Podbeskidzie - Olimpia Grudziądz 2:1. Ważne przełamanie Górali [ZDJĘCIA, RELACJA]

Przemysław Drewniak
Przemysław Drewniak
Zaktualizowano 
Olimpia Grudziądz okazała się trudnym przeciwnikiem, ale Podbeskidzie zdołało zdobyć trzy punkty Łukasz Klimaniec Dziennik Zachodni Polska Press Śląsk
W sobotnim meczu 6. kolejki Fortuna 1. Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało Olimpię Grudziądz 2-1. Bramki dla Górali zdobyli Aleksander Komor i Tomasz Nowak. Drużyna z Bielska-Białej przełamała się tym samym po dwóch porażkach poniesionych na wyjazdach.

Już na początku sezonu Olimpia Grudziądz pokazała, że w pierwszej lidze nie zamierza nikogo nudzić, bo to w jej meczach padło najwięcej bramek. Beniaminek rozpoczął od efektownego 5-0 z Chrobrym Głogów, później rozegrał m.in. szalony, choć przegrany mecz z Chojniczanką. Mariusz Pawlak należy do trenerów, którzy chętniej poniosą porażkę 3-5, niż zdobędą punkt po nudnym 0-0. I to było widać także w Bielsku-Białej, bo momentami zespół z Grudziądza nieoczekiwanie sprawiał lepsze wrażenie od Górali.

32 godziny w podróży

Olimpia chciała utrzymywać się przy piłce, grała płynnie w ataku pozycyjnym i gdyby miała więcej jakości w wykończeniu, mogła w pierwszej połowie "ukłuć" Górali. W bramce gospodarzy bardzo dobrze prezentował się jednak Martin Polacek, który wybronił groźne strzały Omrana Haydary'ego, Jakuba Łukowskiego czy Macieja Kony. - Olimpia ma zawodników z błyskiem w ofensywie. Chce grać w piłkę, kreować sytuacje i jest bardzo dobrze zorganizowana w ofensywie - przyznał Krzysztof Brede.

Po piłkarzach Podbeskidzia było z kolei widać zmęczenie. W ubiegłym tygodniu bielszczanie w przeciągu sześciu dni przejechali aż 1950 kilometrów podróżując do Suwałk i Grodziska Wielkopolskiego. To odbiło się na dyspozycji fizycznej i poziomie agresji w grze z Olimpią, bo Górale zaskakująco często przegrywali indywidualne pojedynki. - Mamy za sobą trudny czas. Łącznie spędziliśmy w autokarze 32 godziny i nie było łatwo doprowadzić zespół do optymalnej regeneracji. Niektórzy mocno to odczuli - przyznał trener Podbeskidzia.

Wreszcie skuteczni

Mimo zmęczenia, bielszczanie potrafili wykorzystać piętę achillesową Olimpii, którą jest gra w defensywie. W pierwszych pięciu kolejkach zespół z Grudziądza tracił średnio prawie dwie bramki na mecz i tę średnią utrzymał także w Bielsku-Białej. Gospodarze zamienili na gola już jeden z pierwszych strzałów, gdy Łukasz Sierpina precyzyjnie dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Aleksandra Komora. Jeszcze przed przerwą mogło być 2:0, ale Marko Roginić główkował w poprzeczkę. Kolejny błąd w obronie gości Podbeskidzie wykorzystało na początku drugiej połowy - Sierpina odebrał piłkę przy linii bocznej, zagrał w pole karne, a obrońca odbił piłkę wprost pod nogi Tomasza Nowaka. Pomocnik Górali silnym strzałem umieścił ją w górnym rogu bramki. - Po stracie pierwszej bramki wyszliśmy wysoko na przeciwnika. Nieraz pokazaliśmy, ze potrafimy tak grać, ale dziś to było za mało na Podbeskidzie. Nasze dwa indywidualne proste błędy zdecydowały, że ponieśliśmy porażkę - żałował trener Olimpii.

W końcówce zespół z Grudziądza zdołał złapać kontakt dzięki efektownej, indywidualnej akcji Jakuba Łukowskiego. Bielszczanie nie pozwolili jednak na więcej i wrócili na zwycięski szlak po dwóch wyjazdowych porażkach z rzędu. - Po ostatnich niepowodzeniach wspólnie z piłkarzami podjęliśmy decyzję, że nie zmieniamy naszej filozofii gry. Byliśmy przekonani, że nasze porażki nie były efektem tego, że inni byli od nas lepsi. Byliśmy po prostu nieskuteczni. Dzisiaj też zabrakło nam dobicia rywala, ale cenimy to zwycięstwo, bo pokonaliśmy bardzo wymagającego przeciwnika - podkreślił trener Brede.

Kolejną weryfikacją siły Podbeskidzia będzie następna kolejka. W najbliższą sobotę Górali czeka wyjazdowe starcie z innym faworytem do awansu, Bruk-Betem Termalicą Nieciecza.

Podbeskidzie Bielsko-Biała 2-1 Olimpia Grudziądz
Aleksander Komor 14', Tomasz Nowak 54' - Jakub Łukowski 80'

Podbeskidzie: Martin Polacek - Bartosz Jaroch, Aleksander Komor, Kornel Osyra, Filip Modelski - Karol Danielak, Konrad Sieracki (62' Mateusz Sopoćko), Rafał Figiel, Tomasz Nowak (67' Michał Rzuchowski), Łukasz Sierpina (85' Ivan Martin) - Marko Roginić.
Trener: Krzysztof Brede

Olimpia: Łukasz Sapela - Damian Ciechanowski, Lukas Duriska, Ivan Oceanas, Ariel Wawszczyk - Tiago Alves (81' Piotr Janczukowicz), Maciej Kona, Bartosz Nowicki (46' Dominik Fredek), Konrad Handzlik (62' Joao Criciuma), Jakub Łukowski - Omran Haydary.

Trener: Mariusz Pawlak

żółte kartki: Sierpina, Figiel, Sieracki, Roginić, Brede - Łukowski.
czerwona kartka: Hubert Kościukiewicz (drugi trener Podbeskidzia, za krytykowanie sędziego).

sędzia: Marek Opaliński (Legnica)

widzów: 2868

polecane: FLESZ: Decydujące mecze kadry w eliminacjach Euro 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3