Zwolnienia grupowe w kopalni Silesia rozpoczną się we wrześniu. Pracę straci około 250 osób. Sytuacja jest trudna

Jacek Drost
Jacek Drost
Dzisiaj w poniedziałek 10 sierpnia w czechowickiej kopalni Silesia odbyło się spotkanie związkowców z zarządem firmy na temat planowanych zwolnień grupowych. Spotkanie miało charakter roboczy, ustalony został m.in. harmonogram konsultacji. Po raz pierwszy padała także liczba pracowników, jaka w najbliższych miesiącach ma zostać zwolniona. Z kopalnią pożegna się około 250 osób.

Związkowcy spotkali się z zarządem PG Silesia

- To było pierwsze spotkanie związkowców z zarządem. Bardziej techniczne niż merytoryczne. Został poruszony wątek, ile osób zostanie zwolnionych. Chodzi o 250 osób, w tym są także pracownicy zatrudnieni na czas określony - poinformował Dziennik Zachodni Grzegorz Babiej, przewodniczący Solidarności w PG Silesia.

Prywatna Kopalnia Silesia zatrudnia obecnie ponad 1700 osób, związkowcy nie kryją zaskoczenia wizją zwolnień grupowych, bo po pierwsze myśleli, że na wiosennym obniżeniu pensji o 10 procent się skończy, a po drugie jeszcze 31 lipca w komunikacie firmy po walnym zgromadzeniu udziałowców można było przeczytać, że kopalnia szuka inwestorów, a jeśli nie znajdzie się chętny do jej zakupu, w czwartym kwartale wstrzymane zostaną roboty przygotowawcze, zaś pracownicy mieli być przesunięci do innych prac. Tymczasem w środę dostali pismo z planami zwolnień grupowych.

Zwolnienia obejmą około 250 osób

Małgorzata Bajer, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia, podkreśliła, że dzisiejsze spotkanie to początek dłuższego procesu konsultacji, który ma na celu wypracowanie najbardziej optymalnego wsparcia dla pracowników wytypowanych do zwolnienia. Potwierdziła jednocześnie, że zwolnienia obejmą około 250 osób. - Rozpoczną się 1 września i zakończą 31 marca przyszłego roku - powiedziała Małgorzata Bajer. Dodała, że zatrudnienie stracą głownie osoby mające brać udział w pracach przygotowawczych do uruchomienia wydobycia w czwartym kwartale.

- Nie ukrywam, że jestem zaskoczony zwolnieniami grupowymi. Myślałem, że na obniżeniu pensji się skończy. Dla mnie, jako związkowca, to bardzo przykra sytuacja, by rozmawiać o takich sprawach. Uznaliśmy, że lepiej do takich rozmów przystąpić, bo mamy pewne pomysły jak rozwiązać pewne problemu. Dla nas najważniejsze jest utrzymanie wydobycia. Cały czas czynimy starania, by kopalnia mogła fedrować. Negocjacje pokażą czy będzie otwartość z drugiej strony - stwierdził przewodniczący Babij.

Nie przeocz

W stanowisku przedstawionym przed kilkoma dniami związkowcy podkreślili, że zwrócili się do premiera Mateusza Morawieckiego, aby wszelkie działania osłonowe, jakie mogą się pojawić w toku prowadzonych przez rząd prac nad przyszłym programem dla sektora węgla kamiennego (a taki ma być przedstawiony do 30 września br.) obejmowały również pracowników PG Silesia.

Kopalnia w finansowych tarapatach

Przypomnijmy, kopalnia od 2010 roku została kupiona przez czeski holding. Nie jest tajemnicą, że Czesi od jakiegoś czasu chcą się pozbyć zakładu, rozmowy z potencjalnymi kupcami trwają. Związkowcy przyznają, że najlepszą opcją byłby zakup przez skarb państwa, ale Polska Grupa Górnicza obecnie ma swoje, bardzo poważne problemy.

Kopalnia rocznie wydobywa około 3 mln ton węgla. Nie musi się raczej martwić o złoża – z obecnych wystarczy na fedrunek do 2035 roku. A w rezerwie jest jeszcze bardzo bogate złoże ćwiklickie – to szacuje się, że jest ok. 600 mln ton węgla. - Jako kopania mamy jedne z bogatszych złóż w Polsce – mówił DZ Babij.

Musisz to wiedzieć

W ciągu ostatnich 10 lat czeski inwestor zainwestował w przywrócenie mocy wydobywczych 1,5 mld złotych. Jednak wciąż nie przyniosła zysków. Ten rok zaczął się fatalnie, ciepła zima, mniejsze zamówienia, potem koronawirus, a więc kolejne kłopoty. Wszystkie przekazane i wypracowane środki były wykorzystane na bieżącą działalność kopalni.

- Od samego początku działalności pod nowym szyldem finansował nas właściciel. Obecnie, biorąc pod uwagę takie kwestie jak znaczące zmniejszenie popytu na nasz węgiel i jego bardzo niska cena na rynkach światowych, ale też szybujące ceny uprawnień do emisji CO2 czy wzmagający się kryzys ekonomiczny w całej Europie, jesteśmy zmuszeni zrewidować przyjęte wcześniej plany. To z kolei zmusza nas do skupienia się wyłącznie na planach krótkoterminowych – mówił nam jeszcze w maju Jan Marinov, prezes PG Silesia. Dodawał wówczas, że w obliczu nowej sytuacji i planów, PG Silesia nie była również w stanie zaciągnąć żadnych nowych kredytów. Dla ratowania swojej sytuacji spółka ubiegała się o pomoc dla pracowników w ramach Tarczy Antykryzysowej.

Zobacz koniecznie

Handlowcy w galeriach rezygnują z pozwu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie