Ruch stracił puchar, ratuje miliony

Jacek Sroka, AMC
Porażka chorzowian w finałowym meczu z Lechem na Stadionie Śląskim jest już historią, teraz czekają ich bardzo ważne ostatnie mecze w tym sezonie ekstraklasy
Porażka chorzowian w finałowym meczu z Lechem na Stadionie Śląskim jest już historią, teraz czekają ich bardzo ważne ostatnie mecze w tym sezonie ekstraklasy Fot. Mikołaj Suchan
Udostępnij:
Piłkarze Ruchu przegrali we wtorkowy wieczór finał Remes Pucharu Polski. - Szkoda, że nie zdobyliśmy tego trofeum, ale teraz trzeba skupić się już na lidze.

Na pucharowych występach zarobiliśmy w tym sezonie 200 tys. zł, a za grę w ekstraklasie na konto klubu wpływa co roku kilka milionów. Musimy zrobić wszystko, żeby pokonać w sobotę ŁKS Łódź i utrzymać się w gronie najlepszych - stwierdził właściciel chorzowskiego klubu Mariusz Klimek.
Gracze "niebieskich" po meczu z Lechem Poznań ze spuszczonymi głowami opuszczali murawę. Nie udało się im się przerwać pucharowej klątwy Stadionu Śląskiego i przegrali każdy z pięciu finałów PP, który rozgrywali na chorzowskim obiekcie.

- Liczyłem, że w końcu zdołamy przerwać tę fatalną passę, ale znów się nie udało. Odczuwamy wielkie rozczarowanie, bo doskonale zdajemy sobie sprawę, że taka szansa może się szybko nie powtórzyć. Przecież wcześniej Ruch w finale Pucharu Polski grał ostatnio w 1996 r. Dla wielu z nas była to pewnie ostatnia w karierze szansa na wywalczenie tego trofeum, więc nic dziwnego, że przeżywamy teraz wielkie rozgoryczenie - powiedział pomocnik Wojciech Grzyb.

Najlepszym potwierdzeniem słów kapitana "niebieskich" jest przejrzenie ich dotychczasowego dorobku. Wcześniej w finale PP grało tylko dwóch chorzowskich piłkarzy występujących we wtorek przeciwko Lechowi - Ariel Jakubowski w 2003 r. przegrał finał w barwach Wisły Płock, natomiast Marcin Nowacki zdobył w 2005 r. to trofeum w barwach Groclinu Grodzisk Wielkopolski.

- Szkoda, że nie udało się wywalczyć Pucharu Polski, bo dla mnie byłby to już drugi triumf w tej imprezie. Mieliśmy okazję zapisać się w historii klubu i tych rozgrywek, ale się nie udało. Żałuję tym bardziej, że moje dni w Ruchu powoli dobiegają końca. Dałem sygnał mojemu menedżerowi, żeby szukał mi nowego pracodawcy. Skoro chorzowskiego klubu nie stać na wywiązanie się z kontraktów zawartych ledwie półtora roku temu, to trzeba szukać innych rozwiązań - stwierdził rozgrywający Marcin Nowacki.
Dodajmy, że popularny "Mały" nie jest jedynym graczem, który chce opuścić Ruch z powodu trapiących klub kłopotów finansowych. Ponoć możliwość powrotu do Odry Wodzisław i zajęcie miejsca Adama Stachowiaka, który chce przenieść się do mocniejszego klubu, sonduje bramkarz Krzysztof Pilarz.
- Nie wiemy, co dalej będzie z tą drużyną, ale na razie liczy się dla nas tylko ten sezon - oznajmił Wojciech Grzyb.
Dotarcie do finału Remes Pucharu Polski i dobre ostatnie występy w lidze pozwoliły trochę podreperować klubową kasę. Za awans do finału PP "niebiescy" dostali 200 tys. zł, z czego zgodnie z klubowym regulaminem, połowa trafi bezpośrednio na konta piłkarzy. Specjalną nagrodę w wysokości 500 tys. zł za rozsławianie miasta przekazał zawodnikom prezydent Chorzowa Marek Kopel, a działacze załatwili, że sponsorem drużyny we wtorkowym meczu była firma Budus S.A., która za ten przywilej również sypnęła groszem.

- Pracujemy intensywnie nad tym, żeby poprawić sytuację finansową klubu. Zaległości wobec piłkarzy są w tej chwili znacznie mniejsze niż na początku maja, kiedy to wydali swoje oświadczenie w tej sprawie. Chcemy jak najszybciej wyrównać wszystkie zaległości. W tej chwili czekamy na kolejny przelew, który pozwoli zmniejszyć poślizg w wypłatach dla zawodników do zaledwie jednego miesiąca. Znacznie łatwiej rozmawia się o pieniądzach z naszymi partnerami i sponsorami w sytuacji, gdy drużyna gra lepiej. Awans do finału Pucharu Polski i związany z tym oddźwięk bardzo nam pomógł. Nie będziemy nikogo w Ruchu trzymać na siłę, ale mam nadzieję, że paru z tych, którzy rozważają odejście z klubu, jeszcze się nad tym zastanowi. Teraz liczy się tylko utrzymanie w ekstraklasie, bo to jest nasz główny cel na ten sezon. Wierzę, że "niebiescy" są w stanie wygrać z ŁKS i zapewnić sobie ligowy byt - stwierdził Mariusz Klimek.

Niektórzy z zawodników łudzą się jeszcze, że Ruch może zagrać w Lidze Europejskiej, która zastąpi w przyszłym sezonie Puchar UEFA. - Będziemy w ostatnich dwóch kolejkach ściskać kciuki za Lecha, bo jeśli poznaniacy zdobędą mistrzostwo kraju, to tworzą nam, jako finaliście PP, drogę do europejskich pucharów - powiedział pomocnik Michał Pulkowski.
Szanse na to są jednak niewielkie, bo faworytem do mistrzostwa jest prowadząca w tabeli z punktem przewagi nad poznaniakami i mająca łatwiejszych rywali na finiszu rozgrywek Wisła Kraków. Gdyby jednak Lech zdobył dublet, to i tak droga chorzowian do podboju Europy byłaby bardzo długa, bo swoją pucharową przygodę zaczęliby od I rundy Ligi Europejskiej zaplanowanej już na początek lipca, a awans do fazy grupowej tych rozgrywek wymaga przejścia aż czterech rund eliminacyjnych.

Ośmiu w areszcie

Ośmiu najbardziej agresywnych pseudokibiców zostało za-trzymanych przez policję. Brali udział w zadymach podczas wtorkowego finałowego meczu Pucharu Polski na Stadionie Śląskim w Chorzowie.
Ochroniarzy wynajętych przez organizatorów przerosła sytuacja. O interwencję poproszono policję.
- Chuligańska rozróba trwała kilkadziesiąt minut. Kiedy wkroczyliśmy na stadion, użyliśmy armatki wodnej i broni gładkolufowej.Szybko udało przywrócić się porządek - relacjonuje Piotr Bieniak ze Śląskiej Komendy Policji.

Zajścia na stadionie zostały nagrane. - Osoby, które zidentyfikujemy jako uczestników zadymy nie mogą liczyć na uniknięcie kary, choć nie zawsze musi stać się to szybko. Osoby, które brały udział w rozróbach po meczu z ŁKS-em, były zatrzymywane nawet po dwóch latach - podkreśla Bieniak.
Zatrzymana we wtorek ósemka to pseudokibice, którzy atakowali ochronę i funkcjonariuszy i niszczyli wyposażenie stadionu. Grozi im nawet 10 lat za kratkami.
Poszkodowanych zostało 18 policjantów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie