Na Syberię lecieli ponad 15 godzin. To najdłuższa podróż

Leszek Jaźwiecki
W Jastrzębiu wicmistrz RosjiLokomotiw Nowosibirsk wygrał z gospodarzami 3:1 i jest faworytem spotkania rewanżowego
W Jastrzębiu wicmistrz RosjiLokomotiw Nowosibirsk wygrał z gospodarzami 3:1 i jest faworytem spotkania rewanżowego Lucyna Nenow
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla dzisiaj grają w LM rewanż z Lokomotiw Nowosibirsk. W linii prostej z Jastrzębia do Nowosibirska jest prawie 5 tysięcy kilimetrów. Taką trasę musieli pokonać żeby zmierzyć się z Lokomotiwem Nowosybirsk w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów.

W linii prostej z Jastrzębia do Nowosibirska jest prawie 5 tysięcy kilimetrów. Taką trasę musieli pokonać siatkarze Jastrzębskiego Węgla, żeby zmierzyć się z Lokomotiwem Nowosybirsk w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów.

- To chyba najdłuższy wyjazd w historii naszych startów w europejskich pucharach - uważa Leszek Dejewski, drugi trener brązowych medalistoów ostatniej edycji LM. - Wyruszyliśmy we wtorek najpierw autobusem do Warszawy, potem samolotem do Moskwy. W stolicy Rosji byliśmy po północy i po krótkiej przerwie znowu zajęliśmy miejsca w samolocie do Nowosibirska. W sumie nasza podróż trwała ponad 15 godzin - wylicza trener Jastrzębskiego Węgla.

Dwa tygodnie temu ich rywale przylecieli z Nowosibirska czarterowym samolotem do Ostrawy, skąd po kilkunastu minutach zameldowali się w Jastrzębiu. - Lecieliśmy 7-8 godzin, ale jesteśmy do tego przyzwyczajeni - tłumaczył Lukas Divis, przyjmujący Lokomotiwu, który trzy lata temu występował w zespole Jastrzębskiego Węgla. - Na wszystkie mecze ligowe latamy samolotami - dodaje.

Nowosibirsk powitał zespół z Jastrzębia mroźną pogodą. - Spodziewaliśmy się większego mrozu - mówi Dmytro Filippov. - Jest tylko minus osiem stopni, za to śniegu nie brakuje - dodaje rozgrywający Jastrzębskiego Węgla.

Siatkarze JW zamieszali w hotelu DoubleTree by Hilton. Wieczorem trenowali w hali SKK Sever. Dzisiejszy mecz rozpocznie się o godzinie 14 polskiego czasu. Trasmitować go będzie Polsat Sport.

To nie jest pierwsza podróż na wschód zespołu z Jastrzębia. - W 2008 roku graliśmy z Dinamem Kazań - wspomina Dejewski. - Lecieliśmy z Katowic takim niewielkim samolotem. Ekipa liczyła 18 osób, jedno miejsce w samolocie było wolne. W Briańsku mieliśmy postój na tankowanie, musieliśmy opuścić samolot, ale nie pozwolono nam wyjść z budunku lotniska. Siedzieliśmy przez prawie póltorej godziny na takich siedziskach jak w kinie - śmieje się trener Dejewski.

Podopieczni Roberto Santilliego rywalizowali także w Pucharze Challenge z A.J. Fronte Bastardo Vitoria. Podróż na portugalskie Azory zabrał im ponad 10 godzin. Klub próbował wyczarterować turbo śmigłowiec, ale jak się okazało taka podróż wcale nie byłaby ani luksusowa , ani tania.

Za lot z dwoma międzylądowaniami jastrzębianie mieli zapłacić ponad 160 tysięcy złotych (43 tys. euro). Znaleźli inne rozwiązanie: skorzystano z rejsowych lotów, przez co klub zaoszczędził prawie połowę, a podróż trwała niewiele dłużej niż turbo śmigłowcem.

- Za to z powrotem całą noc spędziliśmy na lotnisku w Lizbonie, ale nikt nie narzekał - mówi drugi trener JW.


*Najpiękniej oświetlone miasto na święta. Które? ZOBACZ TUTAJ
*Zboczeniec z Częstochowy nieuchwytny. Goni, straszy i chce gwałcić [PORTRET PAMIĘCIOWY]
*Napad na Club 80 w Siemianowicach. Bandyci zdemolowali lokal
*Prezent na Święta Bożego Narodzenia: Najfajniejszy prezent na święta TOP 10 PREZENTÓW
*Śląsk Plus - pierwsza rejestracja za darmo. Zobacz nowy interaktywny tygodnik o Śląsku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie