Piast - Podbeskidzie 2:0. Snajper na miarę Europy. Dublet Świerczoka pogrążył Górali

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
Piast Gliwice zasłużenie pokonał Podbeskidzie i zbliżył się do gry w europejskich pucharach
Piast Gliwice zasłużenie pokonał Podbeskidzie i zbliżył się do gry w europejskich pucharach Marzena Bugala Polska Press
Udostępnij:
W poniedziałkowym meczu 28. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice pokonał Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-0. Obie bramki zdobył Jakub Świerczok, dzięki któremu gospodarze utrzymali po tej kolejce czwarte miejsce dające prawo gry w eliminacjach Ligi Konferencji Europy.

Być może najważniejsze zdarzenie dla losów meczu Piasta z Podbeskidziem miało miejsce... w Lublinie, gdzie dzień wcześniej Raków Częstochowa triumfował w finale Pucharu Polski. To otworzyło przed gliwiczanami szansę na udział w europejskich pucharach, a że w grze o czwarte miejsce jest aż pięć zespołów, to wywiązanie się z roli faworyta w starciu z Podbeskidziem było dla gospodarzy obowiązkiem.

Trener Waldemar Fornalik ostrzegał przed meczem, że będzie to obowiązek niełatwy, bo Podbeskidzie miało w Gliwicach ratować ligowy byt. Ale gdy można liczyć na takiego napastnika jak Jakub Świerczok, wszystko staje się dużo prostsze - po dublecie w Bielsku-Białej w rundzie jesiennej, napastnik Piasta po raz kolejny pogrążył zespół Górali i przybliżył swój zespół do gry eliminacjach Ligi Konferencji Europy.

Robert Kasperczyk przyjechał do Gliwic z duszą na ramieniu, bo musiał w obronie załatać dziury po Filipie Modelskim (kartki) i Rafale Janickim (kontuzja). Po drugiej stronie boiska Górale pokładali nadzieję w duecie napastników Biliński - Roginić, ale gdy już przedostali się z piłką na połowę Piasta, to brakowało im dokładności.

Gliwiczanie starali się zaskakiwać Podbeskidzie różnymi środkami. W ataku pozycyjnym brakowało im wykończenia, ale dużo łatwiej szło im w kontratakach. Tuż przed końcem pierwszej połowy Piast przejął piłkę po stracie Bilińskiego, a Gerard Badia świetnym przerzutem obsłużył Świerczoka. Ten, choć na początku źle przyjął piłkę, rozegrał szybką "klepkę" z Michałem Chrapkiem i płaskim strzałem z ostrego kąta pokonał Michala Peskovicia. W tej sytuacji nie popisał się bramkarz Podbeskidzia, ale wcześniej fatalnie zachowali się Gergo Kocsis i Petar Mamić, którzy w obronie zachowali się tak, jakby obowiązywały ich zasady dystansu społecznego.

Węgier zszedł z boiska już w przerwie, a trener Kasperczyk zagrał va banque, wpuszczając napastnika Petera Wilsona. Goście przystąpili do gry w drugiej połowie z animuszem, ale Piast przeprowadził kolejną zabójczą kontrę. Ogromny błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Milan Rundić, a Badia, Chrapek i Świerczok z łatwością rozklepali obronę Podbeskidzia. W rolę egzekutora po profesorsku wcielił się oczywiście ten ostatni, zdobywając swoją czternastą ligową bramkę w tym sezonie.

Piast zachował koncentrację do końca i wygrał w pełni zasłużenie, i to mimo problemów kadrowych. Kartkowa pauza Tomasa Huka i kontuzja Jakuba Holubka sprawiły, że trener Fornalik musiał przemeblować obronę, a od początku zagrał Tomasz Mokwa, który wciąż dochodzi do siebie po złamaniu ręki, a na boiskach PKO Ekstraklasy spędził do tej pory zaledwie 32 minuty. Gliwiczanie stworzyli jednak z tyłu zgrany monolit i zachowali czyste konto, w czym pomógł także Frantisek Plach. Słowak popisał się paradą przy strzale Wilsona z dwóch metrów od linii bramkowej.

Bielszczanie jak zwykle wykazali się determinacją, ale sam góralski charakter to za mało. W Gliwicach zabrakło im przede wszystkim jakości, by móc nawiązać rywalizację z silnym Piastem. Tym samym, w walce o utrzymanie po stronie Podbeskidzia stoją już tylko matematyczne szanse.

Piast Gliwice 2-0 Podbeskidzie Bielsko-Biała
Jakub Świerczok 44', 57'

Piast: František Plach - Martin Konczkowski, Piotr Malarczyk, Jakub Czerwiński, Tomasz Mokwa - Gerard Badía (67' Tiago Alves), Patryk Lipski (73' Tomasz Jodłowiec), Patryk Sokołowski, Michał Chrapek (85' Kristopher Vida), Dominik Steczyk (67' Arkadiusz Pyrka) - Jakub Świerczok (85' Michał Żyro).

Podbeskidzie: Michal Peškovič - David Niepsuj (63' Karol Danielak), Dmytro Bashlai, Milan Rundić, Petar Mamić (64' Łukasz Sierpina) - Maksymilian Sitek, Gergő Kocsis (46' Peter Wilson), Marco Túlio (79' Desley Ubbink), Jakub Hora - Kamil Biliński (63' Sergiy Miakushko), Marko Roginić.

żółta kartka: Marco Túlio.

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie