Robert Janeczek bez odszkodowania. Żądanie 42 mln zł od Skarbu Państwa nieuzasadnione. Sąd oddalił powództwo biznesmena spod Częstochowy

Teresa Semik
Robert Janeczek domagał się odszkodowania od Skarbu Państwa za błąd urzędnika skarbowego, jednak Sąd Okręgowy w Katowicach nie przyznał mu racji Arkadiusz Gola
Robert Janeczek domagał się odszkodowania od Skarbu Państwa za błąd urzędnika skarbowego, który, jak uzasadniał, doprowadził do bankructwa jego firmę. Tym samym zostały pogrzebane jego intratne plany współpracy z Rafinerią Trzebinia na dostawę rzepaku do produkcji biopaliw. Domagał się ponad 42 mln zł odszkodowania, ale nic nie dostanie. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd stwierdził, że nie ma adekwatnego związku przyczynowego między błędną decyzją urzędnika skarbowego a powstałą szkodą.

Sprawa ciągnie się do 2004 roku, bo to wtedy Robert Janeczek powziął wątpliwości, czy odprowadza podatek w prawidłowej, 7 proc. wysokości. Usłyszał, że nie, bo stawka wynosi 22 proc. i musi w krótkim czasie zapłacić fiskusowi około 400 tys. zł zaległości. Utracił zdolność finansową i zdolność kredytową, Rafineria zerwała z nim umowę. Jak przekonuje Janeczek, doszły nękania fiskusa, w tym kilkanaście kontroli skarbowych, blokada jego konta, egzekucje.

Już raz toczył się proces w tej sprawie, ale katowicki sąd w 2016 roku odrzucił pozew z powodu przedawnienia. Sąd Apelacyjny nakazał jednak rozpoznać sprawę merytorycznie, bo przemawiają za tym względy społeczne. Wtedy do procesu dołączyła katowicka prokuratura.

ZOBACZ KONIECZNIE

Przed Sądem Okręgowym w Katowicach toczył się proces od nowa, zakończony właśnie wyrokiem. Sędzia Agata Stankiewicz-Rataj w ustnym jego uzasadnieniu mówiła, że z ustalonego stanu faktycznego, na podstawie zgromadzonych dowodów w aktach sprawy, nie wynika, by to błąd urzędnika doprowadził do powstania szkody. Owszem, w grudniu 2004 roku urzędnik udzielił złej informacji co wysokości stawki podatku, bo powinna wynieść 7 proc. (a nie 22 proc.), ale w połowie 2005 roku fiskus zwrócił Janeczkowi całą nadpłatę, niesłusznie pobraną.

W tym czasie toczyły się egzekucje podatkowe przeciwko biznesmenowi, ale dotyczyły także innych wierzycieli i wynikały z umów cywilno-prawnych. Pierwsze te postępowania egzekucyjne zaczęły się już w 2013 roku, zanim pojawiła się w firmie skarbówka. Zdaniem sądu to nie błąd urzędnika skarbowego doprowadził do tego, że biznesmen utracił zdolność kredytową, a przynajmniej tego nie wykazał w tym procesie.
Co więcej, w listopadzie 2005 roku Robert Janeczek podpisał drugą umowę z Rafinerią Trzebinia, na kolejne pięć lat. Już wiedział, że stawka podatku wynosi 7 proc. i ma zwrot nadpłaconej wcześniej sumy. Ta umowa z Rafinerią nie została zrealizowana, choć firma Janeczka działała do 2012 roku.

Sąd prowadził postępowanie dowodowego tylko co do tego, czy roszczenie wobec Skarbu Państwa jest usprawiedliwione, zasadne i uznał, że nie jest. Nie przeprowadzał więc dowodów dla ustalenia wysokości szkody, którą biznesmen określił na 42 mln zł.

Wyrok nie jest prawomocny. Robert Janeczek zapowiedział, że nie ustąpi i będzie dalej szukał sprawiedliwości.

Zobacz wideo:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie