Efekt Angeliny: Angelina Jolie zmobilizowała Ślązaczki do badań genu BRCA1

Agata Pustułka
Angelina Jolie nie tylko usunęła piersi, a przygotowuje się do operacji usunięcia jajników
Angelina Jolie nie tylko usunęła piersi, a przygotowuje się do operacji usunięcia jajników Frank Augstein
Kiedy aktorka Angelina Jolie obwieściła światu, że poddała się prewencyjnej mastektomii, w Instytucie Onkologii w Gliwicach, gdzie działa Pracownia Genetyczna, rozdzwoniły się telefony. Przestraszone kobiety, które obawiały się, że są nosicielkami wadliwego genu BRCA1, zwiększającego ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika, zaczęły się zgłaszać na badania. To efekt Angeliny.

Co to znaczy Efekt Angeliny w praktyce? Instytut Onkologii wie to najlepiej.

Gdy rejestratorki przychodziły rano do pracy bywało, że miały po 30 nieodebranych telefonów! - W ciągu dwóch tygodni wyczerpaliśmy limit bezpłatnych badań dla kobiet zdrowych, które chciały się przebadać. Zapisujemy je do kolejki dopiero na przyszły rok. Musimy mieć żelazną rezerwę badań dla pacjentek chorych. One są priorytetem - mówi prof. Ewa Grzybowska kierownik Poradni.

Można czekać, albo wykonać badania odpłatnie w prywatnej placówce, ale to spory wydatek, bo za test trzeba zapłacić niemal 350 zł. Ale jak się okazuje także niepubliczne poradnie odnotowały wzrost zainteresowania badaniami. Otrzymanie wyniku to jednak początek.

- Podstawą jest znalezienie się pod opieką specjalisty. Gdy my zidentyfikujemy taką pacjentkę to od razu jest leczona w naszym Instytucie, co zapewnia kompleksową diagnostykę i terapię - mówi prof. Grzybowska.

W województwie śląskim wyczerpały się limity bezpłatnych badań genetycznych w kierunku wykrycia mutacji genu BRCA1, którego obecność zwiększa ryzyko zachorowania na raka piersi i jajnika. To efekt wyznania amerykańskiej aktorki Angeliny Jolie, która przyznała się do usunięcia piersi. Jest nosicielką mutacji, a jej mama i ciotka zmarły na raka. Angelina chce też usunąć jajniki.

Wyznanie słynnej aktorki zmobilizowały Polki do działania. Poradnie genetyczne w całym kraju są wręcz oblegane. W Instytucie Onkologii w Gliwicach na test genetyczny można zapisać się dopiero na przyszły rok.

- Jeśli tylko to będzie możliwe zwiększymy pulę tych badań. Obecnie Fundusz przeprowadza weryfikację wykonanych świadczeń i dochodzi do nas wiele informacji, że niektóre zakontraktowane usługi nie są wykonywane. Pieniądze przesuniemy na te najbardziej potrzebne - mówi Grzegorz Nowak, dyrektor śląskiego oddziału NFZ. - Poza tym chciałbym podkreślić, że w związku z danymi epidemiologicznymi bardzo dużą wagę i dużo środków przeznaczamy na programy profilaktyczne związane z nowotworami sutka, szyjki macicy, jajnika.

Co piąta chora na nowotwór mieszkanka województwa śląskiego ma raka piersi. Część z nich to nosicielki mutacji genu BRCA1. Odpowiada on za powstanie zespołu rak piersi i rak jajnika. Jeżeli zatem będziemy mieć dodatni wynik wywiadu genetycznego, a pacjentka będzie nosicielem mutacji, to możemy spodziewać się, że w kolejnej dekadzie może u niej dojść do zachorowania na raka jajnika.
A ta choroba jest groźniejsza, bo przez długi czas może rozwijać się bezobjawowo. Ryzyko zachorowania na raka jajnika wzrasta wraz z wiekiem i do 50 roku życia nowotwór ten jest rozpoznany u 10-21 proc. pacjentek. U kobiet rekomenduje się profilaktycznie usunięcie jajnika w wieku 35-40 lat lub po zakończeniu prokreacji. Dla części kobiet - nosicielek genu usunięcie piersi jest bodźcem pozytywnym.

Jadwiga Krupa, przewodnicząca Stowarzyszenia Amazonek "Życie" z Sosnowca, guzek w piersi wykryła 13 lat temu. - Było to 6 czerwca, gdy leżałam przed telewizorem - wspomina ten dzień bardzo dokładnie. Jest po mastektomii jednej piersi.

Ponieważ ma córkę, bała się, że choroba może okazać się dziedziczna, więc gdy miesięcznik "Twój Styl" zorganizował akcję badań, jej córka sprawdziła, czy czasami nie jest nosicielką zmutowanego genu.

- Na szczęście nie jest - mówi Jadwiga Krupa. - Ale każdej nowej członkini naszego Stowarzyszenia, która ma córkę, radzimy, by wykonała takie badanie. Ja sama, gdybym musiała to zrobić to, co Angelina, nie wahałabym się ani chwili. Ważniejszy jest komfort psychiczny, bo stres jest przyjacielem raka.

Dr Michał Jarząb z Instytutu Onkologii w Gliwicach, specjalizujący się w leczeniu nowotworów sutka twierdzi, że w takich sytuacjach może tylko podporządkować się woli kobiety. - To do niej należy decyzja, a mężczyźni, którzy wypowiadają się kategorycznie w tych sprawach powinni zamilknąć - ocenia lekarz. W swojej praktyce dr Jarząb spotkał pacjentki, których zdaniem warto było zapłacić każdą cenę za zmniejszenie ryzyka zachorowania na raka. Pamięta też 30-33 letnie kobiety nie mające jeszcze stałych partnerów i potomstwa, które nie potrafiły podjąć decyzji po stwierdzeniu zagrożenia życia i decydowały się na zabieg dopiero po urodzeniu dziecka.

Anna osiem lat temu miała usunięte obie piersi. Jej mama i siostra zmarły na raka jajnika. U Kasi, jej córki stwierdzono mutację genu BRCA1, ale dziewczyna nie chce zdecydować się na mastektomię i usunięcie jajników. - Jesteśmy wkurzone na Angelinę Jolie. Ona mogła tak zrobić, bo ma już dzieci, a moja córka jeszcze nie - mówi przez łzy Anna.

- Każdy przypadek jest indywidualny. Nie mamy stuprocentowych dowodów na to, co lepiej robić: czekać, badać się, czy poddać się zabiegowi. Wkraczamy tu w bardzo delikatną sferę psychologii, a wręcz psychogenetyki. Ponieważ znamy ludzki genom coraz lepiej i coraz lepiej potrafimy tę wiedzę wyk0orzystać, to podobnych zmartwień będzie nam przybywało - wyjaśnia dr Jarząb.

U nosicielek mutacji genu BRCA 1 obserwuje się 50-80 proc. ryzyko wystąpienia raka piersi i ok. 40-procentowe ryzyko raka jajnika. Średni wiek zachorowania na raka sutka w przypadku nosicielstwa mutacji BRCA1 to ok. 40 lat. - Ostatnio jedna z moich koleżanek dostała zalecenie profilaktycznego usunięcia zdrowej piersi. Jednej już nie ma, bo kilka lat musiała poddać się mastektomii. Teraz nie wahała się ani chwili - mówi Jadwiga Krupa.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

n
niecierpliwa

Miałam ten sam problem co kolega i również wykonałam badanie na zdrowegeny. Teraz czekam na wyniki i zobaczymy co dalej...

t
tomek

mojej żonie sfinansować nfz nie chciał, więc zamówiliśmy badanie. zdrowegeny.pl. macie Panie naprawdę przechlapane z tym damskimi sprawdami.

Dodaj ogłoszenie