Siedmioro pewnych europosłów z województwa śląskiego

A. Pustułka, A. Minorczyk, S.Cichy
Radość w katowickim sztabie wyborczym PO po prezentacji pierwszych sondażowych wyników wyborów
Radość w katowickim sztabie wyborczym PO po prezentacji pierwszych sondażowych wyników wyborów Marzena Bugała
Województwo śląskie ma cztery mandaty dla Platformy Obywatelskiej, dwa dla Prawa i Sprawiedliwości i jeden Sojuszu Lewicy Demokratycznej-Unii Pracy - to już pewne na godz. 9.

Taki będzie podział mandatów po wyborach do Parlamentu Europejskiego w województwie śląskim. Pewniaków jest siedmioro: Jerzy Buzek, Jan Olbrycht, Małgorzata Handzlik i Bogdan Marcinkiewicz z PO, Marek Migalski i Izabela Kloc (PiS) oraz Adam Gierek (SLD-UP). O ostatnie miejsca dla deputowanych z naszego regionu walczył Marian Ormaniec z PSL, ale przegrał z kretesem.

Mieszkańcy województwa śląskiego podeszli do nich niezwykle odpowiedzialnie, bo frekwencja była wyższa niż pięć lat temu podczas poprzedniego głosowania (wtedy wyniosła prawie 21 proc. zaś wczoraj ok. 26 proc.) i była wyższa od średniej krajowej!

- To może oznaczać tylko jedno - siedem, a nie sześć mandatów dla regionu - mówi śląski poseł PO Grzegorz Dolniak, szef Ogólnopolskiej Kampanii Wyborczej PO.

Ma powody do świętowania, bo wybory wygrało jego ugrupowanie, które wprowadzi do Parlamentu Europejskiego najwięcej posłów, w tym czworo z naszego regionu. Dwa mandaty będzie miał PiS i jeden SLD. Przy czym pewniaków było pięcioro: Jerzy Buzek, Jan Olbrycht, Małgorzata Handzlik z PO, Marek Migalski (PiS) i Adam Gierek z SLD. O dwa pozostałe miejsca dla śląskich deputowanych walczyli: Adam Matusiewicz i Bogdan Marcinkiewicz z PO oraz Bolesław Piecha, Jacek Falfus i Izabela Kloc z PiS i Marian Ormaniec z PSL.

Wyborców z województwa śląskiego elektryzował pojedynek jedynek. Tymczasem prof. Jerzy Buzek forsowany przez PO na szefa Parlamentu Europejskiego na ostatniej prostej kampanii doznał niedyspozycji i w sobotę odpoczywał, ale wynik wyborczy uskrzydlił go i do Katowic na wieczór wyborczy PO w Rondzie Sztuki przyjechał ok. 22. - Wszyscy bardzo się napracowaliśmy, ale taka jest demokracja. Każda kampania pokazuje nasze mocne i słabe strony. Wzmacniajmy się. Wynik jest naprawdę dobry - mówił.

PO od początku nastawiła się na toasty triumfu. Do Ronda Sztuki przybyło ok. 200 osób. Telewizyjne sondaże powitano okrzykami radości i szampanem.

- Nie wiem co musiałoby się stać, żebyśmy tutaj nie wygrali. Frekwencja w dużych miastach była duża i to daje szansę, że nasz wynik będzie lepszy niż w sondażach - cieszył się Jan Olbrycht.

Senator Krystyna Bochenek podkreślała, że niepewność dotyczy tylko ilości mandatów. - Poszło świetnie. Cztery mandaty mamy raczej na pewno. Może będzie piąty - nie kryła radości.

- Nie zawiedliśmy się. Poszło nam naprawdę dobrze. Zdobyliśmy połowę głosów - mówił poseł Tomasz Tomczykiewicz, szef śląskiej Platformy.
Mimo drugiego miejsca bardzo zadowolony z wyniku był szef PiS w regionie poseł Wojciech Szarama. Jak sprawdzą się prognozy Prawo i Sprawiedliwość powiększy swój stan posiadania do dwóch mandatów, bo w poprzednim rozdaniu PiS miał tylko jednego eurodeputowanego i w dodatku spadochroniarza historyka Wojciecha Roszkowskiego. - Przy tej kampanii medialnej jaką miała Platforma możemy być dumni z naszego dorobku - ocenił Szarama.

Lider śląskiej listy PiS Marek Migalski cały dzień wykładał na uczelni.

- I oczywiście musiałem zachować całkowitą ciszę wyborczą. Śmialiśmy się ze studentami, że nie byłoby nas stać na zapłacenie kary, co najmniej 500 tysięcy złotych, za złamanie ciszy - mówił nam Migalski, który w ogromnym napięciu oczekiwał na wyniki wyborów.

Spokój towarzyszył Adamowi Gierkowi, który na liście SLD był wprawdzie dwójką, ale sondaże nie dawały szans liderowi listy Sojuszu Jerzemu Markowskiemu. Obaj panowie za sobą nie przepadają i dlatego Gierek wieczór wyborczy postanowił spędzić w domu, w towarzystwie rodziny, a nie w sztabie SLD.

- Niewiele nas łączy. Ja prowadziłem swoją kampanię. Chciałbym powtórzyć wynik i zdobyć 70 tysięcy głosów, ale tak naprawdę w 100 proc. jest tylko pewny mandat prof. Buzka - stwierdził A. Gierek.

W sztabie SLD - UP panował minorowy nastrój. Jerzy Markowski nawet nie czekał wyniki wyborów. Siedział milczący i ignorował cały czas dzwoniącą komórkę.

W województwie śląskim do 18.00, kiedy oficjalne dane publikuje Państwowa Komisja Wyborcza głosowało ponad 19 proc. uprawnionych. O 22.00, gdy zamknięto lokale wyborcze, liczba głosujących przekroczyła

Najwięcej głosów oddali mieszkańcy Bielska Białej, gdzie do 18.30 głosowało 25.6 proc. wyborców oraz Katowic, gdzie o swojej przyszłości w Europie zdecydowało 25,5 proc. uprawnionych. Świetnie było w Mikołowie i Tychach (frekwencja powyżej 22 proc.) oraz w Sosnowcu i Częstochowie, gdzie głosowało ok. 21 proc. mieszkańców. Tradycyjnie źle z udziałem w wyborach było w powiatach dawnego województwa częstochowskiego. Frekwencja o 18.30 wahała się od 10 do 13 proc.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie