Podbeskidzie - Chojniczanka 2:1. Szybkość pokonała doświadczenie. [RELACJA, ZDJĘCIA] Górale wreszcie ucieszyli kibiców

Przemysław Drewniak
Piłkarze Podbeskidzia wygrali dopiero drugi mecz u siebie w tym sezonie
Piłkarze Podbeskidzia wygrali dopiero drugi mecz u siebie w tym sezonie Łukasz Klimaniec
W sobotnim meczu 15. kolejki Fortuna 1. Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Chojniczankę Chojnice 2-1 po bramkach Przemysława Płachety i Pawła Oleksego. Górale w piątym podejściu po raz pierwszy pokonali drużynę z Chojnic i przerwali serię trzech kolejnych spotkań bez zwycięstwa u siebie.

Gdyby w piłce nożnej o wyniku decydowało doświadczenie, Podbeskidzie w rywalizacji z Chojniczanką byłoby na straconej pozycji. Wyjściowa jedenastka, na którą postawił w sobotę trener gości Maciej Bartoszek, miała w nogach łącznie prawie 1000 rozegranych meczów w Ekstraklasie. To ponad 700 więcej, niż piłkarze w pierwszym składzie Górali.

W sobotę w Bielsku-Białej tej różnicy nie było jednak widać. Częściej decydowała szybkość, a ta była po stronie gospodarzy. W pierwszej połowie trudne chwile przeżywał 18-letni wychowanek Lechii Gdańsk, Rafał Kobryń, którego zadaniem było zatrzymywanie ataków Przemysława Płachety. Radził sobie słabo, bo dynamiczny skrzydłowy Podbeskidzia wygrywał z nim pojedynki i często stwarzał zagrożenie pod bramką Chojniczanki. Potrafił też zachować zimną krew - w 14. minucie wykorzystał błąd obrony rywali i po inteligentnym zgraniu Valerijsa Sabali posłał piłkę pod poprzeczkę.

Architektem bramkowej akcji był Łukasz Sierpina, który wysoko zaatakował Kamila Sylwestrzaka i odebrał mu piłkę. Nie był to przypadek, bo bielszczanie byli nastawieni ofensywnie, zyskali przewagę w środku pola i grali odpowiedzialnie w defensywie. Drużyna z Chojnic przed przerwą miała niewiele do powiedzenia. - Bardzo chcieliśmy tego zwycięstwa, zwłaszcza, że u siebie czekaliśmy na nie już od dawna. Realizacja założeń stała na wysokim poziomie, dobrze i mądrze na to pracowaliśmy - mówił trener Krzysztof Brede.

W przerwie w szatni Chojniczanki było gorąco. - Ten mecz nie ułożył nam się pod wieloma względami. Pierwszą bramkę strzeliliśmy sobie sami, popełniając błąd przy wyprowadzaniu piłki - mówił zdenerwowany Bartoszek, który szybko dokonał dwóch ofensywnych zmian. Zanim jednak zdążyło się to przełożyć na grę gości, Podbeskidzie prowadziło już dwiema bramkami. Trzy minuty po wznowieniu gry w drugiej połowie wynik podwyższył Paweł Oleksy, który celnie główkował po dośrodkowaniu Sierpiny z rzutu rożnego.

Górale, pomni tego, że w tym sezonie w trzech meczach tracili prowadzenie, nie postawili na asekurację i dążyli do powiększenia przewagi. Drużyna z Pomorza zdołała ich jednak postraszyć po tym, jak szybką akcję rezerwowego Damiana Piotrowskiego wykorzystał Krzysztof Danielewicz. Próbę nerwów bielszczanie zaliczyli celująco, bo w końcówce nie tylko zaryglowali dostęp do swojej bramki, ale też byli blisko "zamknięcia" meczu. Piłka po efektownym strzale Michała Rzuchowskiego trafiła jednak tylko w słupek.

Jak na ironię, najlepszy w tym sezonie występ Podbeskidzia u siebie oglądała rekordowo niska liczba widzów. 1598 to według oficjalnych danych najgorsza frekwencja Górali od ponad ośmiu lat. - Bardzo podobało mi się zachowanie kibiców, którzy swoim dopingiem chcieli nas poderwać do przodu. Szkoda, że było ich tak mało. Chciałbym, żeby było nas jeszcze więcej i żebyśmy trzymali się razem jako jedna drużyna - podkreślił trener Brede. Jeśli jego podopieczni utrzymają w kolejnych spotkaniach poziom gry z soboty, słupki frekwencji powinny pójść w górę.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1 Chojniczanka Chojnice
Przemysław Płacheta 14', Paweł Oleksy 48' - Krzysztof Danielewicz 73'

Podbeskidzie: Wojciech Fabisiak - Filip Modelski, Kamil Wiktorski, Mavroudis Bougaidis, Paweł Oleksy - Przemysław Płacheta (80' Miłosz Kozak), Guga Palavandishvili, Michał Rzuchowski, Roberto Gándara (70' Kacper Kostorz), Łukasz Sierpina (90' Jakub Bąk) - Valerijs Šabala.
Trener: Krzysztof Brede

Chojniczanka: Radosław Janukiewicz - Rafał Kobryń, Hubert Wołąkiewicz, Seweryn Michalski (46' Emil Drozdowicz), Kamil Sylwestrzak - Miłosz Przybecki (46' Damian Piotrowski), Krzysztof Danielewicz, Oskar Paprzycki, Tomasz Foszmańczyk (66' Wojciech Trochim), Przemysław Pietruszka - Piotr Grzelczak.
Trener: Maciej Bartoszek

żółte kartki: Gándara, Kostorz - Grzelczak, Wołąkiewicz, Pietruszka.
sędzia: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska)

widzów: 1598

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Polonia Bytom pokonała Szombierki

Polska - Włochy na Stadionie Śląskim: Oceny zawodników

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie