Żywieckie gminy czekają na dotacje obiecane przez Śląski Urząd Marszałkowski

Łukasz Gardas
Zajęcia z najmłodszymi w nowym przedszkolu w Rycerce Dolnej
Zajęcia z najmłodszymi w nowym przedszkolu w Rycerce Dolnej fot. Łukasz Gardas
Udostępnij:
Dwóm żywieckim samorządom Śląski Urząd Marszałkowski w Katowicach w pierwszej połowie ubiegłego roku przyznał duże dotacje na otwarcie nowych oddziałów przedszkolnych i uatrakcyjnienie oferty w istniejących placówkach. Tymczasem mijają kolejne miesiące, a gminy nie dostały obiecanych pieniędzy. Za wszystko płacą z własnych budżetów.

- Przyznawanie pieniędzy trwa zbyt długo - uważa Adam Iwanek, wójt gminy Rajcza.
Z projektu "Zmniejszanie nierówności w stopniu upowszechniania edukacji przedszkolnej" najwięcej mają skorzystać mieszkańcy wsi i małych miasteczek, gdzie dostęp do edukacji przedszkolnej nadal jest bardzo ograniczony. Uczestniczą w nim dwie żywieckie gminy, Lipowa i Rajcza. Dla maluchów zostały zorganizowane m.in. rozwijające ich sprawność fizyczną zajęcia edukacyjno-ruchowe i logopedyczne. Zadbano również o bezpłatne posiłki i nowoczesny sprzęt komputerowy wraz ze specjalistycznym oprogramowaniem. Część dzieci korzysta z zajęć przedszkolnych nawet za darmo.
Sęk w tym, że choć w gminach na Żywiecczyźnie powstały nowe przedszkola i urozmaicono zajęcia - z czego wszyscy się cieszą - to niebawem to wszystko może być zlikwidowane. Okazuje się bowiem, że samorządy, którym formalnie przydzielono pieniądze, w rzeczywistości do tej pory nie dostały ani grosza. Na razie władze gmin utrzymują placówki z własnych funduszy, które powinny być przeznaczane na inne cele. Rodzice boją się, że wkrótce nie będą mieli już gdzie posyłać swoich pociech.

- Dzięki temu programowi od tego roku wiele osób mogło wysłać dziecko do przedszkola. Nie wyobrażamy sobie, by po kilku miesiącach zamknęli te dodatkowe oddziały - mówi pani Krystyna z Lipowej.

Dojdzie do tego, jeśli samorządy nie dostaną obiecanych pieniędzy. Lokalne władze są zaniepokojone tym, że choć zbliża się koniec roku szkolnego, urząd marszałkowski nadal nie rozdysponował środków z konkursu rozstrzygniętego prawie rok temu.

- Gdy dostaliśmy informację, że otrzymamy blisko 600 tysięcy złotych, nie sądziliśmy, że to wszystko będzie się tak przedłużać. Sytuacja nie jest normalna - mówi Jerzy Knapek, wicewójt Lipowej.
Jak długo trzeba jeszcze czekać na pieniądze i czy w ogóle je dostaniemy zastanawiają się także w Rajczy, gdzie trafić powinno ponad 820 tys. zł.

- Przy takich dużych kwotach nie powinno być aż takich opóźnień - uważa wójt Iwanek.

Samorządy żyją w niepewności, ale liczą, że otrzymają pełną refundację poniesionych kosztów. Jakie to kwoty? Na razie trudno powiedzieć. Od września ub. roku gminy wydały już po kilkaset tysięcy złotych, m.in. na wyremontowanie, wyposażenie i zatrudnienie opiekunów i pracowników obsługi.
Urzędnicy marszałka uspokajają, że pieniądze nie przepadły i wkrótce zostaną przesłane do gmin. Za opóźnienia po części obwiniają lokalne samorządy.

- Musieliśmy wiele razy wzywać przedstawicieli tych gmin do złożenia poprawnie sporządzonych załączników - twierdzi Witold Trólka z biura prasowego ŚUM. Dodaje, że umowy zostaną podpisane, gdy tylko wpłyną poprawne załączniki do dokumentacji.

- W urzędzie w Katowicach ciągle zmienia się kadra, która prowadzi całą dokumentację, więc wszystko się przeciąga - ripostuje wójt Iwanek.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Ś
ŚLAZACZKA
MARSZAŁEK JEST NAJGORSZYM URZĘDNIKIEM.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie