ŁKS Łódź - Polonia Bytom 2:0. Oto mistrzowie Śląska

Redakcja
Mimo porażki w Łodzi bytomscy piłkarze mają powody do radości. Zajęli ósme miejsce w ekstraklasie, co oznacza, że są najwyżej sklasyfikowaną drużyną z naszego regionu.

Ta pozycja jest powtórzeniem wyczynu z sezonu 1974/75. Kibice Polonii przywitali swój zespół, który wrócił z meczu, m.in. wywieszając transparent Witamy Mistrzów Śląska.

Według opisu na oficjalnej stronie internetowej w sobotę około godziny 23.30 przed budynek klubowy przy ulicy Olimpijskiej podjechał autokar z piłkarzami. W tym momencie, od strony ulicy Piłkarskiej wybiegło ponad pięciuset sympatyków Polonii, którzy schowani za budynkiem szykowali niespodziankę dla swoich ulubieńców. Otwarto szampany i odpalono i race. Zabawa trwała prawie 1,5 godziny, choć niektórzy bawili się o wiele dłużej...

Niestety, w sobotnie popołudnie, na stadionie ŁKS-u nie było tak radośnie. Polonia przegrała 0:2, po dwóch rzutach karnych. W obu przypadkach jedenastki sprokurował Jakub Dziółka, który zagrał za pauzującego z powodu nadmiaru żółtych kartek Lukasa Killara. Dzióła najpierw sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Pawła Drumlaka. Karnego na gola zamienił Mladen Kascelan, choć Michal Pesković był bliski obronienia tego strzału. Drugi raz Dziółka faulował Vahana Gevorgyana, kiedy piłkę w pole karne niepotrzebnie zagrał Adrian Klepczyński. Ten faul był mniej oczywisty, jednak sędzia znów wskazał na wapno. Tym razem strzałem z 11 metrów Peskovicia pokonał Robert Sierant. Obie drużyny zgromadziły taką samą ilość punktów, jednak ŁKS miał lepszy bilans spotkań z Polonią. U siebie wygrał w sobotę 2:0, a w Bytomiu też lepszy okazał się łódzki zespół - 3:2.

- To był mecz bez większych emocji - przyznał trener Polonii, Jurij Szatałow. - Nie za wysoki poziom piłkarski, bez klarownych sytuacji podbramkowych. Gra toczyła się bardziej w środku pola. Dwa poważne błędy moich obrońców spowodowały dwa karne i, można powiedzieć, było po meczu. Patrząc na cały sezon, chciałbym podziękować swoim piłkarzom, bo skończyliśmy na wysokim miejscu. Dziękuję kibicom Polonii za to, że nas wspierali w trudnych chwilach. Mam nadzieję, że następny sezon będzie jeszcze lepszy.

- Faktycznie, to nie było wielkie widowisko - dodał szkoleniowiec ŁKS-u, Grzegorz Wesołowski. - Odd kilku kolejek próbowaliśmy znaleźć ten jeden punkt, który dawał utrzymanie. Jakoś nam to nie wychodziło. Dzisiaj w pierwszej połowie było dużo bałaganu w naszej grze, byliśmy strasznie rozrzuceni na boki i nie mogliśmy sobie poradzić z grą Polonii. W drugiej połowie było już lepiej. Ten sukces jest tym bardziej cenny, bo został osiągnięty po bardzo ciężkim tygodniu. Przeżywałem z drużyną bardzo trudne chwile, przez dwa dni byliśmy kompletnie załamani, tym co się dzieje wokół naszej licencji. Tym większa chwała dla naszych zawodników, że się podnieśli i pokazali chart ducha - dodał opiekun gospodarzy.

Łodzianie wygrali i utrzymali się w ekstraklasie, bez konieczności gry w barażach. Mają jednak problem, bo nie otrzymali licencji na nowy sezon. W najbliższych dniach ich sprawą ponownie zajmie się Komisja Odwoławcza, choć wcześniej jej przewodniczący zapewniał, że decyzja jest ostateczne i nieodwołalna. Zarząd PZPN poprzez uchwałę nakazał jednak komisji ponowne rozpatrzenie sprawy.

Areszt po fecie

Fetowanie zakończonego sezonu skończyło się aresztem dla dwóch mieszkańców Bytomia. Nieoficjalnie wiadomo, że jednym z nich jest dyrektor Polonii. Bytomska policja na swej stronie podała: Dzisiaj nad ranem (tzn. w niedzielę) do policyjnego aresztu trafili dwaj mieszkańcy Bytomia, którzy znieważyli pełniących służbę policjantów. Za taki czyn można trafić za kratki nawet na rok. Około godziny 5.40 patrolujący śródmieście Bytomia policjanci z Komisariatu II, w rejonie Placu Kościuszki mijali kilkuosobową grupę osób. W grupie tej znajdowali się dwaj mężczyźni, którzy na widok radiowozu zaczęli wykrzykiwać obraźliwe słowa skierowane do funkcjonariuszy. Policjanci podjęli interwencję i zatrzymali obu mężczyzn w wieku 31 i 35 lat pochodzących z Bytomia. Młodszy z nich miał w wydychanym powietrzu 2,3 promila alkoholu, starszemu pobrano krew do dalszych badań. Obaj zatrzymani trafili do policyjnego aresztu, a w poniedziałek najprawdopodobniej usłyszą zarzut znieważenia funkcjonariuszy, za co grozi do roku więzienia. - Nie komentujemy na razie tej sprawy - stwierdził wiceprezes Polonii, Andrzej Izydorczyk.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie