Na hałdzie chcą nam zrobić teatr lub centrum naukowe....

    Na hałdzie chcą nam zrobić teatr lub centrum naukowe. Optymiści?

    Joanna Oreł

    Dziennik Zachodni

    Dziennik Zachodni

    Hałda w Łaziskach ma 90 metrów. Plan zagospodarowania: rekreacja
    1/5
    przejdź do galerii

    Hałda w Łaziskach ma 90 metrów. Plan zagospodarowania: rekreacja ©oprac. agata goik

    Na hałdzie może być osiedle albo tor saneczkowy. W Rudzie Śląskiej zazielenią się aż trzy hałdy.
    Eksperci z całej Europy debatowali w Rudzie Śląskiej o tym, co zrobić z hałdami, które znajdują się w tym mieście. Amfiteatr, instytut badawczy, a może wielopoziomowe centrum rekreacyjne? To tylko nieliczne z propozycji.

    W planach jest zagospodarowanie trzech miejsc. Dwóch hałd, przy ul. Nowary w Nowym Bytomiu i przy ulicy 1 Maja na Wirku; a także obiektów po koksowni w Orzegowie.

    - Wszystko zależy od kosztów, opinii społeczeństwa i naszych możliwości - zaznacza Anna Skuta z Urzędu Miasta w Rudzie Śląskiej.

    Czy tereny te nabiorą nowego blasku? Być może, a dodajmy, że podobnych pomysłów w naszym regionie nie brakuje. W Przezchlebiu w powiecie tarnogórskim zamiast hałdy ma powstać park z torem wyścigowym, a także stokiem narciarskim. Jednak zanim się to stanie, spółka gminna "Hałda w Przezchlebiu" chce wybudować w tym miejscu zakład przeróbki węgla. Tor saneczkowy to z kolei pomysł mieszkańców Łazisk Górnych na zagospodarowanie hałdy Skalny, która jest w Łaziskach Dolnych. Jest gigantyczna - ma 90 metrów i zajmuje 30 hektarów.

    Natomiast kolejna z największych hałd, w Katowicach-Panewnikach, ma zazielenić się do 2026 roku. Najpierw jednak trzeba oczyścić ją z aż 20 mln ton odpadów.

    Konkretne rozwiązania są już również, jeżeli chodzi o tereny wokół hałdy w Chorzowie. Są trzy koncepcje. Każda z nich zakłada, że będzie miejsce na rekreacje oraz budynki mieszkalne.

    Najdroższa jest wymiana ziemi na czystą
    Z Mattią Biasioli, profesorem nadzwyczajnym Uniwersytetu Turyńskiego (Włochy), rozmawia Joanna Oreł.

    Na terenach zdegradowanych stworzyliście muzeum dla dzieci. Było trudno?

    Naszym zadaniem, jako uczelni, było zbadanie skażenia gleby. Bowiem nawet jeżeli teren wygląda na czysty, to po dokładnych badaniach, np. wód gruntowych, okazuje się, że jest inaczej. A od gleby zaczyna się rewitalizacja.

    To drogi proces?
    Najdroższe jest wydobycie całej skażonej gleby i zastąpienie jej czystą ziemią. Jednak już za 1/4 pieniędzy, które na to wydamy, można równie dobrze oczyścić dany obszar. Jeżeli chodzi o koszty - w sytuacji, gdy teren jest miasta, to często ono płaci za rewitalizację lub korzysta z dofinansowania, np. unijnego.

    *Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

    Czytaj treści premium w Dzienniku Zachodnim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    DZ poleca

    Wideo