Po porażce bielskich siatkarek

Łukasz Klimaniec
Kadrę bielskich  siatkarek czekają drobne korekty
Kadrę bielskich siatkarek czekają drobne korekty Fot. Łukasz Klimaniec
Porażka boli - nie ukrywają w Bielsku-Białej po wyniku finałowej rywalizacji BKS Aluprofu z Muszynianką.

Koronowane na mistrzynie przez media i swoich fanów już po rundzie zasadniczej siatkarki BKS przegrały walkę o złoto w trzech starciach z Muszyną.

Pocieszeniem dla bielszczanek jest srebrny medal, Puchar Polski i udział w chyba najbardziej widowiskowym i niesamowitym finale w historii.

- Porażka boli, ale patrząc na cały sezon to jesteśmy zadowoleni - mówi Ryszard Bortliczek, dyrektor BKS Stal Bielsko-Biała. - Znaleźliśmy się w finale, co było naszym celem sportowym, zdobyliśmy srebrny medal i krajowy puchar. To duże osiągnięcia. A w meczach finałowych dziewczynom nie można odmówić ambicji - dodaje.

Wszystkie trzy spotkania zakończyły się przegraną BKS Aluprof dopiero w tie-breaku. Sensacją były już porażki BKS we własnej hali, ale - co pokazał niedzielny mecz w Muszynie - rywalizacja wcale nie musiała zakończyć się w trzech spotkaniach. Najbardziej żal bowiem meczu w Muszynie, gdzie bielszczanki w czwartym secie miały trzy piłki meczowe, ale nie potrafiły ich wykorzystać. Większe opanowanie, godne tytułu i złotego medalu, wykazały za to rywalki.

Dlaczego drużyna BKS nie zdobyła mistrzostwa? Dłuższe zgranie ekipy z Muszyny (trzon zespołu gra ze sobą dwa lata), doświadczenie siatkarek Muszynianki zbierane w ligach włoskich i Lidze Mistrzyń oraz... trochę szczęścia - to najczęściej wymieniane w Bielsku-Białej powody triumfu Muszynianki w rywalizacji z BKS.

- Nawet przypadkowo odbite piłki wpadały na naszą stronę. Mecz w Muszynie przy odrobinie szczęścia mogliśmy wygrać 3:0, a już na pewno 3:1 - uważa dyrektor BKS Stal.

Co dalej? Klubowi z Bielska pozostaje... brać przykład z Muszynianki i zgrywać zespół w kolejnym sezonie starając się o sukcesy na krajowym podwórku i w europejskich pucharach. Kadrę bielskich siatkarek czekają drobne korekty. Ryszard Bortliczek przekonuje, że zawodniczkom podoba się i w klubie, i w Bielsku-Białej.

- Gros dziewczyn na pewno zostanie. Zmiany mogą dotyczyć jednej, co najwyżej dwóch zawodniczek. Trener musi się zastanowić, co zawiodło - dodaje dyrektor BKS.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie