Cracovia - Ruch Chorzów 0:0

Tomasz Kuczyński
Bramkarz Ruchu Matko Perdijić był bohaterem meczu.
Bramkarz Ruchu Matko Perdijić był bohaterem meczu. fot. WOJCIECH MATUSIK
Udostępnij:
Chorzowianie cudem zremisowali wyjazdowe spotkanie w Krakowie

Bramkarz Matko Perdijić jest od soboty na ustach kibiców Ruchu. Chorwat w spotkaniu z Cracovią popisywał się kapitalnymi interwencjami, sprzyjało mu szczęście. "Niebiescy" kończyli mecz w dziewiątkę, po czerwonych kartkach dla Rafała Grodzickiego (78 minuta) i Macieja Sadloka (87).

- Utrzymanie remisu w taki osłabieniu graniczyło z cudem, ale jednak nam się udało - nie krył ulgi trener Bogusław Pietrzak.

W 60. minucie krakowianie zdobyli bramkę, której nie uznał sędzia, ponieważ jego asystent podniósł chorągiewkę sygnalizując pozycję spaloną Pawła Nowaka. Telewizyjne powtórki pokazały, że pretensje trenera Cracovii Artura Płatka, który aż przybiegł do liniowego, mogły być uzasadnione...

Po kolejnej akcji, w której Perdijić ratował Ruch, ciosem nogą w stylu karate potraktował Chorwata Bartłomiej Dudzic. Piłkarze obu drużyn ruszyli na siebie, doszło do przepychanek. Sędzia ukarał żółtą kartką... Grodzickiego. To był już drugi kartonik obrońcy Ruchu, który z wrażenia padł na ziemię, łapiąc się za głowę.

- Ktoś w zamieszaniu spowodował upadek Dudzica, a mnie się oberwało - złości się Grodzicki. - To był już drugi raz, gdy sędzia pomylił się na moją niekorzyść. Przecież na początku meczu powinien być rzut karny dla nas, gdy zostałem uderzony i powalony na ziemię przez Tupalskiego!

Sadlok też musiał zejść z boiska po drugim żółtym kartoniku, gdy sfaulował Damiana Misana. Niebiescy nie dali sobie jednak strzelić bramki, głównie za sprawą Matko Perdijicia.

- Kibice krzyczeli "O Matko Boska"? Nie słyszałem tego - śmieje się chorwacki bramkarz cytowany przez portal www. niebiescy.pl. - Jestem w Polsce po to, żeby grać. Staram się pokazywać na treningach i w meczach z jak najlepszej strony. Nie ukrywam, że miałem w Ruchu chwile zwątpienia. Chciałem odejść. Szukałem sobie nowego klubu, bo bez gry człowiek się nie rozwija. Ale zostałem i dziś się z tej decyzji cieszę. Tak już bywa, że raz pada deszcz, a raz świeci słońce.

Po meczu w Krakowie czwartą żółtą kartkę ma na koncie Grzegorz Baran, co oznacza, że nie będzie mógł zagrać przeciw Polonii Warszawa.

Zdaniem trenerów

Artur Płatek (Cracovia)
O tym wyniku zdecydował znakomity bramkarz Ruchu oraz panowie, którzy nie uznali nam bramki. Z mojej perspektywy ten gol był w stu procentach zdobyty prawidłowo. Dla nas to jest porażka, bo straciliśmy dwa ważne punkty w walce o utrzymanie. Jestem jednak przekonany, że spokojnie utrzymamy się w ekstraklasie.

Bogusław Pietrzak (Ruch)
Jestem bardzo szczęśliwy z tego remisu, bo musieliśmy bronić punktu w dziewiątkę. Niestety, muszę przyznać, że nie poznawałem mojego zespołu. Piłkarze próbowali jakichś dziwnych rozwiązań, zamiast po prostu grać w piłkę. Mieliśmy jednak swoje sytuacje, szczególnie w pierwszej połowie. Gdyby padł wtedy gol, mecz mógłby się inaczej potoczyć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie