Jak wpadło, to już poszło

Tomasz Kuczyński
Udostępnij:
Podbeskidzie - Dolcan Ząbki 3:1

Piłkarze Podbeskidzia zdobyli planowe trzy punkty, choć dopiero przed przerwą "napoczęli" rywala. - Dzięki bramce do szatni, mogliśmy w drugiej połowie zagrać bardziej na luzie i kombinacyjne - ocenił ten, który zrobił show, zdobywając dwie bramki - Martin Matus.

Gola wprowadzającego spokój w poczynania gospodarzy strzelił Paweł Żmudziński, zachowując zimną krew w zamieszaniu podbramkowym. Matus podwyższył na 2:0 filmowym uderzeniem z rzutu wolnego. Ten sam zawodnik pokonał też Maciej Humerskiego strzałem głową, wykorzystując podanie z wolnego Krzysztofa Chrapka. Honorowy gol dla Dolcanu padł w końcówce. Maciej Tataj najpierw trafił w słupek, ale piłka dała mu drugą szansę. Wtedy uderzył tak, że futbolówka zachowała się jak kula w bilardzie zaliczając odbicia od Sławomira Cienciały i Łukasza Merdy.

Bramkarz, który otrzymał przed spotkaniem upominek z okazji rozegrania 150 meczów w Podbeskidziu, w niektórych protokołach z tego spotkania został nawet wpisany jako autor samobója.

- Najważniejsza jest wygrana. Cieszę się też z bramek po stałych fragmentach gry - mówił trener Marcin Brosz.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie