Rafał Musioł: Prezes Kulesza najwyraźniej napawa się władzą i pieniędzmi

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Udostępnij:
- O ile Zbigniew Boniek nie miał żadnego problemu z szybkim (a nawet za szybkim) i całkowicie samodzielnym (też nawet przesadnie) podejmowaniem decyzji i braniem za nie odpowiedzialności, to obecny szef PZPN prezentuje szkołę zgoła odmienną.- pisze Rafał Musioł, zastępca szefa działu sportowego Dziennika Zachodniego.

Zbigniew Boniek stawiając na Paula Sousę popełnił fatalny błąd. Jak się okazało była to zresztą pomyłka zbudowana jak matrioszka - zły wybór, moment jego dokonania i konsekwencje z niego wynikające. W dodatku była to wpadka z gatunku tych, jakie popełniają sędziowie, gdy jedno fałszywe gwizdnięcie próbują naprawić następnym jeszcze gorszym, bo także nominacja Jerzego Brzęczka nie powinna przecież mieć miejsca. Mleko się już jednak rozlało, a sprzątanie kuchni stanowi spore wyzwanie dla Cezarego Kuleszy.

I tutaj dochodzimy do sedna sprawy. O ile były legendarny piłkarz nie miał żadnego problemu z szybkim (a nawet za szybkim) i całkowicie samodzielnym (też nawet przesadnie) podejmowaniem decyzji i braniem za nie odpowiedzialności, to były prezes Jagiellonii Białystok prezentuje szkołę zgoła odmienną. Początkowo jego strategię można było uznać za roztropną, ale teraz stała się przede wszystkim irytująca. Nocne negocjacje, tury rozmów, bardziej i mniej kontrolowane przecieki medialne zamieniły się w spektakl, w którym najistotniejsze wydaje się zwykłe upajanie władzą i świadomość trzymanie w ręku plików banknotów, które zostaną włożone do selekcjonerskiej kieszeni. Ta celebra trwa już za długo, co stanowi tym większe zaskoczenie, że Kuleszy z Sousą od początku było nie po drodze, więc zakulisowo powinien następcę szykować od tygodni. W dodatku piasek w klepsydrze coraz szybciej przesypuje się w kierunku baraży o mundial, stanowiących cel nadrzędny. Chaos potęgują wieści, że Adam Nawałka właściwie rozpoczął już przygotowania do batalii z Rosją, ale kompletnie nie wiadomo co miałoby to oznaczać, skoro pozorny pewniak jest podobno opcją rezerwową, a do prowadzenia jakichkolwiek działań nie ma żadnych pełnomocnictw. Przy okazji zresztą widać, że nawet ze złych decyzji Bońka nikt nie wyciąga wniosków, skoro PZPN nie zaprzecza oficjalnie pomysłowi zatrudnienia w roli asystenta Łukasza Piszczka, który - przy całym szacunku dla dorobku piłkarskiego - ma na koncie wyrok w aferze korupcyjnej, podobnie jak Andrzej Woźniak, stanowiący olbrzymi balast wizerunkowy dla sztabu Brzęczka.

Mam wrażenie, że szefowie PZPN też zdają sobie sprawę z sytuacji, w jakiej na własną prośbę się znaleźli. Tyle, że ogień zaczęli gasić benzyną, bo pomysł uchwały zakazującej udzielania wypowiedzi dla mediów bez zgody prezesa Kuleszy niewątpliwie mieści się w topie najbardziej absurdalnych koncepcji, jakie narodziły się w siedzibie futbolowej centrali w ostatniej dekadzie. Skuteczność takich działań zawsze jest zerowa, za to ich echo brzmi jak huk strzału samobójczego.

Nie przeocz

Musisz to wiedzieć

Bądź na bieżąco i obserwuj

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polska zorganizuje mistrzostwa na najwyższym poziomie

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Zachodni
Dodaj ogłoszenie