Bielsko-Biała. Zmarł ks. Jan Sopicki, jeden z pierwszych księży wyświęconych przez biskupa Karola Wojtyłę

Łukasz Klimaniec
Łukasz Klimaniec
Ks. Jan Sopicki
Ks. Jan Sopicki Paweł Sowa/Wydział Prasowy UM BB
W środę 14 kwietnia zmarł ks. prałat Jan Sopicki, były wieloletni proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej. Był jednym z pierwszych kapłanów wyświęconych przez biskupa Karola Wojtyłę. Miał 84 lata. - Lekarze mówili, że się nie urodzi. Esbecy – że się nie nadaje na TW. Pan Bóg zrobił po swojemu - napisał o Nim ks. Jacek Pędziwiatr.

W środę 14 kwietnia zmarł ks. prałat Jan Sopicki, wieloletni proboszcz parafii Opatrzności Bożej w Bielsku-Białej - poinformowali przedstawiciele bielskiej kurii Diecezjalnej. Ks. Jan Sopicki to jeden z pierwszych kapłanów wyświęconych przez biskupa krakowskiego Karola Wojtyłę.

Ks. Jan Sopicki urodził się 22 grudnia 1936 r. Pochodził z Frydrychowic k. Wadowic. Jak podaje serwis diecezji bielsko-żywieckiej, ks. Jan Sopicki znalazł się wśród kleryków Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, którzy jako jedni z pierwszych przyjęli święcenia kapłańskie z rąk bp. Karola Wojtyły, od listopada 1958 roku krakowskiego biskupa pomocniczego. Zastąpił on wtedy chorego administratora archidiecezji krakowskiej abp. Jana Baziaka. Święcenia kapłańskie odbyły się 29 czerwca 1960 r

Ks. prałat Jan Sopicki pracował w wielu parafiach - w Ciężkowicach koło Jaworzna, Kozach, Brzeszczach, Rabce, Oświęcimiu. W latach 1973-1992 był proboszczem parafii św. Jana Chrzciciela w bielskich Komorowicach. Ale w Bielsku-Białej najbardziej znany był z posługi w parafii Opatrzności Bożej, gdzie był proboszczem od 1992 do 2011 roku.

W 2011 r. przeszedł na emeryturę i mieszkał w Domu Księży Emerytów w Bielsku-Białej. Zmarł w środę 14 kwietnia 2021 r. Miał 84 lata.

- Lekarze mówili, że się nie urodzi. Esbecy – że się nie nadaje na TW. Pan Bóg zrobił po swojemu - napisał w przejmującym wpisie ks. Jacek Pędziwiatr.
ZOBACZCIE:

Nie przeocz

Wkrótce ruszą zapisy na szczepienie trzecią dawką

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Michał Moś

Powiem szczerze, że przed księdzem Janem stanęło potwornie trudne zadanie. Poprowadzić organizację pracy nowego dekanatu, do którego należy sporo ważnych dla życia całej diecezji miejsc. Katedra, stały konfesjonał, pomoc w organizacji Kurii...kapelan szpitala, prowadził duszpasterstwo u sióstr zakonnych. Kilka szkół, w tym średnie, szpital onkologiczny, dom opieki, duże osiedle, a do tego zarządzanie dekanatem, czyli odpowiedzialność za młodych, za rodziny, za kapłanów, za katechizację w rejonie.. Jednym słowem...kapłańska jazda bez trzymanki...Ksiądz Jan świetnie ujeżdżał tego "rumaka" zwanego Dekanat Centralny vel Bielsko-Biała I. Trzeba mu serdecznie podziękować za trud pracy kapłańskiej. Jeszcze wcześniej parafia w Komorowicach. Śmiem twierdzić, że był jednym z budowniczych struktur diecezjalnych. Gdyby nie on...nie byłoby tego wielkiego ośrodka duszpasterskiego w Komorowicach...nie byłoby "Anioła Beskidów" i innych ruchów. Na dodatek ugościł obok budynków parafialnych, druhów z BDH "Szara" ZHR.

Dodaj ogłoszenie