Legia Warszawa - Ruch Chorzów 4:1. Zemsta za pucharowe porażki

Tomasz Kuczyński
Na koniec sezonu "niebiescy" przegrali wysoko z Legią, która zemściła się za dwie porażki w Pucharze Polski.

- Do 80 minuty przegrywaliśmy 1:2, grając jak równy z równym, mieliśmy dobre okazje na wyrównujące bramki. A tak, wysoki wynik poszedł w świat - martwił się kapitan Ruchu Wojciech Grzyb.

Chorzowian pognębił wprowadzony z ławki Takesure Chinyama. Napastnik z Zimbabwe, borykający się wcześniej z kontuzją, dzięki dwóch bramkom zdobytym w samej końcówce dogonił Pawła Brożka w klasyfikacji najlepszych strzelców ekstraklasy! W ten sposób zawodnik Wisły Kraków musi się podzielić swą koroną z Chinyamą.

- Nie byliśmy tym zespołem, który walczył do tej pory o pozostanie w ekstraklasie. To, że w poprzedniej kolejce zrealizowaliśmy swój cel, musiało wpłynąć na naszą determinację. Nie była taka, jakiej się spodziewałem. Na dodatek sprezentowaliśmy Legii dwie bramki - ocenił trener gości Waldemar Fornalik.

Honorową bramkę dla "niebieskich" strzelił z rzutu karnego Pavol Balaż. Rzut karny został podyktowany przy stanie 2:0 dla gospodarzy, tuż przed końcem pierwszej połowy. Asystent sędziego zauważył zagranie ręką Piotra Rockiego. Wygląda na to, że "Rocky" w ostatnim spotkaniu w barwach Legii, postanowił jakoś zaistnieć i to mu się udało.

Po meczu komentowano też rozstrzygnięcia zakończonego sezonu, szczególnie w kontekście spadku z ekstraklasy Górnika i Cracovii.

- Żal mi tego, że w przyszłym sezonie nie zagramy Wielkich Derbów Śląska - mówił obrońca Ruchu, Grzegorz Baran, cytowany przez portal www.niebiescy.pl. - Ale co zrobić, tak się to ułożyło. Górnik był cały czas na ostatnim miejscu w tabeli. Natomiast bardziej żal mi jest Cracovii, w której gra mój brat. Mam nadzieję, że po następnym sezonie obie te drużyny awansują do ekstraklasy.

Warszawianie cieszyli się z wicemistrzostwa Polski, choć trener Jan Urban ciągle nie może zapomnieć okazji, które jego drużyna zmarnowała chociażby w meczu z Wisłą w Krakowie. Natomiast trener Fornalik, który uratował Ruch przed spadkiem przyznał: - Nie wiem jeszcze jaka będzie nasza przyszłość. Na to musimy poczekać...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie