Żymloka żal

Małgorzata Powązka
Na ministerialnej liście tradycji jest już sto śląskich potraw. Znalazły się tam m.in. pajszle, żymlok i szodon.

Dla mnie, Zagłębianki z dziada pradziada, te nazwy brzmią smakowicie, ale i obco. Tak mniej więcej jak dla legionistów brzmiała "zalewajka" Franka Dolasa z hitowego filmu "Jak rozpętałem II wojnę światową". Chętnie popróbowałabym śląskich specjałów. Tylko gdzie?

W okolicznych lokalach mogę wybierać między suszi, pizzą czy kebabem. A ja bym chciała wiedzieć, jak smakują górniczy garnuszek, prażuchy albo ciulim lelowski.

Śląskie właśnie zaczęło wielką kampanię reklamową. Wyda na nią kilka milionów złotych. Kto wie, może przybędzie nam wkrótce turystów. I co? Przyjadą na... placki po węgiersku?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie