MKTG SR - pasek na kartach artykułów

IO w Paryżu. Andrzej Supron: Decyzja MKOl-u to groteska!

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Andrzej Supron
Andrzej Supron Szymon Starnawski / Polska Press
Dobrze, że nie doszło do bojkotu igrzysk przez chociażby polskich sportowców, bo to jest najgorsze, co mogłoby ich spotkać. W czasach antycznych na czas igrzysk wstrzymywano wojny, a teraz niestety, igrzyska, sport, który jest bardzo nośny wykorzystuje się do polityki z którą my, sportowcy nie chcemy mieć nic wspólnego! - mówi w rozmowie z nami Andrzej Supron, wicemistrz olimpijski, sześciokrotny medalista mistrzostw świata w zapasach.

Jedna z firm zajmująca się analizą danych wyliczyła, że na igrzyskach w Paryżu reprezentanci Polski wywalczą 11 medali, 5 złotych, cztery srebrne i dwa brązowe. To byłoby dobre osiągnięcie Biało-Czerwonych?
Myślę, że nawet bardzo dobre, chociaż zdobywaliśmy już więcej medali. Biorąc jednak pod uwagę jak ciężko w tej chwili namówić młodzież do uprawiania sportu, to, że dawna Rosja podzielona jest na wiele państw, co widoczne jest w niezwykle dużej konkurencji chociażby w sportach walki, byłoby to spore osiągnięcie. Zdobywając jedenaście medali nasza reprezentacja nie zeszłaby z pewnego poziomu do którego przyzwyczaiła nas w XXI wieku.

Wyliczenia firmy Nielsen's Gracenote wskazują, że w klasyfikacji medalowej Polska zajęłaby 20. miejsce. Biało-Czerwoni zaliczyliby więc spadek o trzy pozycje w stosunku do ostatnich igrzysk w Tokio i przywieźliby o trzy medale mniej niż ze stolicy Japonii.
Nie zapominajmy jednak, że w Tokio polska lekkoatletyka przechodziła swoiste apogeum. To było coś niesamowitego, nasi lekkoatleci zdobywali medale, o których nawet nie śniliśmy. Wywalczyli aż dziewięć krążków w tym cztery złote. A teraz proszę zauważyć jak w krótkim czasie ta dyscyplina sportu zanotowała w naszym kraju bardzo duży spadek jeśli chodzi o wyniki.

Na medale których polskich sportowców liczy pan najbardziej?
Na pewno powinni się liczyć Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek w rzucie młotem. Nie należy zapominać o Anicie Włodarczyk, która na igrzyska olimpijskie potrafi się skoncentrować. Liczę na Natalię Kaczmarek, ale będzie mieć szalenie trudno. Amerykanie na igrzyska rzucają wszystkie siły. Poza tym, jest wioślarstwo, są kajaki, szermierka, czy zapasy.

W pana dyscyplinie mamy realne szanse na miejsce na podium?
Na ten moment mamy jedną kwalifikację, ale najmocniejszą. Anhelina Łysak to zawodniczka, która zdobywa medale na mistrzostwach Europy i świata. Walczy z najlepszymi jak równa z równym.

Czego brakuje w polskim sporcie, aby reprezentanci naszego kraju przywozili z igrzysk jednak zdecydowanie więcej medali?
Cały czas brakuje odpowiedniej promocji i środków. Ministerstwo sportu co prawda zapewnia wynagrodzenie na szkolenie, ale są również potrzebne pieniądze motywacyjne dla zawodników.

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz zapowiedział, że zdobywcy złotych medali w konkurencjach indywidualnych dostaną od sponsora dwupokojowe mieszkanie na nowym osiedlu w Warszawie, oprócz tego także od PKOl i innych sponsorów 250 tys. zł, diament, obraz i voucher na wakacje. Motywacji chyba zatem polskim olimpijczykom nie zabraknie?
Żałuję, że tak wcześnie się urodziłem (śmiech) bo trochę medali w swojej karierze zdobyłem. A mówiąc poważnie, nigdy wcześniej nie było tak dużych nagród dla medalistów igrzysk. Jestem zbudowany bardzo wszechstronną działalnością PKOl-u. Podejmowanych jest wiele działań ukierunkowanych także na pomoc związkom sportowym, zwłaszcza tym mniej atrakcyjnym pod względem komercyjnym, czy telewizyjnym. Takie wsparcie jest czymś wyjątkowym i zacnym.

Rosjanie i Białorusini, którzy zakwalifikują się do igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku będą mogli rywalizować jako sportowcy neutralni, bez flag, emblematów i hymnów. Jak pan ocenia tę decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego?
Próba złagodzenia sankcji poprzez odebranie tym sportowcom flagi, czy hymnu jest groteską. Oni i tak po powrocie do swoich krajów będą traktowani niemal jak bohaterowie narodowi, że wywalczyli medale mimo wielu przeszkód i ich zdaniem dyskryminacji.

- Dobrze jednak, że nie doszło do bojkotu igrzysk przez chociażby naszych sportowców, bo to jest najgorsze, co mogłoby ich spotkać. Co prawda, uwaga na problem zostałaby zwrócona, ale oni sami wiele by stracili. W czasach antycznych na czas igrzysk wstrzymywano wojny, a teraz niestety, igrzyska, sport, który jest bardzo nośny wykorzystuje się do polityki z którą my sportowcy nie chcemy mieć nic wspólnego! Sport powinien łączyć, a nie dzielić.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: IO w Paryżu. Andrzej Supron: Decyzja MKOl-u to groteska! - Portal i.pl

Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni