MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Kierowco, będziesz gwiazdą ekranu. Oko Wielkiego Brata w twoim aucie [ZDJĘCIA, WIDEO]

Sławomir Cichy
W USA są standardowym wyposażeniem drogowych patroli policji. Rejestrują w sposób ciągły przebieg służby. W Rosji kupowane masowo przez kierowców mają ich bronić przed skorumpowaną, wymuszającą łapówki drogówką albo oszustami próbującymi wyłudzić odszkodowanie za upozorowane potrącenie.

Nagrania z wideorejestratorów szybko stały się też dowodami w sprawach o ustalenie przyczyn wypadków. Zawojowały serwis wideo YouTube. Dzięki nim łamiący przepisy policjanci też nie mogą czuć się bezpiecznie. Politycy twierdzą, że dzięki ich obowiązkowemu montażowi w autach spadnie liczba zabitych i rannych na drogach.

W Unii Europejskiej będą obowiązkowe?

Urzędnicy Unii Europejskiej chcą, by wideorejestratory stały się nowym wyposażeniem obowiązkowym we wszystkich samochodach sprzedawanych na terenie UE i to już od 2015 r. Ich zadaniem, oprócz nagrywania filmu z jazdy, byłoby też rejestrowanie na bieżąco prędkości samochodu. Choć pomysłodawcy twierdzą, że film byłby dostępny dla organów ścigania tylko po to, by zrekonstruować przebieg wypadku, łatwo sobie wyobrazić eskalację przepisów dających prawo patrolowi policji do zatrzymania kierowcy, by żądać odtworzenia nagrania w celu sprawdzenia, czy od wyjazdu z domu jechał prawidłowo. Przeciwnicy projektu uważają, że to kolejny etap ograniczania wolności jednostki. Z drugiej strony nagranie z wideoreje-stratora jest przyjmowane jako dowód w sądzie w razie próby ukarania kierowcy mandatem przez policję, mimo że urządzenie nie zarejestrowało wykroczenia.

Kierowcy codziennie będą zdawać egzamin?

Rejestratory montowane fabrycznie w samochodach to pomysł niemieckich polityków. To oni wystąpili do Komisji Europejskiej o opracowanie specjalnych przepisów. Niemieckie projekty przewidują montaż kamer, nie tylko z przodu pojazdu, by monitorować trasę, ale nagrywany miałby być także obraz z wnętrza pojazdu. Tak jak to się dzisiaj dzieje w aucie egzaminacyjnym na prawo jazdy. Na filmie zapisywana byłaby także bieżąca prędkość auta.

Już teraz w wielu umowach ubezpieczeniowych znajdują się zapisy o tym, że odszkodowanie z autocasco może być zmniejszone nawet o 80 proc., jeśli kierowca doprowadził do wypadku jadąc o ponad 30 km/h więcej niż pozwalają na to przepisy. Teraz często trudno to udowodnić, ale wideorejestrator notujący prędkość byłby pewnym i niepodważalnym dowodem.

Urzędnicy UE z opracowaniem przepisów się spieszą, bo za trzy lata obowiązkowy będzie w nowych autach system eCall, powiadamiający automatycznie o wypadku auta. Zamontowanie w nim wideorejestratorów jako części systemu jest proste i tanie.

Wideorejestrator tani jak barszcz

Na rynku dostępne są proste wideorejestratory, przeznaczone do samodzielnego montażu, ale także bardziej skomplikowane, które można podłączyć do GPS, zapisujące pomiar prędkości i obraz w rozdzielczości HD. Ceny rozpoczynają się zdecydowanie poniżej 100 zł. Za niespełna dwieście złotych można mieć np. urządzenie z dodatkowym podświetleniem diodowym drogi podczas nocnych eskapad.

To dzięki tym urządzeniom lot i upadek meteorytu pod Czela-bińskiem został dokładnie udokumentowany. Podobnie jak grudniowa katastrofa samolotu Tu-204 na lotnisku w Moskwie, nie mówiąc o łamiących przepisy policjantach w radiowozach z dowolnego kraju świata.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wideo
Wróć na dziennikzachodni.pl Dziennik Zachodni