Bielsko-Biała: To już czwarty bombowy alarm w bielskim sądzie w tym roku

Łukasz Klimaniec
Już trzeci raz w ciągu wakacji (a czwarty w tym roku!) ktoś zadzwonił do bielskiego sądu z informacją o podłożonym ładunku wybuchowym.

Telefon dzwoni przed południem. Anonimowy męski głos mówi o bombie podłożonej w sądzie.

- Jeśli jest taki sygnał, natychmiast zarządzamy ewakuację. Nie możemy ryzykować zdrowiem i życiem ludzi, którzy tu pracują lub odwiedzają sąd - mówi Jarosław Sablik, rzecznik Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej.

Wszystkie alarmy były fałszywe. Ostatni miał miejsce w piątek, 5 sierpnia, w Sądzie Rejonowym. Wcześniej dwa anonimowe telefony zdarzyły się w lipcu. Za każdym razem trzeba było wyprowadzać ludzi z budynków sądu, zamykać ulice, na miejsce przyjeżdżali strażacy i policjanci, którzy przeszukiwali budynek z pomocą specjalistycznych urządzeń oraz psów tropiących.

- Jeśli to żart, to nie głupi, ale żałosny - uważa Sablik. Podkreśla, że alarm paraliżuje pracę sądu na ok. dwie godziny. W tym czasie najbardziej cierpią osoby, które zostały wezwane na rozprawy. Czasami muszą dojechać z odległych miejscowości, często wziąć wcześniej urlop. Choć po odwołaniu alarmu sędziowie nawet pracują dłużej lub ustalają ekspresowo nowe terminy, bywa że świadkowie czy strony już nie są w stanie stawić się.

Alarmy bombowe najbardziej uderzają w Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej. Jak przyznaje Jarosław Sablik budynek Sądu Okręgowego jest solidnie zabezpieczony. Są bramka do wykrywania metalu, ochroniarze sprawdzający torby oraz system monitoringu.

- Jesteśmy w stanie w ciągu kilku minut sprawdzić wszystkie zakamarki sądu, czy gdzieś nie znajduje się podejrzany pakunek - podkreśla Sablik.

Gorzej w Sądzie Rejonowym, który w Bielsku-Białej jest rozmieszczony w kilku budynkach i stworzenie profesjonalnego systemu ochrony jest niemożliwe ze względu na wysokie koszty. Nie ma odpowiedniego budynku, do którego można byłoby przenieść sąd i odpowiednio zabezpieczyć.

Sprawą fałszywych alarmów zajmuje się policja. Opierając się na podobnych zdarzeniach w innych sądach Sablik przyznaje, że najczęściej autorzy alarmów bombowych są klientami sądu. W ten sposób chcą storpedować swój proces uniemożliwiając rozstrzygnięcie. Te przypadki dotyczą głównie spraw karnych, a nie cywilnych.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie