Makabra w Lipniku: pocięli i rozpuścili zwłoki w kwasie

Jacek Drost
Śledczy nad rozwikłaniem zagadki pracowali osiem lat
Śledczy nad rozwikłaniem zagadki pracowali osiem lat KMP w Bielsku-Białej
Udostępnij:
To było wyjątkowo trudne śledztwo. Ale po 8 latach policjanci rozwikłali zagadkę tajemniczego zniknięcia cichego i skromnego 44-letniego Stanisława W. z bielskiej dzielnicy Lipnik. Rzeczywistość okazała się o wiele gorsza niż ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić.

Mężczyzna został brutalnie zamordowany przez swoją partnerkę i jej wspólnika, jego ciało - jak nieoficjalnie ustaliliśmy - zostało pocięte na kawałki, rozpuszczone w chemikaliach, a szczątki ukryte pod autostradą.

- Śledczy zatrzymali 55-letnią kobietę i 30-latka z województwa podkarpackiego. Przedstawiono im zarzut zabójstwa. Grozi im dożywocie - poinformowała wczoraj policja, dodając, że w sprawę zamieszany jest też 54-latek z Katowic, podejrzany o próbę oszustwa i sfałszowanie podpisów.

Żeby zrozumieć, co się stało, trzeba się cofnąć lata wstecz - Stanisław W. mieszkał od urodzenia przy ul. Polnej. Utrzymywał się z rolnictwa, cieszył się dobrą opinią. Pod koniec lat 90. poznał pochodzącą z wioski k. Tarnowa Florentynę, z wykształcenia technika laboranta, która wtedy pracowała w barze na dworcu w Katowicach. W 2002 r. przeprowadziła się do W. Żyli zgodnie i na początku bielszczanin planował ożenić się z kobietą, później wycofał się z tego pomysłu.

Latem 2003 r. Stanisław W. zniknął. Przed świętami Bożego Narodzenia zaginięcie Stanisława W. zgłosiła na policję jego kuzynka, zaniepokojona, że od miesięcy nie daje znaku życia.

- Spokojny, skryty, nikomu nie wadził. Wszystkim się kłaniał. Nawet piwa nie wypił. Nie lubił wyjeżdżać. Tyle co zapuszczał się na jeden dzień do Cieszyna albo Katowic - mówiła Barbara Waluś, kuzynka W., na łamach DZ w listopadzie 2004 r. w artykule "Człowiek zapadł się pod ziemię".

- Po zaginięciu konkubina (nadal mieszkała przy ul. Polnej - red.) twierdziła, że mężczyzna wyjechał do pracy w Niemczech - poinformowała Elwira Jurasz, rzecznik bielskiej policji. Dodała, że policja nawiązała kontakt z Interpolem, ale wersja o wyjeździe na saksy nie potwierdziła się.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Rozwikłaniem zaginięcia Stanisława W. zajął się specjalny zespół złożony z policjantów z Bielska i Katowic, którzy współpracowali z prokuraturą. Czas upływał, policjanci wytypowali osoby mogące mieć związek ze sprawą, obserwowali podejrzanych, którzy mieszkali w różnych częściach Polski, gromadzili dowody, byli pewni, że mężczyzna został zamordowany, ale przełomu nie było. Aż do teraz. Sprawców zatrzymali w jednym czasie, by nie mogli się kontaktować i ustalać wersji wydarzeń. W zatrzymaniu 30-latka uczestniczyli antyterroryści, bo podejrzewali, że ma broń i materiały wybuchowe.

- 30-latek przyznał się do zabójstwa i opisał przebieg zbrodni, w której kluczową rolę odegrała konkubina zaginionego - podkreśla Elwira Jurasz.

To ona zaplanowała przebieg zabójstwa, w które zaangażowała 22-letniego wówczas mężczyznę. Jej wspólnik trzymał i przyduszał ofiarę, ona zadała mu kilka śmiertelnych ciosów nożem. Po zabójstwie przestępcy pocięli ciało piłą, po czym rozpuścili je w środkach chemicznych, a szczątki zakopali pod autostradą.

Śledczy ustalili, że powodem zbrodni była chęć wzbogacenia się Florentyny. Kobieta planowała sprzedać działki budowlane w Lipniku, należące do Stanisława W. Sfałszowała w tym celu dokumenty niezbędne do uregulowania kwestii prawnych nieruchomości.

W proceder zaangażowany był 54-latek z Katowic, który przed notariuszem podszył się pod zaginionego i posłużył się jego dowodem osobistym. Mistyfikacja wyszła na jaw i nie doszło do sfinalizowania umowy.
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Udowodniono naukowo ze kobiety gdy popełniają zbrodnię sa gorsze od mężczyzn.
M
Mateusz
Widać ktoś tu Breaking Bad oglądał :]
K
Karolka
I gdyby nie jej ciągłe nachodzenie Policji i innych instytucji, to być może pozostawili by sprawę w archiwum X
m
marudek
Jeszcze tylko sprawy Jaroszewicza, Papały, Sekuły, i Olewnika, a przy okazji chłopczyk znaleziony w Cieszynie i może przestanę pytać na co idą moje podatki kierowane na utrzymanie PolicjiPaństwowej
k
kobra
Wierzę , że to wynik Waszej ciężkiej pracy. Brawo za wytrwałość . Świetna robota!!!
l
lolo
Brawa, jeszcze raz Brawa dla Policji.
p
podatnik
Szkoda, że tylko jeden pozytywny komentarz do opisanej pracy POLICJI. Ale tak to już jest, że jak praca Policjantów da pozytywny efekt to się ich chwali, a jak czasem nie uda się zatrzymać sprawców, bądź rozwikłać jakiejś trudnej i zawiłej sprawy to (wiesza się na tej instytucji psy) zarzucając, że nic nie robią itd.ZAWSZE I WSZĘDZIE POLICJA POTRZEBNA BĘDZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
J
JOHNNY
BRAWO DLA POLICJI!!! ZA TO WAS KOCHAM, BO JESTESCIE NAPRAWDE POTRZEBNI!!!
Dodaj ogłoszenie