Alfabet Guns N' Roses, czyli łyk historii...

    Alfabet Guns N' Roses, czyli łyk historii najniebezpieczniejszej grupy świata

    Ola Szatan

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Alfabet Guns N' Roses, czyli łyk historii najniebezpieczniejszej grupy świata

    ©mat. prasowe

    A jak Axl Rose. Urodził się 6 lutego 1962 roku w Lafayette w stanie Indiana. Jego matka, Sharon Lintner, miała wówczas niespełna 17 lat, niewiele starszy był ojciec William Rose. Rodzinnej sielanki jednak nie było. Axl miał dwa lata, kiedy został porzucony przez ojca. Kiedy matka związała się ze Stephenem L. Baileyem i wzięli ślub, przyszły wokalista przyjął nazwisko ojczyma.

    B jak Bóg. W domu, gdzie wychowywał się Axl, religia była bardzo mocno obecna. Jego ojczym był zdeklarowanym zielonoświątkowcem, wyznawcą religii zwanej pentekostalizmem, która zabraniała nie tylko picia alkoholu i słuchania muzyki rockandrollowej, ale także większości innych przyjemności.
    Rodzina chodziła do wiejskiego kościoła (oddalonego około osiem mil od Lafayette) tak często, jak tylko się dało. Od trzech do sześciu razy tygodniowo - nie rzadziej niż raz w niedzielę rano, drugi raz w tym samym dniu wieczorem i trzeci raz w środę.

    KONIECZNIE ZOBACZ: GUNS N' ROSES NA SCENIE W RYBNIKU

    C jak chór - pozostając jeszcze przy kościelnym temacie... W kościele nie było typowego chóru, tylko całe zgromadzenie odśpiewywało stare pieśni. Mały Bailey miał słodki, melodyjny głosik, który rozbrzmiewał bardziej wyraźnie niż głosy innych wiernych. Później chłopak śpiewał w trio gospel, razem ze swoim bratem i siostrą, a po lekcjach gry na pianinie, na które zaprowadziła go matka, grał w w kościele.

    D jak dobry uczeń. Może trudno w to uwierzyć, ale nasz przyszły wokalista do pewnego czasu był bardzo dobrym uczniem. Do dwunastego roku życia przynosił do domu same piątki. W szkole uznawany był raczej za outsidera. W szóstej klasie Sunnyside Middle School, zmuszany przez rodziców, chodził w wykrochmalonych białych koszulach zapinanych pod samą szyję, czarnych poliestrowych spodniach, białych skarpetkach i czarnych butach. Ale muzyka już coraz mocniej gościła w jego życiu...

    E jak Elton John i piosenka "Banny And The Jets", pochodząca z płyty Eltona: "Goodbye Yellow Brick Road". Gdy Axl usłyszał ten utwór, stał się dla niego odzwierciedleniem prawdziwego koncertu na stadionie, razem z hałasem produkowanym przez tłum fanów rocka. Czuł się jak sparaliżowany za sprawą "Benny'ego" i od tego czasu zaczął snuć wizje siebie stojącego na Dodger Stadium przed tłumem stu tysięcy szalonych fanów, śpiewających jego piosenki.

    F jak frustracja, którą Axl zaczął uzewnętrzniać mając 15 lat, pakując się w kolejne poważne kłopoty. Podobno będąc młodym chłopakiem, aresztowany był za drobne wykroczenia - jak posiadanie alkoholu, włóczęgostwo czy zwykłe pyskowanie do policjantów, których głównym zajęciem było pilnowanie, by znudzeni nastoletni chłopcy nie wałęsali się po ulicach Lafayette.

    G jak Gina Siler, dziewczyna Axla, z którą w 1982 roku przybył do Los Angeles (pierwszy raz spotkali się mniej więcej rok wcześniej na jej 17. urodzinach). Gina wynajęła mieszkanie w starym budynku przy Whitley Avenue w Hollywood. Axl trzymał swoje rzeczy u niej w domu. To Gina także pożyczyła Axlowi pieniądze na samochód, by mógł jeździć na próby, zapłaciła też za jego pierwszy tatuaż - różę Thin Lizzy na prawym ramieniu.

    H jak Hollywood Rose. Zespół założony w 1983 roku przez Axla Rose'a, Izzy'ego Stradlina i Chrisa Webera. Rok później nagrali demo złożone z pięciu utworów. Jednak po zmianach w składzie kapela rozpadła się w tym samym roku. Hollywood Rose wznowił działalność w 1985 roku. Przyłączył się do nich Rob Gardner, były perkusista zespołu L.A. Guns. Z połączenia Hollywood Rose i L.A. Guns powstało Guns N' Roses.

    I jak imprezy. Alkohol, narkotyki, kobiety... szybko stały się elementem rozpoznawczym Guns N' Roses.

    J jak jedyna taka. Erin Everly była pierwszą kobietą w życiu Axla, którą kochał miłością czystą i bezwarunkową. Z tej miłości narodził się utwór "Sweet Child O' Mine", jeden z singli debiutanckiego albumu "Appetite for Destruction" (Everly została żoną Axla, ale ich małżeństwo nie trwało długo). A zagrany przez Slasha słynny motyw gitarowy otwierający "Sweet Child..." powstał jako... przypadek. Taki muzyczny żart na rozgrzewkę.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo