującą o wszystkim. Nie ma już ani wielkiej Solidarności, ani twardego OPZZ. Kim są dziś obrońcy robotników?

30 lat temu temu główną rolę odgrywali w związkach charyzmatyczni przywódcy porywający tłumy. Dziś na czoło wysuwają się ci, którzy potrafią negocjować i nie szukają zwady z pracodawcą za wszelką cenę. Zmienił się charakter działalności związkowej. Ludzie nie pójdą na zwadę, bo boją się o miejsca pracy i swój byt.

Solidarność uwikłana w bieżącą politykę nie ma od dawna nic wspólnego z panną "S" z 1980 roku. Jan Mazurkiewicz, działacz Solidarności z lat 80. uważa, że logo tego związku, wzbudzające kiedyś tak wzniosłe emocje, pod którego sztandarem wkroczyliśmy w nowy etap historii, powinno zostać zwrócone społeczeństwu i spocząć wśród eksponatów symbolizujących tamten okres.
Niechęć do związkowych notabli może tylko pogorszyć sytuację. Wcale nie są odosobnione głosy, by związki wyprowadzić z zakładów pracy, a ich szefów przenieść na garnuszek samych organizacji związkowych.

Teresa Semik

Porozumienia sierpniowe i Piknik z Solidarnością

30 sierpnia 1980 roku, Szczecin
Porozumienie zawarte przez rząd PRL z komitetem strajkowym, który reprezentował Marian Jurczyk. Z ramienia PZPR umowę podpisał Kazimierz Barcikowski.

31 sierpnia 1980 roku, Gdańsk
Porozumienie sygnowane przez Lecha Wałęsę w sali BHP Stoczni Gdańskiej im. Lenina, słynnym wielkim długopisem. Z ramienia PZPR podpisał je Mieczysław Jagielski.

3 września 1980 roku, Jastrzębie-Zdrój
Porozumienie sygnowane przez Jarosława Sienkiewicza, a z ramienia PZPR przez Aleksandra Kopcia.

11 września 1980 roku, Dąbrowa Górnicza
Załoga Huty Katowice zakończyła strajk porozumieniem sygnowanym przez Zbigniewa Kupisiewicza, a z ramienia PZPR przez Franciszka Kaima.

Piknik z Solidarnością

W rocznicę powstania Solidarności i podpisania porozumień jastrzębskich odbędzie się Piknik z Solidarnością, zorganizowany 3 września br. na placu kopalnianym KWK Zofiówka. Do miasta zostali zaproszeni m.in. prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek. TES

Nowe składki ZUS dla firm

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gosc

dzisiejsza soklidarnosc to totalne zero duda pochwal sie swoimi wyczynami jestes nieudacznikiem potrafisz tylko ludzi na ulice wyprowadzac i robic zadymy pytam sie a co w zamiean jestes zalosny

R
RRRR!

Nie wiem, moze sie myle (co do 2-3), ale ja nie widze tu zadnych Slazaków.

Jak to sie w Polsce godo: wymowne......

k
kloper

Tak trzęsiecie Ślunskiem że się rozlatuje wy pieronskie ciule.
Jedzcie siedo warszawy tam wasz plac.
My Slunzoki momy was kajś.

Dodaj ogłoszenie