Puchar Polski. Wymiana ciosów w Krakowie. Kolejorz o dwie bramki lepszy od Wisły

Jakub Podsiadło
Lech pokonał w Krakowie Wisłę i awansował do 1/2 finału PP Andrzej Banas / Polska Press
Puchar Polski. Po upływie 38 minut piłkarze Lecha prowadzili już 3:0 i wydawało się, że w Krakowie może dojść do pogromu. Po przerwie wiślacy pozbierali się i zdobyli dwie bramki, ale w pościgu za rywalem nie pomogła gospodarzom czerwona kartka, którą obejrzał Adam Mójta. Awans Kolejorza do półfinału przypieczętował gol Radosława Majewskiego. Pierwszy mecz zakończył się remisem. 1:1

Zima nie zaskoczyła pucharowiczów, przynajmniej tego z Krakowa. Przed rewanżowym meczem ćwierćfinału Pucharu Polski sypnęło śniegiem. "Biała Gwiazda” szybko stanęła na wysokości zadania. Błyskawicznie włączono podgrzewanie murawy, przemalowano linie na boisku i wyciągnięto z magazynów pomarańczowe piłki. Gospodarze sprzedali na spotkanie z Lechem więcej biletów niż na ostatnie spotkanie z Arką. Kibiców i tak przyszło sporo, bo niecałe dziesięć tysięcy, jednak wielu potencjalnych widzów pogoda zapewne zatrzymała przed telewizorami.

W ponad miesiąc od pierwszego, remisowego meczu w Poznaniu zmieniło się sporo. Wisła straciła trenera Dariusza Wdowczyka, trochę zaufania od własnych fanów przez wysoką porażkę w Szczecinie, a przede wszystkim kilku piłkarzy, wliczając kontuzjowanego na rozgrzewce Arkadiusza Głowackiego. Tymczasem poznańska lokomotywa przejechała się po kilku rywalach w lidze i pod Wawel przyjechała jako faworyt. Zasłużony? Początek spotkania nie zwiastował tego, co Nenad Bjelica i spółka zrobili krakowianom. Nawet gdy lechici prawie strzelili bramki po błędach Łukasza Załuski (musiał kiwać się z Marcinem Robakiem) i Bobana Jovicia (za lekko podawał głową do bramkarza).

Śnieg na boisku topniał, a razem z nim szanse „Białej Gwiazdy” na awans. Dość powiedzieć, że zmalały do zera już w ciągu pierwszej połowy. Najpierw, w 20. minucie, Darko Jevticia w polu karnym zaczepił Boban Jović. Decyzja Pawła Raczkowskiego o podyktowaniu „jedenastki” była chyba jedną z najmniej kontrowersyjnych w środowym meczu. Wcześniej wychodzący z bramki Jasmin Burić zahaczył szarżującego Pawła Brożka. Napastnik Wisły wypuścił sobie piłkę i Bośniak go sfaulował, ale arbiter nie zareagował. Rzut karny dla „Kolejorza” już szósty raz w tym sezonie pewnie wykorzystał Robak.

„Kolejorz” załatwił sprawę awansu kilka minut po pierwszej bramce, gdy zmyślne podanie Jevticia pewnym strzałem w róg bramki wykończył Maciej Makuszewski. Kibice mieli pretensje do sędziego z Warszawy również za trzecią bramkę Lecha. Jak się okazało po powtórkach, Jevtić idealnie wyszedł do podania z głębi pola i jeśli był na spalonym, to takim z gatunku minimalnych. Po solowym rajdzie przez połowę Wisły spokojnie posłał piłkę obok Załuski. Tym razem nie zawinił arbiter, a środek wiślackiej obrony. Zaspali Alan Uryga i Piotr Żemło, współwinni gładkiej porażki. Tak złą połowę Wisła zagrała chyba tylko w Szczecinie.

Skandowane z trybun „chcemy awansu, Wisełko, chcemy awansu” brzmiało jak ponury żart. Sami piłkarze dali swoim kibicom trochę nadziei i przynajmniej nawiązali kontakt z rozluźnionym Lechem. Tuż po zmianie stron błąd w sztuce popełnił Jan Bednarek i Petar Brlek łatwo zmniejszył bramkową stratę gospodarzy. Zanim w głowach kibiców mogła w ogóle pojawić się myśl o „remontadzie”, Adam Mójta spóźnił się ze wślizgiem w Macieja Makuszewskiego i zszedł z boiska po drugiej żółtej kartce. Ostatnim podrygiem Wisły w meczu była bramka Patryka Małeckiego z 66. minuty. W polu karnym znowu niepewnie zachował się Bednarek, a Małecki płasko strzelił przy dalszym słupku bramki Buricia. „Biała Gwiazda” zdążyła jeszcze stracić czwartego gola, kiedy pod linię końcową podbiegł zmiennik Kamil Jóźwiak i wystawił piłkę Radosławowi Majewskiemu na pewną bramkę.

Wiślacy odpadli, ale ćwierćfinał z „Kolejorzem” to ich największy sukces w Pucharze Polski od półfinału w sezonie 2012/2013. Nie ma najmniejszej wątpliwości, że o pierwszej połowie gospodarze powinni jak najszybciej zapomnieć. Za drugą, rozegraną w dodatku w dziesięciu – gloria victis, chwała zwyciężonym. Gdyby nie kontrowersyjne decyzje sędziego Raczkowskiego, Lech mógł mieć w Krakowie o wiele trudniejszą przeprawę. Nie oznacza to jednak, że „Kolejorz” nie zasłużył na awans do półfinału. Każdą okazję do zdobycia kolejnych bramek wykorzystywał z wyrachowaniem znanym z ligowych spotkań z Lubina i Chorzowa. Czy to wystarczy do zdobycia trofeum, nawet gdy po wygranej w Krakowie „Kolejorz” wylosuje Pogoń Szczecin?

Bohater meczu: Darko Jevtić
Atrakcyjność meczu: 7/10

PUCHAR POLSKI w GOL24

Więcej o PUCHARZE POLSKI - newsy, wyniki, terminarz, drabinka

TOP 10 letnich transferów w Lotto Ekstraklasie

Najlepsze piłkarskie newsy - polub nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Puchar Polski. Wymiana ciosów w Krakowie. Kolejorz o dwie bramki lepszy od Wisły - Gol24

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3