Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Otwarte mosty na A1 to marna pociecha dla mieszkańców

Aleksander Król
Most na ul. 1 Maja został oddany do użytku. Nie wiadomo jednak, co będzie z przeprawą na granicy Mszany i Połomi
Most na ul. 1 Maja został oddany do użytku. Nie wiadomo jednak, co będzie z przeprawą na granicy Mszany i Połomi Fot. Agnieszka Materna
Otwarto osiem mostów na trasie budowanej autostrady A1 na odcinku Świerklany-Gorzyczki, z której wyrzucono wykonawcę - firmę Alpine.

To prezent dla mieszkańców, którzy od dwóch lat żyją niemal na placu budowy i są zmuszeni do korzystania z objazdów.

Z drugiej strony, w ten sposób, GDDKiA chce udobruchać gminy, którym nie może zagwarantować, że uszkodzone w ostatnich latach przez ciężki sprzęt drogi gminne zostaną naprawione. Tym ma zająć się nowy wykonawca, a ten będzie wyłoniony dopiero latem przyszłego roku.

- Otwarcie mostów to marna pociecha. Nie wiemy, co będzie z drogami gminnymi, które miała remontować firma Alpine, a także z transportem dzieci do szkół. Podczas spotkania z przedstawicielami GDDKiA, nie usłyszeliśmy konkretów. Poinformowano tylko, dlaczego podziękowano Alpine - mówi Jerzy Grzegoszczyk, wójt Mszany.

Z ulgą odetchnęli tylko kierowcy. - Nareszcie przejezdny jest most na ulicy 1 Maja w Mszanie. Nie będę musiał tracić czasu na objazdy - mówi Karol Wólczyński, kierowca z Wodzisławia Śląskiego.
Otwarto także mosty na ulicach: Szkolnej, Centralnej i Szybowej w Mszanie. Jednak nie odebrano przeprawy na granicy Mszany i Połomi.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Alpine nie wyleciała jedynie przez wielomiesięczny poślizg w robocie. Prawdopodobnie jeden z olbrzymich obiektów jest także źle zrobiony i dlatego nie został oddany do użytku. Istnieje nawet groźba, że most będzie musiał zostać zburzony. A jego budowa od podstaw pochłonie gigantyczne pieniądze. W Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Katowicach przyznają, że obiekt poddany zostanie szczegółowej kontroli.
- Mamy nadzieję, że wszystko będzie w porządku i budowę dokończy nowy wykonawca. Jeśli jednak okaże się, że coś jest źle zrobione, to trzeba będzie budować od nowa - mówi Dorota Marzyńska, która zaprzecza, że most był źle zaprojektowany, na co zwróciła uwagę Alpine.

- Wykonawca przyjął projekt i nie miał zastrzeżeń. Dopiero, gdy już miał spore opóźnienia podniósł tę kwestię, by się bronić. Alpine nie wróci już na plac budowy. Minął dwutygodniowy termin odwoławczy. Umowa została ostatecznie zerwana - dodaje.

Mieszkańcy kilku gmin, przez które przebiega fragment autostrady budowanej przez wyrzucone konsorcjum, mają nadzieję, że GDDKiA szybko wyłoni nowego wykonawcę. Nie chodzi tylko o uszkodzone drogi.

- Nie ma robotników, więc nie ma utargu. Drogowcy zaopatrywali się u nas. Każdy coś tam kupił na śniadanie - mówi pani Anna z Mszany.

Urzędnicy są teraz w kropce

GDDKiA odstąpiła od kontraktu z konsorcjum Alpine Bau na budowę 18,3 km autostrady A1 w połowie grudnia. Stan zaawansowania prac budowlanych na tym odcinku powinien sięgać 85 proc., a wynosi 50 proc. Teraz kilka gmin, przez które przebiega trasa, ma poważne problemy. Urzędnicy współpracowali z Alpine na wielu frontach. W Świerklanach nie wiedzą, co będzie z dziećmi, po które dotąd podjeżdżał busik, za który płaciła wyrzucona firma. W Gorzycach mają poważny problem z ul. Raciborską, która miała być naprawiona i została już rozkopana przez robotników.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!