Najstarsza szwedzka sieć restauracji szybkiej obsługi Max Premium Burgers weszła w 2017 roku na polski rynek. To także najstarszy europejski fast food. Pierwszy lokal ze skandynawskimi burgerami otwarto w Galerii Dominikańskiej we Wrocławiu, drugi w Gdańsku. Pod koniec minionego roku otwarto kolejne restauracje, trzecią w województwie śląskim, a dokładnie w Świętochłowicach przy trasie DTŚ (przy ul. Żołnierskiej 33, niedaleko granicy z Chorzowem) oraz czwartą w Warszawie.

To tylko początek ekspansji szwedzkiej marki na polskim rynku. W kolejnych 10 latach restauracji sieci Max Premium Burgers w Polsce ma być aż 200. W tym roku następne otwarcie, a jedno z nich znowu na Śląsku, w Tychach. - Przez ostatnich kilka lat bacznie obserwowaliśmy polski rynek, dokładnie analizując sytuację i oceniając możliwości. Podjęliśmy decyzję o otwarciu w Polsce naszych pierwszych restauracji, ponieważ mamy pewność, że jest to rynek, na którym wciąż widać ogromny potencjał rozwoju dla sieci takich jak nasza - mówi Richard Bergfors, CEO Max Premium Burgers.

- Polacy coraz częściej stołują się poza domem, a zapotrzebowanie na dobre jedzenie, podawane szybko, cały czas rośnie. Widzimy też, że Polacy kochają burgery, co nas bardzo cieszy, bo my również - dodaje.

Świętochłowicka restauracja była 137. lokalem sieci Max Premium Burgers, która jest obecna w rodzimej Szwecji, ale także w Norwegii, Egipcie, a teraz także w Polsce. - We wszystkich naszych restauracjach zatrudniamy obecnie ok. 6 tysięcy pracowników. W Polsce mamy obecnie cztery lokale, w których pracę znalazło ok. 100 pracowników. Naszym celem jest jednak otwarcie w Polsce co najmniej 200 restauracji sieci Max Premium Burgers, co oznacza, że łącznie zatrudnimy ok. 10 tys. pracowników - wylicza Richard Bergfors, CEO Max Premium Burgers.

Max serwuje burgery już od 50 lat. To rodzinny biznes

Szwedzka firma sieci Max Premium Burgers to najstarsza szwedzka sieć restauracji serwująca burgery. Na trzy lata przed pojawieniem się McDonald’s w Europie, Curt Bergfors i Britta Fredriksson, czyli założyciele sieci Max Premium Burgers, otworzyli swoją pierwszą restaurację w Gällivare, w północnej Szwecji. - Wszystko zaczęło się właśnie od moich rodziców, którzy otworzyli pierwszą restaurację 14 czerwca 1968 roku. W minionym roku świętowaliśmy 50-lecie marki - mówi Richard Bergfors.

- Curt przeniósł się do Sztokholmu, gdy miał 15 lat, gdzie pracował jako listonosz oraz w pobliskiej restauracji serwującej dania z grilla. W wieku 19 lat wrócił do Gällivare, małego miasteczka w północnej Szwecji, gdzie się urodził i wychował. Wraz z moją matką, Brittą, założyli pierwszą małą restaurację i położyli podwaliny pod Maxa. Tata zawsze powtarzał, ze chce stworzyć coś innego o dobrej jakości. I tak w tej małej restauracji w Gällivare serwował hamburgery, hod dogi, wołowinę, a także mięso renifera. Nie planował działać w całym kraju, jednak jego mały lokal odniósł tak duży sukces, że wkrótce otwarto drugą restaurację i kolejne - opowiada Richard Bergfors.

Biznes się rozwijał. W 1971 r. nowo otwarta restauracja przy ulicy Midgĺrdsvägen w Luleĺ została nazwana MAX od pseudonimu właściciela. W 2017 roku całkowity, roczny obrót firmy wyniósł już 328 mln euro. Do dzisiaj Max Premium Burgers pozostaje własnością założyciela marki i jego rodziny. Obecnym prezesem Max Premium Burgers jest Richard Bergfors, natomiast wiceprezesem jego brat Christoffer - synowie założyciela sieci.

- Wyróżnia nas właśnie to, że jesteśmy szwedzką, rodzinną firmą, która prowadzi interes po swojemu. To od nas, mnie, mojego taty i brata, zależy ostateczna decyzja dotycząca np. wyboru menu. Mamy też nasz zespół, zajmujący się wprowadzaniem nowych produktów do restauracji, i trzech profesjonalnych szefów kuchni oraz ich pomocników. Oni szukają cały czas pomysłów na produkty coraz lepszej jakości, ale to rodzina ma decydujący głos - zaznacza Richard Bergfors, który jest wielkim fanem burgerów. Jeździ po całym świecie i próbuje różnych smaków burgerów, a swoje opinie publikuje na swoim koncie na Instagramie - burgerspotting.

Od samego początku istnienia firmy najważniejszym aspektem była jakość i smak produktów. Do przygotowania dań używane są warzywa sezonowe. - Mięso wołowe oraz kurczaki, z których przygotowywane są nasze burgery, to najwyższej jakości produkty w 100 proc. pochodzące od polskich dostawców. W porównaniu z naszą konkurencją nie jesteśmy najtańsi. Nacisk kładziemy na jakość i smak. Staramy się być zdrowszą wersją fast foodu, dlatego w naszej ofercie są opcje: wegańska, wegetariańska, o niskiej zawartości węglowodanów, niskotłuszczowa, niskokaloryczna oraz bezglutenowa - wymienia CEO Max Premium Burgers.

Wołowina, ale też zielone menu dla wegan i wegetarian

Szwedzka sieć restauracji Max Premium Burgers zwyciężyła w 2017 roku we Wrocławiu w teście smaku przeprowadzonym przez niezależną agencję badawczą Kantar Millward Brown. Jak wynika z badania, smak flagowego burgera Frisco szwedzkiej sieci wybiera aż 59 proc. respondentów. Tym samym firma pokonała dwa burgery serwowane przez międzynarodowe sieci - Big Maca z McDonald’s oraz Whoppera z Burger Kinga. - W Polsce łącznie wygraliśmy dwa takie testy smaku, a w innych krajach burgery MAX w każdym teście smaku zajmują najwyższe pozycje wśród badanych produktów - podkreśla CEO Richard Bergfors.

W ofercie Max Premium Burgers są burgery wołowe, m.in. flagowy burger Frisco z soczystym kawałkiem wołowiny, w towarzystwie kawałków chrupiącego bekonu, dużego plasterka sera cheddar, pomidora, czerwonej cebuli, sałaty lodowej i autorskiego sosu, a to wszystko zamknięte jest w opiekanej na złoto bułce Frisco. Ponadto serwowane są burgery z kurczakiem, jest też menu dla dzieci, sałatki z kurczakiem lub greckim serem halloumi. Frytki przygotowywane są z całych ziemniaków (holenderska odmiana) w skórce. Ziemniaki są myte i krojone, a następnie posypywane solą portugalską. W ofercie są też shaki w trzech smakach: truskawkowym, waniliowym oraz karmelowym espresso.

- Najlepsza w nich jest ich prostota. Przygotowywane są bowiem z lodów waniliowych i odpowiednich składników, tj. zblendowanych truskawek, kawałków czekolady lub karmelowej kawy espresso. Nie stosujemy półproduktów - podkreśla Tomasz Laskowski, kierownik restauracji Max Premium Burgers w Warszawie.

Zobacz, jak wygląda świętochłowicka restauracja Max Premium Burgers:
Zobacz galerię

Max Premium Burgers, jako jedyna sieć szybkiej obsługi działająca w Polsce, posiada najszerszą ofertę burgerów wegetariańskich i wegańskich, to tzw. linia Zielone Menu. W ofercie są m.in. wege burgery lub wegetariańskie nuggetsy z soi. Ciekawą propozycją jest także Halloumi Burger, czyli kawałki cypryjskiego sera halloumi, podawanego w opiekanej na złoto bułce ze świeżymi dodatkami - soczystym pomidorem, czerwoną cebulą, chrupiącą sałatą lodową. Smaku dodają pikantna salsa z papryczek jalapeńo i autorski majonez. Inna propozycja dla wegan to BBQ Sandwich, czyli burger sojowy z pikantnym sosem barbecue podawany w opiekanej na złoto bułce Frisco z dodatkiem czerwonej cebuli, sałaty lodowej, pikantnej papryczki jalapeńo i autorskiego bezjajecznego majonezu.

- Zaletą Max Premium Burgers są burgery, które nie muszą być przeładowane składnikami, aby mieć kompletny, rewelacyjny smak. Sam proces przygotowywania składników pokazuje, że liczy się każdy szczegół. To zasługa szefa kuchni ze Szwecji Jonasa Mårtenssona, który recepturę przygotowuje ok. 6-9 miesięcy. Przykładem jest polski dodatek do zaledwie dwóch burgerów. W Szwecji w burgerach tych jest ogórek małosolny, ale Polacy wolą jednak ogórki konserwowe. Wybór tego odpowiedniego zajął trochę czasu. Zanim ten ogórek trafił do burgerów w Polsce, Jonas znalazł tego ogórka we Francji. Okazało się, że ten konkretny rodzaj ogórka pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, ale importowany jest z Wielkiej Brytanii. Taką długą drogę przeszedł zaledwie jeden produkt. Warto dodać, że Jonas był jednym z szefów kuchni w Szwedzkim Domu Królewskim - mówi Tomasz Laskowski.

Najszersza oferta produktów jest w rodzimej Szwecji. Z kolei w Norwegii można zjeść niespotykanego nigdzie indziej burgera z łososiem. - Do naszej oferty w Polsce będziemy wprowadzać nowości, w tym także takie tylko na tutejszy rynek. Sam smak naszych dań może minimalnie różnić się w zależności od kraju, bo stawiamy na lokalnych dostawców, ale nasi klienci mogą tego nawet nie zauważyć - zapowiada Richard Bergfors, CEO Max Premium Burgers.

Wnętrze restauracji, zaprojektowane przez słynnych szwedzkich architektów Wingårds, cechuje przede wszystkim połączenie skandynawskiego minimalizmu oraz funkcjonalności. Dominuje jasne drewno oraz stal. Goście mogą zamawiać posiłki zarówno przy ladzie, jak i poprzez interaktywne kasy ekspres. Ponadto przy stolikach zostały zainstalowane gniazdka prądu, które umożliwią naładowanie telefonu lub laptopa w trakcie posiłku.

Troska o planetę. Burgery pozytywne dla klimatu

Czy burgery mogą mieć pozytywny wpływ na klimat? Max Premium Burgers postawił sobie za cel, by zniwelować wpływ człowieka na zmiany klimatyczne. Podstawą stał się zrównoważony rozwój. - Zawsze chcieliśmy, by nasza firma miała odpowiedzialne podejście do klienta oraz do środowiska. Już w 2008 r. rozpoczęliśmy intensywne działania prośrodowiskowe - mówi Richard Bergfors. W 2008 r. Max wraz ze szwedzką organizacją The Natural Step przedstawił kompleksowy program ochrony środowiska, którego założeniem było stać się neutralnym dla klimatu. Podstawą było obliczanie śladu węglowego produktów i umieszczenie oznakowania na tablicach z menu.

To oznacza, że Max przeprowadził pomiary emisji na każdym etapie produkcji (od upraw i hodowli do opakowania, które trafia w ręce klienta), a także w ramach działalności samych restauracji (włączając w to emisję dwutlenku węgla wytwarzanego przez gości i pracowników podczas dojazdów do i z restauracji oraz zagospodarowanie odpadów powstających podczas każdego posiłku). Celem firmy było także całkowite zrównoważenie emisji dwutlenku węgla, włączając jej dostawców, przez sadzenie drzew w Afryce.

- Bycie neutralnym dla klimatu jednak już nie wystarczy. Globalne ocieplenie jest bardzo poważnym problemem, dlatego teraz musimy być pozytywni dla klimatu. Nasza firma podjęła szereg rozwiązań, które mają na celu ograniczenie naszego wpływu na środowisko. Wprowadziliśmy w naszej firmie samochody elektryczne, zmniejszyliśmy użycie chemikaliów, stawiamy na lokalnych dostawców, ograniczamy marnowanie żywności, minimalizujemy zużycie kartonu i wyeliminowaliśmy baterie z naszych zabawek. Jesteśmy też podmiotem, który sadzi najwięcej drzew w Afryce. Do tej pory posadziliśmy 1,8 mln drzew. Globalnie jesteśmy jedną z trzech firm, która doprowadziła do tego, że więcej pochłaniamy dwutlenku węgla, niż go wytwarzamy. W tym roku chcemy jeszcze zintensyfikować działania prośrodowiskowe. Chcemy też być inspiracją dla innych firm, tak, aby one również włączyły się w działania korzystne dla klimatu, tak, abyśmy wspólnie osiągnęli cele zawarte w porozumieniu paryskim - zapowiada Bergfors.

W jaki sposób Max chce sprawić, że burgery mają być pozytywne dla klimatu? Firma kieruje się jedynym na świecie niezależnym standardem neutralności dwutlenku węgla - ISO 14021. Z tym, że zamiast neutralizować 100 proc. emisji, jakie wytwarza, zgodnie z wymaganiami normy, od 14 czerwca 2018 roku neutralizuje co najmniej 110 proc. emisji dwutlenku węgla przez sadzenie drzew. Sadzić drzewa w Afryce pomaga szwedzkiej firmie fundacja Plan Vivo. Dodajmy, że w Szwecji restauracje Max Premium Burgers korzystają wyłącznie z energii wiatrowej. W Szwecji jest bowiem rozwinięta infrastruktura elektrowni wiatrowych, co pozwala firmom czerpać energię z odnawialnych źródeł energii.

To jednak nie wszystko. Ważnym aspektem działań prośrodowiskowych jest bowiem postawienie na zielone menu, czyli ofertę wegetariańską oraz wegańską. - Naszym celem jest również to, aby w 2022 roku co drugi posiłek sprzedawany w naszych restauracjach zawierał coś innego niż wołowinę. Dlatego skupiamy się na promowaniu oferty wegańskiej i wegetariańskiej, a także na burgerach z kurczaka - mówi CEO Max Premium Burgers.

Tomasz Laskowski, kierownik restauracji Max Premium Burgers w Warszawie, w gastronomii pracuje już od 11 lat. Pracował też u największych amerykańskich konkurentów Maxa. To, co urzekło go jednak w szwedzkiej firmie, to podejście do środowiska naturalnego. - Spędziłem dziewięć miesięcy na szkoleniu w Szwecji. Poznałem kulturę tego kraju oraz podejście marki do klientów i natury. Max daje wybór swoim klientom, czy chcą tylko kierować się smakiem produktu, czy także jego oddziaływaniem na środowisko - zaznacza.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:

Czy Katowice nadają się do mieszkania? Panel dyskusyjny DZ

Gala Plebiscytu Sportowiec Roku woj. śląskiego