Niefrasobliwa obrona Odry Wodzisław

Leszek Jaźwiecki
Jacek Kowalczyk nie zdołał upilnować Dawida Nowaka i napastnik GKS strzelił trzecią bramkę dla gospodarzy
Jacek Kowalczyk nie zdołał upilnować Dawida Nowaka i napastnik GKS strzelił trzecią bramkę dla gospodarzy Fot. Dariusz Ćmigielski
GKS Bełchatów - Odra Wodzisław 3:0

Pięć bramek stracili piłkarze Odry Wodzisław w dwumeczu z GKS Bełchatów. Jesienią przegrali u siebie 0:2, a w sobotę w Bełchatowie ulegli 0:3. To drugie spotkanie oglądał selekcjoner reprezentacji Leo Benhhakker oraz trener kadry polskich siatkarzy Daniele Castellani.

Bełchatowianie odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu i mają już tylko dwa punkty mniej od zajmującej czwarte miejsce w tabeli Polonii Warszawa.

- Jeśli chcemy grać w europejskich pucharach, musimy wygrywać - mówił przed meczem Marcin Drzymont. - Grałem kiedyś w Odrze, mam sentyment do tego klubu, teraz jednak bronię barw drużyny z Bełchatowa i chcę z nią wygrywać.

Trener Ryszard Wieczorek tym razem ustawił zespół defensywnie, z jednym tylko napastnikiem. Miejsce kontuzjowanego Jana Wosia na prawej pomocy zajął Daniel Rygel. Czech dwukrotnie w pierwszej połowie z rzutów wolnych uderzył na bramkę gospodarzy, ale Łukasz Sapela nie dał się zaskoczyć.
Piłkarze GKS objęli prowadzenie po strzale Chorwata Mate Lacicia. Duża w tym zasługa ... obrony Odry. Najpierw pojedynek główkowy z piłkarzem Bełchatowa przegrał Sławomir Szary, a potem defensorzy wodzisławskiej jedenastki przyglądali się bezradnie jak obrońca gospodarzy przymierzał się do strzału. Adam Stachowiak był bezradny.
Wodzisławianie mieli podwójnego pecha. Nie tylko stracili bramkę, ale także najskuteczniejszego swojego piłkarza Deivydasa Matuleviciusa. Litwin doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. Zastąpił go Maciej Korzym.

Tuż przed przerwą, ponownie przy biernej postawie obrony Odry, Mateusz Cetna-rski po raz drugi pokonał Stachowiaka.

Po zmianie stron wodzisławianie rzucili się do odrabiania strat. Swoich szans na wyrównanie nie wykorzystali jednak Rygel i Korzym. Niewykorzystane sytuacje się zemściły. Dawid Nowak podał idealnie do Janusza Gola i piłka po raz trzeci znalazła się w bramce gości.

Na listę strzelców mógł wpisać się także Patryk Rachwał, ale piłka po jego dalekim strzale przelobowała Stachowiaka i bramkę Odry.

Chwilę później znudzony chyba meczem selekcjoner naszej reprezentacji opuścił trybunę. Holender miał nosa, bo do końca nie padła już bramka i właściwie na boisku nic ciekawego się nie działo.
- Mecz ustawiła pierwsza bramka - stwierdził po spotkaniu trener Odry. - Próbowaliśmy atakować, stwarzaliśmy sytuacje, ale byliśmy kontrowani przez gospodarzy. Szkoda, że tak szybko boisko musiał opuścić Matulevicius. Musimy się jeszcze sporo uczyć, aby toczyć wyrównane pojedynki z takimi drużynami jak Bełchatów.

Piłkarze narzekali na wcze-sną porę rozgrywania tego pojedynku. - Po co na każdym stadionie zgodnie z wymogami licencyjnymi montowane jest oświetlenie - dziwił się Mariusz Ujek. - To absurdalne, że musimy grać o tak dziwnych porach.

We wtorek Odra po raz drugi zagra z Bełchatowem, tym razem w półfinale Pucharu Ekstraklasy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie