Żródła wody pitnej muszą zostać objęte ochroną, zgodnie z apelem radnych sejmiku wojewódzkiego. Kiedy to nastąpi?

Wiktoria Żesławska
Wiktoria Żesławska
Archiwum DZ
Udostępnij:
Nie gaśnie dyskusja wokół koncesji na dalsze poszukiwanie złóż cynku i ołowiu dla firmy Rathdowney, która otrzymała ją, mimo zapewnień poprzedniego ministra środowiska - Michała Wosia. W czerwcu tego roku, kroki, aby zablokować plany tej firmy podjął także sejmik województwa śląskiego uchwalając projekt uchwały o ochronie zasobów wody pitnej na terenie Jury. W przypadku budowy kopalni zbiorniki mogłyby być zagrożone.

Ochrona wody pitnej

Jura Krakowsko-Częstochowska to teren na którym znajdują się spore zbiorniki podziemne wody pitnej. Ich istnienie mogłoby być zagrożone, gdyby na Jurze chciano wybudować kopalnię cynku i ołowiu. Jest to jedno z zagrożeń i argumentów pojawiających się w dyskusji wobec planów powstania kopalni na tym terenie.

Uchwałę z apelem, by objąć te zbiorniki ochroną wojewody, przegłosował w czerwcu sejmik województwa śląskiego. Kolejne kroki w tej kwestii należą do wojewody.

- Przyjęta przez Sejmik jednogłośnie 22 czerwca uchwała obowiązuje. Bez głosu sprzeciwu przyjęto jednoznaczny apel do wszystkich uprawnionych organów i urzędów o naszej woli ochrony na terenie gmin powiatu zawierciańskiego zasobów bogactw naturalnych i Głównego Zbiornika Wody Podziemnej GZWP 454, który jest rezerwą wody pitnej dla Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Sejmikowa uchwała kończy się słowami "plany lokalizacji, budowy kopalni rud cynku i ołowiu oraz eksploatacja tych złóż na tym terenie stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zaopatrzenia mieszkańców w dobrej jakości wodę. Zakłócone dostawy wody, choć najbardziej dotkliwe, to nie jedyne negatywne skutki planowanej inwestycji. Zmiany klimatu, szczególnie te spowodowane działalnością człowieka powodują, że ochrona zasobów naturalnych staje się ważniejsza niż kiedykolwiek dotąd. Woda pitna, obok czystego powietrza, stanowi podstawę naszej egzystencji". Cały czas mam nadzieję, że nikt nie naruszy tej zielonej równowagi będącej filarem naszej egzystencji na terenie Jury - mówi Rafał Porc, radny wojewódzki.

Nie przeocz

Samorządowcy są zdenerwowani decyzją rządu

Radny wojewódzki z gminy Łazy, Rafał Porc, przyznaje, że jest wściekły na decyzje rządu. Zdaje sobie sprawę, że działania są szokujące nie tylko dla niego, ale i wielu mieszkańców. Jak sam podkreśla, ziściły się jego przypuszczenia, iż zapewnienia ministra Wosia to była jedynie "koncesyjna medialna szopka", by zjednać sobie wyborców przed wyborami.

- To niepoważne. Jeśli tak się dzieje to świadczy to o tym, że nie szanuje się ludzi i ich małych ojczyzn. Za sprawą budowy kopalni stoi potężne lobby, które jak widać może liczyć na wpływowych protektorów w rządzie. Od początku mówiłem, że ta koncesyjna medialna szopka byłego już ministra Wosia jest tylko przedwyborczą zagrywką i szybko okaże się na ile trwałe są te decyzje, do których podchodziłem z olbrzymim dystansem. Długo nie musieliśmy czekać i dziś wiemy, że brak jest ich kontynuacji. Mieszkańcy są naprawdę wkurzeni i mają dość. Teraz jeszcze nas się drażni, ten rząd jest ślepy albo głupi - komentuje.

Do tematu wrócimy, gdy do tych planów ustosunkują się służby wojewody śląskiego.

Musisz to wiedzieć

Zobacz koniecznie

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jurij Belous o definicji ludobójstwa

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie