Podbeskidzie - Lech 1:0. SuperMarko przymierzył w okienko i dał Góralom triumf nad Lechem

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
W piątkowym meczu 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Lecha Poznań 1:0 FOT. Jacek Drost
W piątkowym meczu 27. kolejki PKO BP Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Lecha Poznań 1:0. Decydującego gola na kwadrans przed końcem gry zdobył Marko Roginić.

To nie jest łatwy sezon dla Marko Roginicia. Jeden z głównych architektów awansu Podbeskidzia do PKO Ekstraklasy przez długi czas nie mógł odzyskać formy, która pozwoliła mu zdobyć 11 bramek na zapleczu elity. Pierwsze kolejki spędził w gabinetach lekarskich, później często z konieczności grał na lewym skrzydle, aż w końcu został napastnikiem z najdłuższą serią bez gola w lidze. Było to dokładnie 1096 minut - po takim czasie nadeszło wreszcie przełamanie we Wrocławiu, ale była to tylko rozgrzewka przed tym, czego Chorwat dokonał w starciu z Lechem.

Upływała właśnie 74. minuta spotkania. Podbeskidzie, choć postawiło wysoko poprzeczkę Lechowi, nie oferowało w ofensywie żadnych konkretów. Oddało do tamtej pory tylko jeden, w dodatku zupełnie niegroźny, celny strzał, a w drugiej połowie inicjatywę przejęli goście. Lech podszedł wyżej, atakował coraz groźniej, ale rozpędzającą się poznańską lokomotywę zatrzymał właśnie Roginić. Chorwat przyjął piłkę po tym, jak ważny odbiór w środku boiska zaliczył rezerwowy Marco Tulio, podbiegł kilka metrów i sprzed pola karnego huknął w samo okienko bramki Lecha. Kandydat na gola sezonu? Być może. Najważniejszy gol Górali w rozgrywkach? Nie ma wątpliwości.

- Marko jest specyficzny, to introwertyk. Chyba "przytkał" się po rundzie jesiennej, w której nie strzelił żadnej bramki. Przeprowadziłem z nim kilka budujących rozmów w cztery oczy. Zawsze dużo pracuje na boisku, to jeden z najszybszych i najbardziej wydolnych piłkarzy w lidze. Ta bramka ze Śląskiem dała mu impuls, po którym powinno już pójść z górki. Wciąż jeszcze uczy się Ekstraklasy, ale dojrzał już do gry na wysokim poziomie - chwali swojego napastnika Robert Kasperczyk.

Trener Podbeskidzia jeszcze przed meczem zapewniał, że jego piłkarze zresetowali głowy po bolesnej porażce we Wrocławiu. Tak właśnie było - Górale nie przestraszyli się renomy przeciwnika, od pierwszych minut próbując atakować go wysokim pressingiem. W pierwszej połowie to gospodarze mieli delikatną przewagę w posiadaniu piłki i momentami spychali Lecha do głębszej obrony.

Uczestnik fazy grupowej Ligi Europy grał pod Klimczokiem zbyt wolno i schematycznie. Zaczął atakować agresywniej dopiero po godzinie gry, ale w polu karnym Górali najczęściej zderzał się ze ścianą utworzoną przez Filipa Modelskiego, Rafała Janickiego i Milana Rundicia. Niezawodny tercet obrońców zapewnił Podbeskidziu czyste konto już trzeci raz w rundzie wiosennej. - Wiedzieliśmy, że Lech to personalnie bardzo mocny zespół, który po wysokim zwycięstwie z Lechią przyjedzie do nas napędzony. My w umiejętnościach może mamy jeszcze jakieś deficyty, ale daliśmy radę dzięki ambicji, zaangażowaniu i taktyce gry w obronie - cieszył się Kasperczyk.

Wyścig o utrzymanie trwa, a na drodze do mety na Górali czekają jeszcze zakręty. Pierwszym z nich będzie nieobecność w Gliwicach ukaranego czwartą żółtą kartką Modelskiego. - Nie zachłyśniemy się tym zwycięstwem, a będziemy z niego czerpać pozytywną energię. Na kolejne mecze musimy wyjść równie skoncentrowani i zaangażowani - zaznacza kapitan Górali.

Pozostaje tylko żal, że czwartego w historii zwycięstwa Podbeskidzia nad Lechem z trybun nie mogli oglądać kibice. W piątek bielszczanie przybliżyli się jednak do tego, by mieć okazję na pokonanie Kolejorza także w przyszłym sezonie.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 1-0 Lech Poznań
Marko Roginić 74'

Podbeskidzie: Michal Peškovič - Karol Danielak, Filip Modelski, Rafał Janicki, Milan Rundić, Petar Mamić (70' David Niepsuj) - Desley Ubbink (61' Jakub Hora), Michał Rzuchowski (64' Marco Túlio), Jakub Bieroński (64' Dominik Frelek) - Kamil Biliński (70' Peter Wilson), Marko Roginić.

Lech: Mickey van der Hart - Ľubomír Šatka, Bartosz Salamon, Thomas Rogne, Vasyl Krawets - Michał Skóraś, Nika Kvekveskiri (75' Dani Ramírez), Jesper Karlström, Pedro Tiba, Jakub Kamiński (75' Jan Sýkora) - Mikael Ishak (79' Aron Jóhannsson).

żółte kartki: Rzuchowski, Modelski - Kraweć, Ishak, Rogne, Skóraś.

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

EURO 2020: Kiedy zagramy, jeśli awansujemy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie