Powoli otwierają drzwi do serc

Piotr Piesik
Dzieci żebrzące na ulicach mogą i powinny znaleźć miejsce w rodzinach zastępczych
Dzieci żebrzące na ulicach mogą i powinny znaleźć miejsce w rodzinach zastępczych waldemar deska
Kilkadziesiąt rozmów telefonicznych oraz spotkań osobistych to plon zakończonej właśnie VI edycji akcji "Masz serce - otwórz do niego drzwi", jedynej tego typu w kraju kampanii popularyzującej ideę rodzicielstwa zastępczego.

Co ciekawe, większość rozmówców telefonicznych to osoby spoza terenu miasta Częstochowy, nawet z Sosnowca, Katowic, Bytomia, Chorzowa i Tychów.

- Akcja odbywa się w określonym czasie, ale nasze starania o jak najszersze rozpowszechnienie adresów i telefonów ośrodków adopcyjno - opiekuńczych powodują, że ludzie zainteresowani utworzeniem rodziny zastępczej nadal przychodzą tam i dzwonią, chcą dowiedzieć się szczegółów. Zbierzemy tego owoce - mówi Elżbieta Różycka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Częstochowie. - Chodzi nam o znalezienie jak największej liczby rodzin niespokrewnionych, które przyjęłyby do siebie młodzież powyżej 13, 14 roku życia. Dziewczęta i chłopcy w tym wieku bardzo rzadko mogą liczyć na adopcję, w tej kwestii największe szanse mają noworodki i maluchy. Lecz przecież starsze dzieci również zasługują na obdarowanie ich rodzinnym ciepłem.

Nie sposób obliczyć, ile rodzin zastępczych udało się utworzyć dzięki trwającej od sześciu lat akcji apelowania o "otwarcie drzwi do serca". W tej chwili na terenie Częstochowy istnieją 34 takie rodziny. O skuteczności takich działań lepiej może świadczyć fakt, że w czasie tych 6 lat zdarzył się tylko jeden przypadek, kiedy zawiązana wcześniej rodzina zastępcza nie poradziła sobie z wychowywaniem powierzonych jej dzieci, które musiały powrócić do placówki opiekuńczej. Rodziny zastępcze są bardzo często wizytowane przez pracowników socjalnych, niektóre odwiedzane są nawet 2 razy w tygodniu.

- Warto wiedzieć, że rodziny zastępcze prowadzą najczęściej ludzie, którzy nie mieli wcześniej nic wspólnego z pedagogiką, sferą opieki - podkreśla Lidia Zeller, wicedyrektor MOPS. - Natomiast dzieci, które trafiają do rodzin zastępczych, wywodzą się z bardzo różnych środowisk. Rodziny w trudnej sytuacji materialnej najczęściej ze wszystkich sił starają się, by ich dzieci nie trafiły do domów dziecka.

Cenne jest również to, że niektóre osoby zgłaszające się do ośrodków adopcyjno- opiekuńczych pytają o możliwość poprowadzenia rodzinnego domu dziecka oraz pogotowia rodzinnego. Dziś w Częstochowie pracują 4 rodzinne domy dziecka, w czerwcu uruchomiony zostanie kolejny, przy ul. Brata Alberta. Rodzice, zamierzający otworzyć taką placówkę, przeszli wcześniej długi, wszechstronny kurs. Z drugiej strony na miejsce w różnego typu placówkach rodzinnych czeka ponad 70 dzieci tylko w samej Częstochowie. Niestety nie wszystkie posiadają uregulowaną sytuację praw rodzicielskich.

Dlatego ośrodki przy ul. Sobieskiego, al. Jana Pawła II i ul. Nowowiejskiego nadal czekają na każdego, kto chce podjąć się założenia rodziny zastępczej.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie