Nie daj się oszustom-wnuczkom [FILM I INSTRUKCJA OBRONY]

Beata Sypuła
Marcin Oliva Soto
Udostępnij:
Policja już oddychała z ulgą, bo spadała liczba osób oszukanych metodą "na wnuczka". Niestety - dziś znów ich zaczęło przybywać. Do akcji przystępują zatem już nie tylko policjanci i prokuratorzy, ale i bankowcy. Chcą uchronić zaoszczędzone złotówki, walutę i nasze kosztowności przed przestępcami.

Być może poprawiająca się statystyka - spadek liczby oszukanych metodą "na wnuczka" - jest wynikiem... wstydu.

- Ode mnie też wyłudzono kilka lat temu parę złotych. Prawie 5 tysięcy - wyznaje nam z trudem 82-letni pan Stanisław, mieszkaniec Zabrza.

Przyznaje, że zataił takie zdarzenie ze swego życia z powodu zażenowania własną naiwnością. A występek nieukarany rozzuchwala przestępców. Znów wrócili do mieszkań śląskich seniorów z metodą "na wnuczka". Policjanci z Rudy Śląskiej zatrzymali pod koniec sierpnia kobietę, która przyszła po odbiór pieniędzy w imieniu fałszywego wnuka. Pomogła czujność seniora.

- O takim sposobie działania sprawców rudzianin dowiedział się z ambony w kościele, gdzie odczytywany był apel policji. Również doniesienia medialne uczuliły go na takie przypadki - mówi aspirant Marek Wręczycki z KWP w Katowicach.

Rudzka policja przygotowała nawet film z przestrogą dla starszych osób. Mogą im go pokazać w internecie prawdziwi wnuczkowie.

Do akcji przystąpił też Związek Banków Polskich. Uczula on osoby zajmujące się obrotem gotówką - np. pracowników Poczty Polskiej, banków, by pilnowali pieniędzy swoich klientów. Efekty już są. Policjanci w Chorzowie zatrzymali 26-letniego mieszkańca Bytomia, który metodą na wnuczka wyłudzał pieniądze od starszych osób w całym kraju. Tym razem powiadomiła policję pracownica Poczty Polskiej .

CZYTAJ O KOLEJNEJ MODNEJ METODZIE OSZUSTÓW - NA WĘGRA

- Mężczyzna został zatrzymany, gdy chciał odebrać 19 tys. zł, które na pseudownuczka przekazała tzw. szybkim przelewem 80-letnia mieszkanka Leżajska - informuje mł. asp. Justyna Dziedzic, rzeczniczka chorzowskiej policji.

*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera
Dlaczego ludzie dają się nabierać? Bo są prostolinijni, a oszuści wyrafinowani . Wywierają przy tym silną presję.

- Miałem od nich telefon za telefonem, nie dali zebrać myśli - opowiada nam pan Stanisław. - Nie minęła minuta i dzwonili ponownie.

Rozmowę prowadzono w taki sposób, że uwierzył, iż faktycznie rozmawia z siostrzeńcem.
- Częste telefony mają także utrudnić osobie oszukiwanej nawiązanie kontaktu z członkami rodziny, rzekomo proszącymi o pomoc finansową. Nie dajmy się! - apeluje Przemysław Wiśniewski ze Związku Banków Polskich.

Jak się bronić?

Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich:
Należy być ostrożnym w kontakcie z nieznajomym. Nigdy nie przekazujmy pieniędzy osobom, których nie znamy. Nie ufajmy osobom, które telefonicznie podają się za krewnych lub ich przyjaciół. Zawsze potwierdzajmy "prośbę o pomoc" - zadzwońmy
do krewnego lub odwiedźmy go. Telefoniczne prośby, w tym z zagranicy o pomoc, grożą utratą pieniędzy.

Naciągacze liczą na naiwność

Oto najpopularniejsze metody naciągaczy:
"pożyczka" na maklera - rzekomy "wnuczek" musi mieć potrzebą kwotę natychmiast, inaczej straci dużą sumę,
"na wypadek" - pilnie potrzebują pieniędzy na zapłacenie ofierze wypadku, aby uniknąć wezwania policji i rozprawy sądowej,
"na porwanie" - kobieta podająca się za córkę lub
wnuczkę informuje, że została porwana i musi zapłacić okup,
"na zwrot długu znajomemu" - w związku z jego nieszczęśliwym zdarzeniem; rzekomy znajomy potem odbiera od nas gotówkę,
"na zakup mieszkania" - "wnuczek" rzekomo u notariusza dokonuje bardzo korzystnej transakcji i pilnie potrzebuje brakującej kwoty.

Dane zebrane przez bankowców zatrważają:

liczba oszukanych "na wnuczka" w Katowicach:
2006 r. - 157, w kraju 439
2007 r. - 113, w kraju 547
2008 r. - 90, w kraju 705
2009 r. - 121, w kraju 1.059

Wiek ofiar:
50-59 lat - 6 proc.
60-69 lat - 14 proc.
70-79 lat - 44 proc.
powyżej 80 lat - 36 proc.

Ile ukradziono "na wnuczka"? *
Ponad 6 mln złotych, z czego:
w gotówce: 5,6 mln zł
ok. 48 tys. dolarów (USD)
ok. 50 tys. euro
biżuteria o wartości 21 tys. złotych
Średnia strata to 15 tys. złotych.
* straty 2009-2010 w garnizonie stołecznej policji.
Źródło: ZBP
*Codziennie rano najświeższe informacje z woj. śląskiego prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie