Polska Niemcy i Ślązacy: z białym i czarnym orłem na koszulce

Agata Zielińska
Ernest Wilimowski jako jedyny grał w reprezentacji Polski i Niemiec
Ernest Wilimowski jako jedyny grał w reprezentacji Polski i Niemiec deutsche sport
Udostępnij:
W meczach Polska Niemcy pochodzący ze Śląska piłkarze reprezentowali barwy obydwu reprezentacji. Dziś wieczorem więcej Ślązaków zagra w biało-czerwonych strojach.

Ernest Wilimowski, Gerard Cieślik czy Miroslav Klose to piłkarze, których poza prezentowaniem wysokich umiejętności na boisku łączyło coś jeszcze - wszyscy pochodzili z Górnego Śląska. Kolejnych przedstawicieli tego regionu zobaczymy w wieczornym spotkaniu we Frankfurcie. Naprzeciwko siebie staną gwiazdy: Arkadiusz Milik, pochodzący z Tychów i urodzony, w leżących nieco ponad 30 km dalej na zachód, Gliwicach: Łukasz Podolski. Dodatkowym smaczkiem dla ich występów jest to, że obaj będą chcieli wpisać się na listę strzelców dla przeciwnych drużyn.

ZOBACZ KONIECZNIE:

MECZ POLSKA NIEMCY 4.09.2015 TRANSMISJA NA ŻYWO + RELACJA LIVE

Historia Ślązaków grających w reprezentacjach Polski i Niemiec jest niemal tak burzliwa jak losy naszego regionu. Jego historyczne podziały miały wpływ także na sport.

Czasy międzywojenne należały w Polsce Ernesta Wilimowskiego. Urodzony w Katowicach, uwielbiany był przez kibiców Ruchu Chorzów i reprezentacji Polski, którzy długo wspominali zdobywane przez niego w spektakularny sposób bramki. W kadrze udało mu się zdobyć ich 21 w 22 spotkaniach. Poźniej nadeszła II wojna światowa i "Ezi" zdecydował się na grę w reprezentacji Niemiec. Do tej pory jest jedynym piłkarzem, który zagrał w obu seniorskich kadrach. W ośmiu meczach w niemieckiej drużynie zdobył 13 goli, co daje mu lepszą średnią bramek na mecz (1,63 gola), niż miała jedna z największych gwiazd tej reprezentacji Gerd Müller (1,10).

Podczas mistrzostw świata w Szwajcarii w 1954 roku kadry Polski zabrakło. Nasza drużyna z udziału w eliminacjach zrezygnowała, gdy okazało się, że walkę o mundial miała stoczyć z jedną z najlepszych ekip w tamtym czasie - kadrą Węgier. Pochodzący z Górnego Śląska piłkarze zabrzanin Fritz Laband i urodzony w Katowicach Richard Her-mann w turnieju jednak zagrali, reprezentowali bowiem Niemcy, które dość nieoczekiwanie w finale pokonały... Węgrów.

Kolejne lata to także czasy, w których Ślązacy grali zarówno w kadrze Niemieckiej Republiki Federalnej i Niemieckiej Republiki Demokratycznej. Było ich z pewnością więcej niż ci, o których wiemy, bo z powodów politycznych wielu pochodzących z naszych ziem reprezentantów nie przyznawało się do śląskich korzeni.

Współcześnie w kadrze Niemiec grał do niedawna pochodzący z Opola Miroslav Klose. Syn byłego piłkarza Odry Józefa i Barbary Jeż, 45-krotnej reprezentantki Polski w piłce ręcznej, był jeden z najwybitniejszych w historii piłkarzy naszych zachodnich sąsiadów. To właśnie "Miro" jest najlepszym strzelcem w historii niemieckiej kadry (71 bramek). Do niego należy też światowy rekord w liczbie goli strzelonych w finałach MŚ (16).

A w Polsce? Ślązacy również mieli swoje cudowne okresy. Któż z nas, bez względu na wiek, nie słyszał o legendach lat sześć-dziesiątych jak Ernest Pohl czy Stanisław Oślizło? Ślązacy z seryjnie zdobywającego tytułu mistrzowskie Górnika Zabrze dominowali zresztą wówczas w polskiej reprezentacji.

W 1974 roku współautorami historycznego trzeciego miejsca mistrzostw świata w RFN i członkami słynnej ekipy "Orłów Górskiego" byli Zygmunt Maszczyk, Jerzy Gorgoń, Henryk Wieczorek, Henryk Kasperczak i Andrzej Fisher, wszyscy pochodzący ze Śląska. Na mistrzostwa nie pojechał inny Ślązak i największa gwiazda ówczesnej reprezentacji Włodzimierz Lubański, którego z gry wykluczyła kontuzja.

W 1982 roku pod wodzą pier-wszego śląskiego selekcjonera biało-czerwonych, chorzowiani-na Antoniego Piechniczka, brązowe medale mundialu w Hisz-panii wywalczyła kadra, w której składzie byli Andrzej Buncol, Andrzej Pałasz, Waldemar Maty-sik i Piotr Mowlik.

Dziś we Frankfurcie obok wspomnianych już Podolskiego i Milika na boisko mogą wybiec też Łukasz Piszczek, Kamil Glik, Paweł Olkowski czy Kamil Wilczek. Choć na koszulkach mieć będą różne orły, to łączych ich będą wspólne śląskie korzenie.


*Złoty pociąg odnaleziony! Już rozpala wyobraźnię ZŁOTY POCIĄG MEMY
*Gala BCC Katowice, czyli rewia luksusu i przepychu ZOBACZ ZDJĘCIA
*Tak policja z Katowic zatrzymuje handlarza dopalaczami ZDJĘCIA + WIDEO z zatrzymania
*Tak się bawią Katowice! Koncert na 150-lecie Katowic URODZINY KATOWIC ZDJĘCIA

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

o
opa erhard
z Suchej Góry Trockenberg to co?? zapomnieli?
D
DELL
pochodzic ze Slaska
byc urodzonym na Slasku
byc Slazakiem

to niekoniecznie to samo
D
DM
Ernst Otto Prandella
BISMARCKHÜTTER BALL CLUB -=19R20=-
a
az takiej roznicy nie ma
Kto takie pierdoły pisze.Pilka Nozna to Slask Jak mozna nie wspomniec E Pohla jego wspólna gra z W.Lubanskim Dzisiaj Ciężko im dorownac.
f
fred
Śląsk jest wielokulturowy! ale niestety są osoby które mało czytały i lekcje historii spędzały np.na polu i mówiły o opcjach.
h
hankes
Zaś zapomnieli o Banasiu
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie