Napad na sklep, to tylko jeden z wyczynów bandyckiego duetu

Beata Sypuła
Aresztowanie jednego z czechowickich bandytów, 27-letniego Kamila K.
Aresztowanie jednego z czechowickich bandytów, 27-letniego Kamila K. Fot. Materiały Policji
Poniedziałkowy wieczór, kilka minut przed zamknięciem sklepu spożywczego w Czechowicach-Dziedzicach. Wchodzą dwaj mężczyźni. Żądając wydania utargu, kierują w stronę sprzedawczyni broń. Nieoczekiwanie w sklepie pojawia się jego właściciel. Lufa obraca się w jego kierunku. Bandyta naciska spust, słychać tylko głuchy trzask, pistolet nie wypala.

To nie jest film, ale ponura rzeczywistość. Sklepowy monitoring pomaga czechowickim policjantom w ustaleniu sprawców napadu, którzy, jak się okazuje, mają na sumieniu więcej grzechów. Także kradzieże, w których ofiarom okazywali rzekomą legitymację policyjną i sugerowali działania operacyjne przeciw pedofilom.

Dla policjantów największym policzkiem jest podszywanie się pod nich i dokonywanie przestępstw, które idą na konto służby zabiegającej o zaufanie obywatela. Dlatego prestiżowe było dla nich ustalenie, kto 11 lutego, podając się za policjantów prowadzących czynności operacyjne, okradł przechodnia. Wówczas, w czasie fikcyjnego legitymowania, 32-letniemu mężczyźnie skradziono dowód osobisty i telefony komórkowe o wartości 350 złotych. Działo się to w tunelu przy ulicy Kochanowskiego w Czechowicach-Dziedzicach.

Perfidii sprawców dowodzi fakt, że wówczas bandyci zaczepili przechodzącego mężczyznę, twierdząc że są funkcjonariuszami poszukującymi ludzi, którzy zaczepiali dzieciaki.
- Jeden z nich machnął przed oczami pokrzywdzonego dokumentem, który przypominał legitymację służbową i zażądał okazania dowodu osobistego oraz telefonu - relacjonuje Elwira Jurasz, oficer prasowy bielskiej policji. - Wmawiał mu też, że nie nosi munduru, gdyż są to działania operacyjne. Kiedy mężczyzna okazał dokumenty i telefony komórkowe, sprawcy wyrwali mu je z ręki i uciekli.

Czechowiccy policjanci ustalili i zatrzymali wówczas obu sprawców, którzy zostali objęci przez prokuratora dozorem. Po kilkudziesięciu dniach mundurowiznaleźli ich znów na przestępczym szlaku, gdy z bronią ruszyli na sklep spożywczy.

Nagranie z monitoringu sklepu pozwoliło na szybkie zidentyfikowanie znanych z kradzieży "na policjanta" 26-letniego Tomasza H. i jego o rok starszego kolegę Kamila K. U jednego z nich znaleziono pistolet gazowy, którym posługiwali się podczas napadu. Za rozbój z użyciem niebezpiecznego narzędzia obu sprawcom grozi teraz nawet 12 lat więzienia.

Wczoraj obaj bandyci z Czechowic-Dziedzic zostali aresztowani na trzy miesiące. Taką decyzję podjął Sąd Rejonowy w Pszczynie na wniosek policji i prokuratury.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
robin.
Z tych dwuch ludzie już niebędą.
W przyszłości napewno będą zabijać dla pieniędzy .
Jednym słowem " dożywocie "
Dodaj ogłoszenie