Gliwicki sąd nie chce prowadzić procesu ws. korupcji w Piaście

Redakcja
Gliwicki sąd rejonowy nie chce prowadzić sprawy dotyczącej korupcji w związku z meczami rozgrywanymi przez drużynę miejscowego Piasta. Uznał, że proces powinien się toczyć we Wrocławiu. Postanowienie o przekazaniu sprawy nie jest prawomocne.

- Zapadło postanowienie o przekazaniu sprawy do właściwego Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieścia - powiedziała w czwartek Michalina Hadryś z Oddziału Administracyjnego Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Jak dodała, akta sprawy są ciągle w Gliwicach. Postanowienie nie jest prawomocne i wpłynęło już zażalenie obrońcy jednego z oskarżonych, który nie zgadza się na zmianę miejsca prowadzenia procesu.

Akt oskarżenia w sprawie Piasta Gliwice trafił do gliwickiego sądu pod koniec ubiegłego roku. Przesłała go tam wrocławska prokuratura, od kilku lat prowadząca śledztwo dotyczące korupcji w piłce nożnej. Objęto nim 15 osób, w tym Ryszarda F., ps. Fryzjer, oraz obserwatorów PZPN, sędziów i działaczy sportowych.

Prokuratura zarzuciła im, że popełniali przestępstwa polegające na przyjmowaniu i wręczaniu korzyści majątkowych w zamian za nieuczciwe zachowania, mogące mieć wpływ na wyniki meczów z udziałem drużyny piłkarskiej Piasta Gliwice. Jak podawała prokuratura, w tej sprawie już na etapie śledztwa siedem osób zadeklarowało chęć dobrowolnego poddania się karze.

Nie są bliżej znane motywy, jakimi kierował się gliwicki sąd, odsyłając akta do Wrocławia. W kwietniu tego roku rozpoznał inną sprawę dotyczącą korupcji w Piaście - chodziło o warunkowe umorzenie postępowania wobec znanego trenera Jacka Z. Prokuratura zarzuciła mu pomoc w przekazaniu sędziemu koperty z łapówką w wysokości 15 tys. zł.

Śledztwo w sprawie korupcji w polskiej piłce nożnej toczy się od maja 2005 r. Do tej pory prokuratura postawiła zarzuty ok. 350 osobom: sędziom, trenerom, m.in. byłemu selekcjonerowi drużyny narodowej Januszowi W. oraz byłemu reprezentantowi kraju, a później trenerowi Dariuszowi W., piłkarzom, a także obserwatorom i działaczom, m.in. byłemu przewodniczącemu Kolegium Sędziów PZPN Jerzemu G.

W kwietniu 2009 r. wrocławski sąd okręgowy m.in. za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która "ustawiała" wyniki meczów z udziałem Arki Gdynia, skazał na cztery lata więzienia b. prezesa tego klubu, a "Fryzjera" - na 3,5 roku więzienia. W maju 2010 r. sąd apelacyjny utrzymał wyrok dla "Fryzjera", a b. prezesowi obniżono karę do trzech lat więzienia. Na ławie oskarżonych zasiadło wówczas 17 osób - działaczy Arki, obserwatorów PZPN, sędziów i jeden piłkarz. Wszyscy zostali uznani za winnych, ale sąd apelacyjny zmienił częściowo wyroki dziewięciu oskarżonym, obniżając w większości zasądzony wcześniej wymiar kar.

We wrześniu 2009 r. na karę trzech lat więzienia w zawieszeniu na pięć lat i grzywnę w wysokości 100 tys. zł kielecki sąd skazał b. trenera Korony Kielce Dariusza W. Wobec jego asystenta Andrzeja W. sąd orzekł karę dwóch i pół roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 30 tys. zł grzywny. Pod koniec grudnia 2010 r. 27 osób, głównie działaczy i piłkarzy Górnika Polkowice oskarżonych o kupowanie meczów, dobrowolnie poddało się karze. Sąd Rejonowy w Lubinie skazał ich na kary więzienia w zawieszeniu oraz wysokie grzywny. PAP

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie