Księżna Daisy - modnisia na zamku w Pszczynie

Katarzyna Pachelska
Księżna Daisy była jedną z najpiękniejszych kobiet epoki edwardiańskiej z okładki książki daisy von pless: szczęśliwe lata
Urodziła się o jakieś 100 lat za wcześnie. Gdyby księżna pszczyńska Daisy żyła dzisiaj, byłaby gwiazdą europejskiej arystokracji - pisze Katarzyna Pachelska.

Już w tamtych czasach wyrastała ponad przeciętność. Piękna, postawna, wywodząca się z dobrego angielskiego domu, ze smukłą kibicią, uwielbiająca modę i dobrą zabawę, a przy tym wrażliwa na krzywdę innych. Bez przesady można ją okrzyknąć XIX-wiecznym odpowiednikiem księżnej Diany.
Maria Teresa Oliwia Hochberg von Pless, zwana Daisy, zanim wyszła za mąż za księcia pszczyńskiego Hansa Heinricha XV Hochberga, nazywała się Mary Theresa Olivia Cornwallis-West i była ozdobą dworu angielskiego.

Jej osobie było poświęcone pierwsze z niedzielnych spotkań z cyklu "Rozważne i romantyczne w śląskich posiadłościach", organizowanych przez redakcję "Dziennika Zachodniego" i Vattenfall Distribution Poland SA. 24 lipca w Pałacu w Rybnej o losach księżnej Daisy dyskutowali dr Irma Kozina, historyk sztuki i dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, historyk.

Panna na wydaniu

Daisy urodziła się 28 czerwca 1873 roku w rodzinie równie mocno skoligaconej z arystokracją brytyjską, co biednej. Nic więc dziwnego, że głównym zmartwieniem jej matki, uważanej za skandalistkę (miała np. zwyczaj zjeżdżania ze schodów na srebrnej tacy, co bardzo podobało się jej dzieciom), było jak najlepsze wydanie jej za mąż.

Bogaty kandydat do ręki Daisy pojawił się w 1890 r. 18-letniej, powoli uznawanej za starą pannę, dziewczynie szybko udało się okręcić poważnego Hansa Heinricha, należącego do jednego z pięciu najbogatszych rodów Rzeszy, wokół palca. Choć trzeba przyznać, że ona nie zapałała do niego miłością od pierwszego wejrzenia. Pod koniec 1891 r. była już księżną von Pless. Za huczne weselisko i ślub w Opactwie Westminsterskim (tam, gdzie w tym roku ślub wzięli Kate Middleton i książę William) w Londynie zapłacił jej teść, Jan Henryk XI . Ojciec jej męża był zresztą jej bratnią duszą w rodzinie Hochbergów. - Daisy bardziej go kochała niż swojego męża - uważa dr Irma Kozina.

Złoty okres i upadek

Młoda para dostała w użytkowanie uroczy zamek w Książu. Pierwsze lata małżeństwa upłynęły im na wojażach po Europie, balach, polowaniach, ucztach, na których gościła śmietanka arystokracji niemieckiej i angielskiej.

Księżna starała się przełamać surowe niemieckie zwyczaje, nieraz zdarzało się jej wywołać skandal, gdy np. śpiewała przed publicznością albo ubierała się zbyt oryginalnie (np. w worek na paszę dla koni).

Daisy urodziła czwórkę dzieci: córkę (zmarła po urodzeniu), oraz synów Jana Henryka XVII, Aleksandra i Konrada (zwanego Bolkiem).

Zamek w Książu nie przypadł jej do gustu. Bardziej lubiła mniejszy pałac w Pszczynie, choć nie mogła zrozumieć, dlaczego nie było tam ani jednej łazienki. Natychmiast kazała je wybudować. Pokochała za to malutki zameczek myśliwski w Promnicach, który przypominał jej zamki angielskie.
Dzisiaj zamek w Pszczynie, a szczególnie jego wnętrza, prezentuje się dokładnie tak, jak za czasów księżnej Daisy.

Jej złoty okres zakończył się wraz z wybuchem I wojny światowej. W czasie wojny pomagała rannym żołnierzom, angażowała się w działalność charytatywną. W 1922 roku spotkał ją kolejny cios - jej mąż zażądał rozwodu i wkrótce ponownie się ożenił ze znacznie od siebie młodszą hiszpańską arystokratką Klotyldą Silva y Candanamo.
Daisy mieszkała w Monachium, w willi na Lazurowym Wybrzeżu, w domu na terenie zamku Książ, skąd w czasie II wojny wysiedlono ją do willi w Wałbrzychu. Tam zmarła 29 czerwca 1943 roku. Została pochowana na pobliskim cmentarzu. Dziś stoi tam osiedle mieszkaniowe.

Zapraszamy na niedzielne (31 lipca) spotkanie w Pałacu w Rybnej

Zamek w Pszczynie oraz Pałac w Rybnej są jednymi z zabytków, na które można głosować w naszym plebiscycie Wielkie Odkrywanie Śląskiego "Perły w Koronie 2011".

Kupon konkursowy drukujemy obok, zachęcając wszystkich naszych Czytelników do oddawania głosów na ich ulubione atrakcje turystyczne w naszym województwie.

Jeśli chcecie się dowiedzieć ciekawych rzeczy na temat słynnych kobiet mieszkających kiedyś w śląskich pałacach i zamkach, przyjedźcie w niedzielę, 31 lipca, o godz. 17.00 do Pałacu w Rybnej (Tarnowskie Góry). Tym razem usłyszymy historię Blanki de Paiva, pani na Małym Wersalu w Świerklańcu. Opowie o niej m.in. prof. Grażyna Szewczyk. Po spotkaniu będzie można posłuchać koncertu fortepianowego Tomasza Kamieniaka. Wstęp wolny.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3