"Amazing Spider-Man – Globalna sieć. Odejść z hukiem". Dan Slott żegna się z serią w wielkim, epickim stylu [RECENZJA]

Bartłomiej Romanek
Bartłomiej Romanek
"Amazing Spider-Man – Globalna sieć. Odejść z hukiem" Egmont
Jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz - gdyby tę sportową zasadę przełożyć na świat komiksów, to scenarzystów musielibyśmy oceniać nie za całą pracę nad daną serią, ale za jej udane zakończenie. Na szczęście w przypadku Dana Slotta problemów z wysoką oceną nie mamy. "Amazing Spider-Man – Globalna sieć. Odejść z hukiem" to świetne zwieńczenie dobrej serii. Można powiedzieć, że to Slott odchodzi z hukiem.

Dan Slott to jeden z najważniejszych scenarzystów historii o Spider-Manie. Chociaż trudno w to uwierzyć (jak ten czas leci!) tworzył przygody Człowieka-Pająk z przerwami przez dziesięć lat.

"Amazing Spider-Man – Globalna sieć. Odejść z hukiem" to jego pożegnanie z serią wydawaną w ramach Marvel NOW 2.0. Slotta na przestrzeni lat oceniano różnie. Zarzucano mu, że niektóre historie są jak przejażdżka kolejką górską bez zapięcia pasów. Ale z drugiej strony miał również kilka dobrych i śmiałych pomysłów, o których czytelnicy sami nie zapomną. Osobiście cenię jednak Slotta za to, że mimo tworzenia nowoczesnego produktu, nigdy nie zapominał o rodowodzie i korzeniach Spider-Mana.

Ostatni tom przygód Pajączka w ramach serii "Amazing Spider-Man. Globalna sieć" to dzieło napisane i naszkicowane z rozmachem. Ten komiks mocno różni się od poprzedniej części ("Czerwony alarm"). Dziewiąty rozdział był tak naprawdę zapowiedzią historii, która rozegra się na zakończenie, a ta jest wręcz epicka. Scenariusz Slotta można śmiało wykorzystać w kinowym uniwersum Marvela.

Już samo połączenie Normana Osborna i Carnage'a, dwóch śmiertelnych wrogów Spider-Mana, podnosi temperaturę wśród fanów Marvela. Trzeba przy tym dodać, że Slott ten pomysł świetnie wykorzystał i sprzedał. Akcja toczy się w odpowiednim tempie i ma nieoczekiwane zwroty akcji. Wielkie brawa należą się scenarzyście za podejście do postaci drugoplanowych. Odgrywają one bowiem wielką rolę i wpływają na losy Spider-Mana w walce z Czewronym Goblinem.

Pająkowi pomaga całe grono przyjaciół (m.in. Antyvenom, Silk, Miles Morales). Najciekawsze jest jednak to, że z pomocą Spider-Manowi przychodzą nawet jego zaciekli wrogowie. Nie będziemy jednak zdradzać o kogo chodzi.

Niestety jak to w komiksach o Spider-Manie bywa, ktoś "z tych dobrych" umiera. To nadaje dramaturgii samemu finałowi, który na pewno nie rozczaruje.

Komiks rysowało grono doświadczonych rysowników. Cała seria trzymała poziom w poszczególnych częściach. Ostatni tom na pewno nie rozczaruje Czytelników.

Podsumowując, Dan Slott odchodzi z hukiem. Godnie żegna się z serią o Spider-Manie, a my możemy już spoglądać w kierunku przygód Spider-Mana w ramach "Marvel Fresh". Czas pokaże, czy to odświeżenie dorówna twórczości Slotta, którą z perspektywy lat należy ocenić wysoko.

Recenzja komiksu powstała dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont.

Najlepszy polski sędzia nie jedzie na Euro

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie