sportowy24
    Mrozek o Łagucie: Wszystkich nas oszukał. To jest...

    Mrozek o Łagucie: Wszystkich nas oszukał. To jest szmaciarstwo. Mocne słowa prezesa ROW-u Rybnik

    Zdjęcie autora materiału

    Arkadiusz Biernat

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Prezes Mrozek na spotkaniu z kibicami ROW-u Rybnik
    1/9

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Arek Biernat

    Jakbym wiedział, jakie zrobi świństwo temu klubowi, to bym kopnął go w dupę i powiedział spier... To jest szmaciarstwo - powiedział kibicom prezes ROW-u Rybnik Krzysztof Mrozek o skandalicznym transferze Grigorija Łaguty do Speed Car Motor Lublin.
    Na to spotkanie kibice ROW-u Rybnik czekali od czwartku. Od momentu, kiedy Speed Car Motor Lublin potwierdził zakontraktowanie Grigorija Łaguty. Rosjanin miał być liderem rybniczan w walce o Ekstraligę. Dobrymi występami miał też odkupić swoje winy, czyli aferę dopingową i spadek rybniczan z żużlowej elity. Żużlowiec sam wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do klubu i swoją rolę w powrocie Rekinów do ekstraligi.

    Mrozek o Łagucie: Oszukał nas



    W poniedziałek (11 lutego) sala MOSiR znajdująca się na stadionie miejskim zaczęła się wypełniać kibicami od godz. 16. Kwadrans przed planowanym spotkaniem w środku nie można było już wbić szpilki.

    Zobacz zdjęcia:

    Zobacz galerię

    Prezes Krzysztof Mrozek był spokojny, kilka razy musiał ugryźć się w język. Nie chciał używać wulgarnych słów. Czuć było wielkie rozgoryczenie postawą byłego zawodnika ROW-u Rybnik.

    - Grigorij Łaguta zachował się jak... Nie powiem. Musiałbym użyć nieparlamentarnych słów - zaczął prezes ROW-u Rybnik.

    "Jak ciul" - krzyknął ktoś z sali. - Nie mogę tego powiedzieć, ale zgadzam się - usłyszeli kibice. Później prezes Mrozek określił zachowanie Łaguty "zeszmaceniem się".

    - Oszukał mnie i kibiców. Dopóki będę prezesem klubu, Łaguta nie pojedzie z herbem ROW-u na piersi - zaznaczył prezes Mrozek.

    Przypomniał, że od wpadki dopingowej ciągnął Rosjanina za uszy i prowadził go za rękę. Podkreślił podjętą walkę o jego karierę. Zdradził też, że żużlowiec nie zawsze pojawiał się nawet na rozprawach.

    Podkreślił, że Łaguta podpisał dokumenty wiążące go z rybnickim klubem. - To nie jest żadna umowa cywilno -prawna. To nie było nic nielegalnego. Z takim zapałem jak go broniłem będę teraz robił wszystko, chociażby to potrwało i 5 lat, żeby zapłacił nam co do grosza za wszystkie wyrządzone krzywdy. W środę mam spotkanie z prawnikami. Do końca tygodnia przygotujemy dokumenty. Proszę mnie zrozumieć, ale wszystkiego nie zdradzę - powiedział kibicom.

    Według wstępnych szacunków klub będzie ubiegał się o zwrot ok. 2,5 mln zł. To kwota przeznaczona na przygotowania zawodnika, za trzy faktury podpisane wypłacone przez klub po aferze dopingowej, a także za spadek z ekstraligi i utratę wpływów z transmisji telewizyjnych.

    Prezes Mrozek zdradził też kulisy odejścia Rosjanina. Żużlowiec już jakiś czas temu za pomocą komunikatora internetowego zaczął robić podchody. Sugerował Mrozkowi, ile chciałby zarabiać w Rybniku. Nieoficjalnie mówi się o 400 tys. zł za podpis i 4,5 tys. zł za punkt. Przy drugiej swojej propozycji zaznaczył, że Motor chce mu dać dwa razy więcej. Prezes ROW-u określił jego zachowanie niemoralnym i nieetycznym.

    - Łaguta nie miał jeździć za darmo, ale za takie pieniądze jak pozostali zawodnicy w klubie. Miał odpracować swoje winy. Jakbym wiedział, jakie zrobi świństwo temu klubowi, to bym kopnął go w dupę i powiedział spier... To jest szmaciarstwo - przyznał Mrozek.

    Kibice zebrani w salce MOSiR dowiedzieli się, że Rosjanin nie miał odwagi jeszcze poinformować prezesa ROW-u o swojej decyzji. Według Mrozka żużlowiec zachował się, jak "panienka, a nie facet". Przyznał też, że Łaguta zobowiązał się do reprezentowania rybnickiego klubu w sezonach 2019 i 2020 i nie były to żadne nielegalne umowy.

    A co jak Łaguta przyjedzie do Rybnika na zawody żużlowe? - Powitam go. Jestem gotowy na wysokie kary... - usłyszeli kibice.

    Obecnie klub sonduje sprowadzenie kilku zawodników, ale tych dobrych na rynku pozostało niewielu. Jednym z nich jest Greg Hancock, ale jak zaznaczył aktualnie to "kurtuazyjne rozmowy". Do Rybnika może trafić też Nick Morris.

    Afera dopingowa Łaguty. ROW spadł z ekstraligi



    11 czerwca 2017 roku, w próbce pobranej od Łaguty po spotkaniu ROW-u z Włókniarzem Częstochowa, wykryto zakazaną substancję meldonium. Zawodnik został zawieszony. Rybniczanie nie tylko stracili lidera na torze, ale także punkty. Rekinom odebrano pięć "oczek" meczowych zdobytych z Rosjaninem w składzie.

    W konsekwencji ROW spadł z Ekstraligi. Prezes Krzysztof Mrozek od początku wziął w obronę zawodnika. To m.in. dzięki jego determinacji żużlowiec nie otrzymał maksymalnej kary zawieszenia (48 miesięcy), a tylko 21 miesięcy.

    POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:




    Kamil Stoch w Lahti odniósł 33. wygraną w karierze


    Gala Plebiscytu Sportowiec Roku woj. śląskiego


    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Aktualności sportowe