Górale stracili tej zimy. Ale tak to jest, kiedy stawia się tylko na narciarstwo

Jacek Drost
Beskidzkie gminy nie mogą zimą stawiać tylko na narciarstwo. Potrzebna jest  renomowana  i ponadgimnna impreza, choćby taka  jak organizowany latem Tydzień Kultury Beskidzkiej
Beskidzkie gminy nie mogą zimą stawiać tylko na narciarstwo. Potrzebna jest renomowana i ponadgimnna impreza, choćby taka jak organizowany latem Tydzień Kultury Beskidzkiej Lucyna Nenow
Udostępnij:
Beskidzkie miejscowości turystyczne narzekają na kiepską zimę. Czy będą próbowały odrobić straty wiosną i latem kosztem turystów?

Długo będzie się śniła po nocach beskidzkim właścicielom wyciągów narciarskich, ośrodków wypoczynkowych i wszelkiej maści atrakcji turystycznych zima 2013/2014, a raczej jej brak.

- Tragedia. Katastrofa. Szkoda gadać - wzdychają zrezygnowani beskidzcy gestorzy, którzy licząc straty, po prostu chcieliby o mijającym sezonie zimowym jak najszybciej zapomnieć.

A miało być tak pięknie...

W ubiegłym roku wiele ośrodków narciarskich poczyniło wielomilionowe inwestycje, by ściągnąć do siebie jak najwięcej narciarzy. Centralny Ośrodek Sportu w Szczyrku wydał 17 mln zł na modernizację górnego odcinka kolejki na Skrzyczne, czteroosobowa kanapa szwajcarskiej firmy Bartholet została zamontowana w ośrodku narciarskim Poniwiec na Małej Czantorii, z kolei na Pilsku w Korbielowie właściciele zainwestowali w nowy wyciąg. Tymczasem wydatki się nie zwróciły. Zima na południu Polski wszystkim spłatała figla - była wyjątkowo ciepła, w Beskidach śniegu było tyle, co kot napłakał.

- Pracuję jako instruktor narciarstwa. Ruch spadł co najmniej o 50 procent - mówi Katarzyna Swęda z Wiślańskiej Organizacji Turystycznej. - Kiedy w ubiegłym roku województwo mazowieckie miało ferie, to wszystkie szkółki narciarskie miały co robić przez osiem godzin dziennie. A tej zimy w drugi tydzień ferii z ledwością były po trzy godziny zajęć. Ciężki, bardzo ciężki sezon. Myślę, że turyści pojechali za granicę lub w rejon Białki Tatrzańskiej - dodaje Swęda.

Strat się nie wyrówna

Skoro sezon turystyczny był taki fatalny, to rodzi się pytanie, czy właściciele bazy turystycznej będą chcieli sobie powetować straty, podnosząc ceny w następnych miesiącach?

- Nie sądzę, żeby tak się stało. Konkurencja nie śpi i jeśli ktoś zdecyduje się podnieść ceny, to inni to wykorzystają. Po prostu pewne rzeczy weryfikuje rynek. Nie będzie jak nadrobić tych strat. Jedynie co można zrobić, to liczyć, że latem będzie ładna pogoda, nie nawiedzi nas żadna powódź czy inny kataklizm i dopiszą turyści - mówi Piotr Kohut, baca z Koniakowa, działający w Tatrzańsko-Beskidzkiej Spółdzielni Producentów "Gazdowie", zajmujący się wypasem owiec, ale także prowadzący sklep m.in. ze skórami owczymi, serami i rękodziełem ludowym.

Podobnego zdania jest Krzysztof Mrowiec, prezes Bes-kidzkiej Izby Turystyki.

- Nie ma szans, żeby gestorzy odbili sobie straty wiosną czy latem. Konkurencja będzie ich trzymała w cuglach - uważa prezes Mrowiec. I dodaje, że ośrodki, które miały sprzęt do naśnieżania, mogły się jakoś podratować, bo pojawiło się kilkanaście mroźnych dni. Ci, którzy nie mają systemu sztucznego naśnieżania, znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia. - Są ośrodki narciarskie silniejsze i słabsze ekonomicznie. Słabsze dostały w plecy i mają duży problem. Silniejsze też ucierpiały, ale przetrwają. Nie pójdą w podwyżki. Wyciągi nie powetują sobie strat latem, bo nie mają na czym. Natomiast baza noclegowa jest tak rozwinięta, że nie uda się wprowadzić czegoś na kształt zmowy cenowej. To nie te czasy - mówi prezes Mrowiec.

I podkreśla, że w dobie internetu nie można podnosić cen w nieskończoność, bo ludzie nie jeżdżą na wypoczynek w ciemno. Wcześniej sprawdzają co, gdzie i ile kosztuje.

- Mają wybór. Duże podwyżki nie przejdą. Jeśli ktoś przesadzi, ludzie pojadą gdzie indziej - podkreśla Mrowiec.

Nie tylko narciarstwo

Katarzyna Swęda też nie wierzy, że kiepska zima przełoży się na ceny latem.

- Straty spowodowane przez ciepłą zimę są nie do odrobienia. W Wiśle panuje bardzo duża konkurencja. Jest mnóstwo obiektów noclegowych, więc nie sądzę, żeby ktoś zdecydował się na drastyczne podwyżki cen. Już teraz ciężko w ogóle coś sprzedać, a podwyższając ceny jeszcze można stracić klientów. Być może zdarzą się takie przypadki, ale ogólnej tendencji raczej nie będzie - przewiduje Swęda.

Baca Kohut uważa, że skupianie się tylko na oferowaniu turystom atrakcji narciarskich to ryzykowny interes.

- Zimy u nas są niestety różne. To loteria. Bywają ładne, ale zdarzają się takie jak ostatnia. Nawet jak jest za dużo śniegu, to także jest źle, bo nie można dojechać. Po prostu trzeba szukać innych pomysłów na ściąganie turystów, na przykład organizując kuligi, bo przecież taki kulig można zrobić na płozach, ale także na kołach - tłumaczy Kohut. - Nie można stawiać tylko na narciarstwo. Beskidzkie gminy muszą wspólnie znaleźć pomysł na zimową imprezę, która skalą #i zasięgiem będzie porównywalna do Tygodnia Kultury Beskidzkiej, który odbywa się latem - dodaje.

*PREZENTY NA DZIEŃ KOBIET 2014 - NAJLEPSZE POMYSŁY
*PIĘKNE DZIEWCZYNY CHCĄ BYĆ MISS POLONIA - ZDJĘCIA Z CASTINGU W KATOWICACH
*TVP ABC I TV TRWAM NA MULTIPLEKSIE. Jak odbierać, jak przeprogramować dekoder?
*GALA NIEGRZECZNI - DODA POBIŁA SIĘ Z SZULIM - NOWE FAKTY i ZDJĘCIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

N
NARCIARZ
TOTALNA BZDURA!!! BYŁY ZNIŻKI I PROMOCJE!!!!!
t
turysta
ceny wyższe nawet o 50%. Po rozmowie z kilkoma miejscowymi okazało się, że podwyższają ceny bo muszą wyjść na swoje. Za to po słowackiej stronie obniżki. Ot, taka mentalność.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie