Żryj - plakaty z między innymi takim hasłem pojawiły się na przystankach komunikacji miejskiej w całej Polsce. To kampania społeczna, która ma promować walkę z otyłością. Kobiety, które cierpią na zaburzenia odżywania się, mówią, że wpędza ludzi w poczucie winy i wstyd. Inne kontrują - ta kampania ma szokować, i to robi.

Duże czarne litery - ŻRYJ - z czerwoną kreską przez literę R, nabita na widelec parówka z tlącym się lontem, wielka ludzka postać siedząca na malutkim krześle, które zaraz pęknie pod naporem wielkiego tyłka. To niektóre z dzieł grafików, które zwyciężyły w konkursie, organizowanym przez AMS, firmę zajmującą się reklamą outdoorową. To była 19. edycja konkursu Galerii Plakatu AMS „Jedz ostrożnie!".

Trzeba wzniecić rewolucję

Zadaniem uczestników konkursu było zaprojektowanie plakatu na temat zdrowego odżywiania w jego społecznym wymiarze i przekonanie Polaków, by zdrowo jedli.

Pomysłodawcy konkursu piszą: Trzeba uświadomić Polakom wartość zdrowego jedzenia, poddać surowej analizie naszą tradycyjną kuchnię, wzniecić rewolucję w kulinarnych przyzwyczajeniach. Dotrzeć do rodziców i nauczycieli, wychować dzieci. Wyrobić nawyk czytania etykiet. Nauczyć poruszania się w lawinie często sprzecznych informacji, diet, a nawet mód żywieniowych. Warto o to powalczyć, bo stawką jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie – lepsza jakość życia.

Dzieła w formie plakatów pojawiły się w styczniu 2019 r. na przystankach komunikacji miejskiej w całej Polsce.

To bulszit, bazujący na najbanalniejszych skojarzeniach

Tymczasem kampania "Jedz ostrożnie" wzbudza kontrowersje. Zofia Marcinek, która od sześciu lat cierpi na zaburzenia odżywiania, pisze, że: TO NIE JEST KAMPANIA SPOŁECZNA. To bulszit, bazujący na najbanalniejszych skojarzeniach. A wpędzając kogoś w poczucie winy, nie doprowadzisz go do zdrowia.

"To nowa kampania, ale dla mnie brzmi cholernie znajomo. Bo ja to wszystko już widziałam i słyszałam, od samej siebie. W jednym z najgorszych okresów mojego życia, kiedy o moim odżywianiu (bądź jego braku, bądź nadmiarze) decydował właśnie wstyd, wypaczony obraz siebie i paranoja" - wyznaje Zofia.

"Moje zaburzenia odżywiania to było nie tylko jedzenie i związane z nim problemy - to była obsesja kontroli, izolacja, stres, samookaleczanie. To był właśnie ten widelec owinięty drutem kolczastym, nienaturalnie zwalista postać zamiast obrazu siebie, żarcie a nie jedzenie.

Więc nie, drogie "Outdoor jest Cool! AMS" , to nie wynika tylko z NIEODPOWIEDZIALNOŚCI. To nie problem motywacyjny, z którym można sobie poradzić patrząc na groteskowego grubasa na citylighcie, na wielkie czarne ŻRYJ z przekreślonym R, sugerujące że wystarczy przestać żreć (a jak żresz, to przecież jak świnia, to na pewno dlatego że jesteś chciwy, żarłoczna, nieodpowiedzialny, niechlujna), a wszystko będzie super, problem się rozwiąże.

To nowa kampania, ale dla mnie brzmi cholernie znajomo. Bo ja to wszystko już widziałam i słyszałam, od samej siebie. W jednym z najgorszych okresów mojego życia, kiedy o moim odżywianiu (bądź jego braku, bądź nadmiarze) decydował właśnie wstyd, wypaczony obraz siebie i paranoja - pisze Zofia Marcinek

Ja pracuję nad swoją bulimią od lat. Uczę się oddzielać moja wartość od tego, Jak blisko mojemu ciału do ideałów, uczę się je lubić bez upartego ciosania go, heblowania i karania. Uczę się pracować nad swoim ciałem w sposób który nie krzywdzi ani mnie, ani jego. I nadal jest mi daleko do zdrowia. Nadal jak widzę takie, za przeproszeniem, pierdolenie, czuję gorycz i poczucie winy. I nie chcę wiedzieć, jak poczułaby się osoba będąca tam, gdzie ja byłam, widząc tę "kampanię".

Patrzę na plakaty i czuję się podle

Jej słowom wtóruje Anka Adamczyk, pisząc w komentarzu pod postem na profilu Outdoor jest Cool! AMS: Plakaty są okropne. Patrzę na nie i czuję się podle. Jeśli chcieliście w osobach cierpiących na otyłość wywołać wstyd, lęk i odrazę do samych siebie: brawo, udało Wam się. Tyle, że od lat wiadomo, że w ten sposób ludziom się szkodzi. Wstyd i brak akceptacji nie poprawiają nawyków żywieniowych, nie zmieniają stylu życia na zdrowszy. Wyrządzają ludziom krzywdę i pogarszają ich stan zdrowia.

Za to dziennikarka Karolina Korwin Piotrowska uważa, że to bardzo dobra kampania, która ma szokować, i to robi. "Ludzie w swej większości nie jedzą. Ludzie żrą. Bez opamiętania i zabijają się. Dobrze, że się o tym mówi" - pisze na swoim profilu na Instagramie.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Bardzo dobra kampania

Post udostępniony przez karolina korwin piotrowska (@karolinakp)

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Sylwester z Polsatem na Stadionie Śląskim

Dni wolne w 2019 roku