Niemcy przyjeżdżają do nas kupować samochody, bo są tańsze

Beata Sypuła
fot. Mikołaj Suchan
Udostępnij:
Gdyby nie dopłata w Niemczech dla kupujących nowe samochody, w salonie polskiego dealera pozostałoby co piąte niesprzedane auto. Na razie obroty autosalonów zapewniają właśnie sąsiedzi zza Odry, którzy wyliczyli że za samochody w Polsce zapłacą mniej niż u siebie.

To pogłębiłoby i tak już wystarczająco głęboką zapaść w polskiej, w tym śląskiej motoryzacji.
Wczoraj Główny Urząd Statystyczny ogłosił, że produkcja przemysłowa spadła w lutym o 15,3 proc. w stosunku do wyniku sprzed roku. Najgorzej jest w hutnictwie, odnotowało spadek produkcji o o 36,3 proc. i w motoryzacji, gdzie produkcja spadła o 32,5 proc. Gliwicki Opel pobił jednak wszelkie rekordy dekoniunktury. Jego produkcja w styczniu i lutym spadła w sumie o 60 procent! Mimo to po auto u dealera trzeba stać w kilkutygodniowej kolejce.

- Ogłoszony przez GUS spadek produkcji w lutym o 14,3 proc. był nieco mniejszy od oczekiwań analityków, ale jednocześnie zweryfikowano dane za styczeń, w którym spadek okazał się większy niż wcześniej podawano, bo wyniósł 15,3 proc. - mówi Katarzyna Siwek z Expandera.

Jeszcze kilka dni temu eksperci gospodarczy wieszczyli dramatyczny spadek produkcji przemysłowej w Polsce. Większość uważała, że w lutym była mniejsza o co najmniej 18 proc. W fabrykach nie jest aż tak źle - za wyjątkiem gliwickich zakładów General Motors Poland, który produkuje ople astry drugiej i trzeciej generacji oraz zafirę.

- W styczniu i lutym 2008 roku wyprodukowaliśmy 37 tysięcy 285 samochodów. W sty-czniu i lutym 2009 roku tylko 13 tysięcy 237. Spadek wynosi więc około 60 procent - mówi Wojciech Osoś, rzecznik GM Poland.

Nic więc dziwnego, że ograniczenie produkcji z trzech zmian do dwóch nie wystarczyło, by podołać kosztom. Z pracy od początku kwietnia do końca maja odejdzie kolejnych 250 pracowników. Zatrudniona przez GM firma konsultingowa ma przedstawić każdemu zwalnianemu co najmniej jedną gwarantowaną ofertę pracy.

Mimo zapaści na rynku u dealerów trzeba czekać kilkadziesiąt dni na wymarzone auto. GUS podaje optymistyczne wytłumaczenie: w lutym produkcja sprzedana przemysłu była wyższa o 0,4 proc. niż w styczniu.

- Mamy dużo klientów z Niemiec - mówi Tomasz Lorek z firmy M&M Cars w Katowicach, dealera m.in. opla. - To około 20 proc. kupujących.

Niemcy kupują w Polsce z kilku powodów. Korzystny kurs euro czyni auto sporo tańszym. Jeszcze w lipcu i sierpniu za jedno euro dostawali 3 zł 60 gr. Dziś o złotówkę więcej.

Poza tym do końca marca za Odrą wypłacany jest dodatek ekologiczny w wysokości 1-2,5 tys. euro w zależności od marki, jeśli wymieni się samochód starszy na nowszy, spełniający wyśrubowane normy emisji spalin.

Na pniu schodzą wciąż auta z rocznika 2008, które sprzedawane są w zeszłorocznych cenach. - Według niemieckich przepisów liczy się data pierwszej rejestracji auta, a nie produkcji - wyjaśnia Tomasz Lorek z M&M Cars.

Jak jednak wytłumaczyć 6-8-tygodniową kolejkę na auta z produkcji 2009 roku, którymi, mimo wyższej ceny, byliby zainteresowani Polacy?

Według Wojciecha Ososia z GM Poland czas oczekiwania zawsze wydłuża się, jeśli model nie jest produkowany w Polsce. Poza tym klient zwykle dostaje auto "szyte na miarę".

- Opel insignia ma na przykład 9 wersji silnikowych. Do tego rozmaite opcje koloru, wyposażenia, z klimatyzacją lub bez... - mówi Wojciech Osoś - Lista wariantów tylko tego modelu zajmuje kilka kartek formatu a4. Dlatego klient mający określone preferencje czeka na wyprodukowanie dla niego auta. Trudno mieć na składzie wszystkie modele we wszelkich wariantach, i to nie tylko w czasie kryzysu - tłumaczy rzecznik Osoś.

Dealerzy dodają, że klient, który nie ma szczególnych wyobrażeń, jak musi wyglądać jego auto, odjedzie nim z salonu jeszcze tego samego dnia.

W innych przypadkach trzeba uzbroić się w cierpliwość - i nie jest to paradoks czasów kryzysu, ale zwykła praktyka.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie