Błąd w arkuszach testu z angielskiego

Katarzyna Piotrowiak
Udostępnij:
Tegoroczni gimnazjaliści mają wyjątkowego pecha. Najpierw afera z wyciekiem części humanistycznej, teraz błąd w teście językowym.

Egzaminy gimnazjalne niemal każdego roku przynoszą niespodzianki, które gimnazjalistów oraz ich rodziców kosztują niemało stresu.

- Skandal! Kiedy córka zadzwoniła do domu, że znowu jest jakaś afera, bałam się, że będzie musiała powtarzać egzamin, tak jak te biedne dzieci z Warszawy - komentuje Anna, matka gimnazjalistki z Tychów.

Roman Dziedzic, dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Jaworznie, uspokaja. Tłumaczy, że błąd pojawił się w arkuszu z języka angielskiego i nie powinien mieć większego wpływu na wyniki. - W niektórych arkuszach, w jednym miejscu zamiast literki "e", jest "f". To błąd drukarski - mówi. Znalazł się w pytaniu, w którym gimnazjaliści mają kilka odpowiedzi do wyboru. - Powiadamiamy dyrektorów szkół o tym błędzie - wyjaśnia Dziedzic.

Nie cichnie także sprawa przecieku, do którego miało dojść w trzech szkołach w kraju, czyli w Warszawie, Łodzi i Sosnowcu. Test znalazł się w internecie na dzień przed egzaminem z części humanistycznej.
Zatrzymana w związku z przeciekiem sprzątaczka ze szkoły przy ul. Wiktorskiej na Mokotowie przyznała się do winy - dowiedział się reporter TVN Warszawa, Woźna przekazała test 18-latkowi, który umieścił go w internecie. Druga z zatrzymanych w tej sprawie osób - dyrektorka gimnazjum, Joanna P. - nadal przebywa w szpitalu.

Egzamin gimnazjalny w mokotowskiej szkole, z której wyciekły testy, został odwołany.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi także Prokuratura w Sosnowcu, która bada, jak na stronie www Gimnazjum nr 9 w Sosnowcu znalazły się wspomniane testy.
- Na razie czekamy na informację od biegłych - dodaje Dziedzic.

Trwają też przesłuchania. - Wszystko zależy od analizy twardego dysku, czekamy też na ustalenia z Warszawy - tłumaczy Elżbieta Cicha, prokurator rejonowy. Zdaniem prokuratury, serwer sosnowiecki jest tylko odbiorcą wycieku, a nie jego nadawcą.

- W zeszłym roku mieliśmy historię z nieprzeczytanymi lekturami. To co się teraz dzieje, źle świadczy o niektórych dorosłych. Nie oczekujmy więc od młodych ludzi innych zachowań, kiedy zły przykład idzie z góry. Nie oczekujmy także, że młody człowiek nie będzie zaglądał do internetu, jeśli ktoś tam umieści test. My dorośli musimy się bardziej postarać, to samo dotyczy błędów w arkuszach. W tym wypadku to jest kwestia staranności. Taki problem z pewnością można wyeliminować - dodaje Maciej Osuch, społeczny rzecznik praw ucznia.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie