Fornalik trenerem niebieskich

Jacek Sroka
To najtrudniejsze zadanie w karierze Waldemara Fornalika
To najtrudniejsze zadanie w karierze Waldemara Fornalika Fot. Mikołaj Suchan
Waldemar Fornalik został nowym trenerem Ruchu Chorzów.

W prowadzeniu chorzowskiej drużyny 46-letniemu szkoleniowcowi pomagać będzie jego młodszy brat Tomasz, który od kilku lat pracuje na Cichej w charakterze asystenta. To pierwszy braterski duet na trenerskiej ławce nie tylko w naszej ekstraklasie, ale chyba w całej Europie.

- Umowę podpisaliśmy do końca sezonu 2009/10. W obecnych rozgrywkach celem jest utrzymanie naszego zespołu w gronie najlepszych, a w następnym sezonie chcielibyśmy powalczyć o wyższe cele. Cieszymy się, że Waldemar Fornalik zgodził się poprowadzić Ruch, choć nasza sytuacja w tabeli jest trochę niepokojąca. Tak naprawdę ten klub to przecież jego drugi dom, bo przecież całe swoje piłkarskie życie spędził na Cichej - powiedział właściciel Ruchu Mariusz Klimek.

Starszy z braci Fornalików występował w chorzowskim klubie w latach 1982-94 rozgrywając w ekstraklasie 233 mecze w niebieskich barwach, a w 1989 r. zdobył z nim mistrzostwo Polski. Jako trener dwa razy był na Cichej asystentem, a jako pierwszy szkoleniowiec prowadził Polonię Bytom, Górnika Zabrze, Odrę Wodzisław, Polonię Warszawa i Widzewa, skąd w styczniu br. został zwolniony, mimo że łodzianie byli liderem I ligi.

- Po raz pierwszy będę pracował w jednym klubie z bratem. Wcześniej zdarzyło nam się natomiast zagrać razem w jednej drużynie. Z Tomkiem rozmawiałem praktycznie po każdym meczu Ruchu, ale nie miał on wpływu na to, że zdecydowałem się przyjąć propozycję z Chorzowa - stwierdził Waldemar Fornalik, a jego młodszy o 10 lat brat Tomasz dodał: - Nie przypominam sobie sytuacji zarówno w Polsce jak i w Europie, żeby bracia prowadzili wspólnie jeden zespół. Musimy zrobić wszystko, żeby Ruch zaczął wygrywać i utrzymał się w ekstraklasie.
Działacze "niebieskich" nie zamierzają poprzestać tylko na zmianie trenera. - Sytuacja jest trudna, ale nie beznadziejna. W klubie trzeba wiele zrobić i to nie tylko w szatni. Należy wzmocnić zespół. Chcemy, żeby znów grało w nim więcej Ślązaków. Zamierzamy także zaprosić do pomocy byłych zawodników Ruchu, by nasz klub znów był jedną wielką niebieską rodziną. Jestem w stałym telefonicznym kontakcie z Krzysztofem Warzychą i być może "Gucio", który nigdy w trudnych chwilach nie odmawiał nam pomocy, zjawi się w tym tygodniu na meczu Ruchu porozmawiać o naszej propozycji współpracy - powiedział członek rady nadzorczej Ruchu Janusz Paterman, a Mariusz Klimek dodał: - Zatrudniliśmy Waldka Fornalika ze względu na jego umiejętności i mam nadzieję, że trener spełni nasze oczekiwania, a to, że przez całą karierę był związany z Ruchem tylko dodało jego kandydaturze "poweru".

Dotychczasowy trener "niebieskich" Bogusław Pietrzak zostaje w klubie i wraca do prowadzenia drużyny Młodej Ekstraklasy oraz koordynowania szkolenia chorzowskiej młodzieży.

Z Waldemarem Fornalikiem, nowym trenerem Ruchu, rozmawia Jacek Sroka
Czy jest pan w stanie utrzymać Ruch w ekstraklasie?
To dla mnie niesamowite wyzwanie. Jedno z najtrudniejszych w karierze. Gdybym jednak nie wierzył w utrzymanie Ruchu, to nie podjąłbym się tej pracy. Jestem przekonany, że ta drużyna potrafi grać lepiej niż w meczu z Polonią Warszawa, który widziałem ostatnio. Przede wszystkim powinna grać z większą determinacją, bo przecież walczy o utrzymanie się w lidze. Będę rozmawiał z zawodnikami, żeby znów uwierzyli w siebie i swoje umiejętności.

Terminarz rozgrywek nie jest waszym sprzymierzeńcem.
Rywali w ostatnich pięciu kolejkach mamy trudnych, ale życie pokazuje, że w naszej lidze można wygrać z każdym. Liczę na przebudzenie piłkarzy, którzy przecież nawet w tym sezonie pokazali, że potrafią grać. Mam nadzieję, że wrócą do dyspozycji ze swoich najlepszych spotkań z Wisłą czy Polonią Bytom. Na tym opieram swój optymizm.

Czy pod pana wodzą w zespole zajdą jakieś zmiany?
Kluczem jest szybka odbudowa psychiki i podniesienie morale drużyny. Będę poprawiał, a nie tworzył od nowa, bo na to nie ma teraz czasu. Trzeba odpowiednio wyważyć proporcje pomiędzy defensywą i atakiem, no i zacząć strzelać bramki.

Czy broniąc się przed spadkiem odpuścicie środowy mecz w Pucharze Polski?
Pierwszy mecz z Legią będzie dla mnie okazją, aby jeszcze dokładniej przyjrzeć się drużynie. Cieszę się, że gramy w Warszawie, bo na Łazienkowskiej każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony i na pewno będziemy walczyć o awans do finału PP.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie